28.03.2017

"Żony modne" w Muzeum Narodowym w Krakowie

Nie mogę uwierzyć, że minęły już dwa miesiące od pojawienia się tu ostatniego wpisu. Mogłoby się wydawać, że straciłam zainteresowanie historią mody, podczas gdy jest zupełnie odwrotnie - im więcej czasu poświęcam na studiowanie XVIII wieku tym mniej czasu, niestety, mam na publikowanie wpisów na blogu. Przez te dwa miesiące bardzo dużo się jednak wydarzyło, przede wszystkim mogę się pochwalić publikacją artykułu pt. "Z antykizującego portretu na paryskie bulwary. O genezie robe en chemise" w książce "Sztuka stroju - strój w sztuce" pod redakcją Magdaleny Furmanik-Kowalskiej i Anny Straszewskiej. Poza tym po raz pierwszy w życiu wybrałam się do opery - wraz z dziewczynami ze stowarzyszenia "Krynolina", ubrane w suknie wieczorowe z lat 1900-1910, obejrzałyśmy "Carmen" w Operze Wrocławskiej. 26 marca wzięłam udział w pokazie rekonstrukcji ubiorów rokokowych "Żony modne" i to o tym niezwykłym chciałabym Wam dziś opowiedzieć. 

Fot. Paulina Kowalczyk

Pokaz odbył się w ramach Cracow Fashion Week i bezpośrednio związany był z wystawą "Skarby baroku. Między Bratysławą a Krakowem", którą do 23 kwietnia można oglądać w Muzeum Narodowym w Krakowie. To właśnie w muzeum odbył się pokaz, w ramach którego widzowie mogli obejrzeć pokaz barokowego baletu w wykonaniu Zespołu Tańca Dawnego "Capella Nicopolensis", zobaczyć proces ubierania elegantki z połowy XVIII wieku i podziwiać pokaz rekonstrukcji ubiorów z tego stulecia z pracowni "Mme Chantberry". Całość zorganizowana była z niezwykłym rozmachem, a zgromadzona publiczność liczyła ponad 300 osób! 

Fot. Tomasz Sikora

Fot. Tomasz Sikora

Jako modelki wystąpiły w pokazie członkinie stowarzyszenia "Krynolina" i w tym miejscu chciałabym bardzo im podziękować, że chociaż sama należałam do niego jedynie przez chwilę, mogłam wystąpić razem z nimi. Nasze stylizacje przygotowane były z największą pieczołowitością - Justyna Sepiał-Rychlik, właścicielka "Mme Chantberry", zadbała o każdy, nawet najmniejszy detal naszych strojów, (wszystkie!) perfekcyjne, jak gdyby zdjęte z XVIII-wiecznych obrazów fryzury wykonała rekonstruktorka Hana Polášková, piękne makijaże wykonane zostały natomiast przez uczennice Szkoły Wizażu i Stylizacji Artystyczna Alternatywa. To, jak wyglądałyśmy, mogłabym podsumować tylko jednym słowem - realistycznie. Gdyby taka wizja XVIII-tego wieku królowała w powszechnej świadomości, wypełniona stereotypami pamięć o tym stuleciu byłaby uratowana.

Fot. Tomasz Sikora

Fot. Tomasz Sikora

Sam pokaz był niezwykle udany, o czym najlepiej świadczyły entuzjastyczne reakcje wielu osób z publiczności, które potem gratulowały nam, prawiły komplementy i robiły sobie z nami zdjęcia. Jeszcze w drodze do domu dostawałam wiadomości na Instagramie i Facebooku, czy to ja byłam na pokazie i że ktoś chętnie prześle mi zdjęcia, które zrobił - takie reakcje są bezcenne i dają najwspanialszą motywację. Szczególnie chciałabym tu podziękować pani Klarze, która właściwie zmotywowała mnie do tego, żeby wrócić dziś na blog i ten pokaz opisać. 

Fot. Tomasz Sikora

Fot. Tomasz Sikora

Wydarzenie to miało dla mnie znaczenie szczególne. Chociaż od dawna zajmuję się już niemal wyłącznie teorią mody XVIII wieku, możliwość wcielenia się w rolę arystokratki z tej epoki było dla mnie prawdziwym spełnieniem marzeń - chociaż już wcześniej zdarzało mi się nosić suknie inspirowane tym stuleciem, daleko im było do prawdziwej rekonstrukcji. Tym razem naprawdę przemieniłam się w XVIII-wieczną damę, a tego uczucia, zważywszy na fakt, że stulecie to jest moją największą pasją od lat, po prostu nie da się opisać. Jednocześnie było to, obok "Carmen", pierwsze od kilku miesięcy wydarzenie kostiumowe, w którym wzięłam udział. I czuję się niezwykle podbudowana i szczęśliwa, że ani przez chwilę nie czułam, że minęło już tyle czasu - niemal wszystko pozostało bez zmian, a jeśli coś się zmieniło, to wyłącznie na lepsze. Dlatego jeszcze raz chciałabym podziękować Justynie za to, że mogłam został modelką na jej pokazie, Hanie - za perfekcyjną fryzurę, no i oczywiście dziewczynom z "Krynoliny" za ich wspaniałe towarzystwo. 

Fot. Tomasz Sikora

Fot. Paulina Kowalczyk

Pozdrawiam, 
Gabriela 

3 komentarze:

  1. Jakie piękne suknie. Cudowny pokaz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie Pani wygląda, również Panie na przedostatnim zdjęciu są imponujące

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger