07.09.2016

Narodziny i upadek mężczyzny wytwornego (cz. 3) : jak Francuzi przejęli władzę nad modą

W poprzednich artykułach (cz. 1., cz. 2.) pisałam o XVII-wiecznych przemianach w kulturze, polityce i obyczajach, które sprawiły, że francuscy szlachcice z każdym rokiem stawali się coraz bardziej wytworni, aż w końcu wytworność ta stała się tak sławna w całej Europie, że słowo "francuski" stało się niemalże synonimem grzeczności i dworności, a w pejoratywnym znaczeniu - zniewieścienia. Zmiany w kulturze i polityce znalazły również odbicie w modzie - nie jest kwestią przypadku, że to właśnie w 2. połowie XVII wieku francuska moda uznana została za najbardziej wytworną i zawładnęła garderobami mieszkańców pozostałych państw Europy. 


Nicolas Bonnart, Nauczyciel (mistrz) tańca, po 1678 roku (źr.)


Na samym początku musimy sobie uświadomić, że w każdej epoce i w każdym kraju znajdowali się mężczyźni, którzy w dbaniu o urodę czy wygląd zgodny z najnowszymi trendami zawstydzali same kobiety i nie było to wcale uważane za oznakę zniewieścienia - cała sztuka polegała na tym, by w sposobie ubierania czy dbania o urodę nie naśladować kobiet, lecz podkreślać za ich pomocą własną męskość. W czasach Cesarstwa Rzymskiego na przykład elegancja i wytworność było bardzo w cenie, ale jeśli mężczyzna, w pogoni za modą, zaczynał przyswajać elementy ubiory charakterystyczne dla kobiet (w przypadku Rzymu były to wszelkie kolory i jedwabie), uznawany był za zniewieściałego. I to właśnie zjawisko zaczęto obserwować w połowie XVII wieku - jak pisał Gilles Menage w kontekście tzw. petits-maitres


zastajemy ich zajętych czesaniem się i ubieraniem niczym kobiety, a wszystko to z tak nieprzyzwoitym wydelikaceniem, że nie tylko można się zastanawiać, czy są mężczyznami, lecz czy sami z kolei nie polują na mężczyzn. (1) 

A trzeba powiedzieć, że ubiór modnego mężczyzny w połowie stulecia wspiął się na wyżyny fantazyjności i ekstrawagancji, w bogactwie i ilości ozdób przewyższając przy tym ówczesne suknie kobiece. W latach 1650-1675 modą francuską zawładnął bowiem nowy typ spodni, który, paradoksalnie, spodni wcale nie przypominał - rhingrave. Rhingrave były prawdziwą  kwintesencją wszystkiego, z czym dzisiaj kojarzy nam się barok - suto marszczone, dość krótkie i tak szerokie, że właściwie można by je wziąć za spódnicę, dodatkowo bogato zdobione pasmanterią, falbanami i wstążkami. Do rhingrave modni panowie nosili krótkie spodnie, koszulę o bufiastych rękawach oraz krótki kaftan Całości dopełniała peruka z opadających na plecy, kręconych włosów i pantofle na obcasie, koniecznie ozdobione sporej wielkości kokardami. 


Ludwik XIV przyjmujący ambasadorów, 1663 (źr.)

Chociaż tak ekstrawagancka, moda ta upowszechniła się w całej Europie - w spodniach rhingrave modni panowie lubowali się również w Anglii, Holandii czy w Polsce, chociaż trzeba przyznać, że na pasmanterie i wstążki decydowali się przede wszystkim panowie z dworu Ludwika XIV. Szybko stały się one również obiektem i, ze względu na podejrzane podobieństwo do spódnicy, uznane zostały przez niektórych za objaw zniewieścienia. 


Jacques Laumosnier, Spotkanie Ludwika XIV i Filipa IV na wyspie Faisans w 1659 roku, fragment (źr.)
Prawdziwą rewolucję w modzie przyniosły jednak dopiero lata 70-te XVII wieku. Coraz bardziej rozkochany w absolutyzmie młody król wiedział, że same obyczaje i kultura ą, żeby przemieć niesfornych arystokratów w dworzan doskonałych - ich doskonałość powinna była być widoczna już na pierwszy rzut oka i stać się niejako towarem eksportowym, stając się niejako symbolem wspaniałości francuskiego dworu. W tym celu postanowił objąć modę - zarówno kobiecą, jak i męską - ścisłym nadzorem i uczynić z Francuzów najbardziej stylowy naród świata. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, kiedy pojawiło się przekonanie, że Francuzi szyk i styl mają we krwi - oto odpowiedź. 


Nicolas Arnault, Szlachcic, 1685 (źr.)

Największą rewolucją w modzie męskiej było pojawienie się wywodzącego się z ubioru wojskowego szustokora, we Francji znanego pod nazwą justaucorps - to właśnie on od lat 80-tych stał się na dworze Ludwika XIV ubiorem oficjalnym, obowiązującym wszystkich dworzan. Ówczesny szustokor był dość długi, kończący się nieco ponad kolanem. Początkowo dość luźny, stawał się z czasem coraz mocniej dopasowany do ciała. Jego cechę charakterystyczną stanowiły bardzo szerokie mankiety oraz ozdoby, które podlegały bardzo mocnym królewskim rygorom - przede wszystkim zabronione były złote i srebrne hafty zarezerwowane dla tzw. justaucorps a brevet, a więc tych, które nosić mogli tylko najbardziej uprzywilejowani dworzanie. Rzecz jasna, pozostałym szlachcicom trudno było się z tym jednak pogodzić i bardzo często ów zakaz łamali. To właśnie ich autor jednego z numerów Mercure Galant próbował przekonać, że przecież pasmanteria  z koronki igłowej może być nawet piękniejsza od haftów, więc nie ma potrzeby łamać dla nich królewskich zakazów (2). 


Nicolas Bonnart, 1675 (źr.)

Kolejną nowością był fakt pojawienia się tzw. habit (3), czyli ubioru trzyczęściowego, składającego się z szustokora, kamizelki, wówczas posiadającej rękawy (fr. veste) i sięgających kolan spodni, z początku bufiastych, później coraz węższych (fr. culotte). Niektórzy nazywają pojawienie się habit początkiem nowoczesności w modzie męskiej - chociaż sama forma męskich ubiorów zmieniała się w sposób diametralny, idea trzyczęściowego ubioru przetrwała aż do XX wieku. W czasach Ludwika XIV całości dopełniana noszona pod spód koszula o bufiastych rękawach, koronkowy krawat, pończochy (niekoniecznie białe), pantofle na niskim obcasie i peruka. Zimą niezastąpione stawały się również płaszcz i mufka, ciesząca się popularnością zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. 


Nicolas Arnoult, 1683-1688 (źr.)

Ludwikowi XIV nie wystarczało jednak, że sam otaczał się wytwornymi galantami - chciał, żeby cała Europa wiedziała, co to znaczy modny ubiór we francuskim stylu. Z tego powodu kazał sporządzić tzw. Recueil des modes de la cour de France - zbiór rycin ukazujących francuskich dworzan ubranych z najnowszą modą. Ilustracje te rozsyłano następnie po europejskich dworach, co sprawiło, że w krótkim czasie nie tylko cała Europa podziwiała francuską modę, ale również ją naśladowała. Modowa propaganda Ludwika XIV osiągnęła pełny sukces. 


Nicolas Arnoult, Szlachcic w stroju zimowym, 1683

Na koniec warto wspomnieć również o tym, że to właśnie w czasach Ludwika XIV powstało pierwsze czasopismo, w którym poruszano tematy związane z modą, zwany Mercure galant - to właśnie w nim po raz pierwszy zastosowano podział mody na sezon wiosenno-letni i jesiennego-zimowy.  Z zawartych w nim artykułów można było dowiedzieć się, z jakiej tkaniny powinno się szyć podszewki do szustokora, które kolory są w danym sezonie najmodniejsze czy gdzie najlepiej zaopatrzyć się w koronki. Nie robiono przy tym podziału na modę damską i męską - w zależności od numeru poświęcano więcej miejsca raz jedneh, raz drugiej. Bardzo dobrze wyraża to ówczesny stosunek do mody, która traktowana była jako jedna - oznacza to, że w przeciwieństwie do mody XIX wieku, kiedy ubiory męskie i kobiece rządziły się odmiennymi prawami, ta z czasów Ludwika XIV szła niejako jednym torem, rządziła się tymi samymi zasadami, a kobiety i mężczyźni, równie nią zafascynowani, niemalże rywalizowali ze sobą o to, kto ubierze się bardziej wytwornie. 


Nicolas Arnault Gra w warcaby (źr.)


Szustokory, z drobnymi jedynie zmianami, noszone były przez cały okres panowania Ludwika XIV, by w końcu, w połowie XVIII wieku, ustąpić miejsca nieco krótszym i bardziej dopasowanym do ciała habits. XVIII wiek przyniósł jednak dużo więcej zmian, o których będziecie mogli przeczytać w następnych wpisach. 

Pozdrawiam, 
Gabriela 

.....
(1) - Cytat za: B. Craveri, Złoty wiek konwersacji, s. 31-32. 
(2) - Mercure Galant, październik 1678. 
(3) - pod nazwą habit można rozumieć zarówno jakikolwiek męski ubiór wierzchni, jeden z jego podtypów (habit a la francaise) oraz właśnie ów trzyczęściowy zestaw, w wersji dworskiej, zarówno kobiecej, jak i męskiej, określany jako grand habit. 

Wybrana bibliografia: 
F. Boucher, Historia mody
B. Craveri, Złoty wiek konwersacji 
J-M Jones, Sexing la mode 
M. Możdżyńska-Nawotka, Od zmierzchu do świtu: historia mody balowej 
Louis de Rouvroy, książę de Saint-Simon, Pamiętniki 

korzystałam również z artykułu o modzie męskiej w latach 1650-1675 autorstwa Olgi Skoczylas:  
http://www.konkursmoda.wilanow-palac.pl/index.php?header_id=5&menu_id=129&podmenu_id=85&lang=PL

5 komentarzy:

  1. Czytam z zaciekawieniem i czekam na więcej :) Tak trzymaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Habit był na początku XVIII?

    O kamizelce mówi się, ze jest pochodzenia orientalnego i chyba wprowadził ją Karol II a justacorps a brevet - stał się chyba wzorcem dla liberii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się zamyśliłam, pisząc ostatni akapit, muszę to poprawić :D Też o tym czytałam! Kwestia wpływów orientalnych w modzie zachodniej jest w ogóle bardzo ciekawa.

      Usuń
  3. Tak orientalizm to wspaniała rzecz dla mody, taka jaskinia Alladyna. Ja o tej kamizelce doweidzialam się niedawno, miał ja wprowadzic ponoc Karol II. Z drugiej strony zastanawia mnie ze późniejsze kamizelki miały "fałszywe" rękawy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger