11.12.2016

Jeden dzień w Dreźnie

Drezno to punkt obowiązkowy dla każdego, kto interesuje się kulturą i sztuką XVII i XVIII wieku. Dzięki mecenatowi Augusta II Mocnego na początku XVIII wieku powstawały tam budowle w stylu rokokowym, to tam również pracowano nad wynalezieniem surowca, który chyba najpełniej wyraża estetykę tego kierunku w sztuce - porcelany. O wycieczce do Drezna marzyłam już od bardzo dawna, ale dopiero wczoraj miałam możliwość pojechać tam po raz pierwszy. Jeśli jesteście ciekawi, czy stolica Saksonii sprostała moim oczekiwaniom, zapraszam do dalszej lektury! 

Widok na kościół Marii Panny
Wszystkie najważniejsze zabytki architektury czasów Augusta II mieszczą się na Starym Mieście. Stare to dość mocne słowo, zważywszy na fakt, że Drezno zostało zbombardowane w 1945 roku i, podobnie jak Warszawa, zrekonstruowane niemalże od podstaw. W moim odczuciu nie odejmuje to tamtejszym budowlom żadnej wartości, wręcz przeciwnie - determinacja ludzi dążących do odtworzenia ważnych dla nich zabytków sprawia, że budzą one dodatkowy podziw. Co jednak najważniejsze, wszystkie te budowle naprawdę sprawiają wrażenie zabytkowych, dzięki czemu na starówce unosi się prawdziwie historyczny klimat. 

Rokokowa katedra św. Trójcy 


Moją wycieczkę rozpoczęłam od Grünes Gewölbe, czyli muzeum jubilerstwa i złotnictwa mieszczącego się na Zamku Rezydencjonalnym. Ta galeria sztuki, której architektura w znacznej części przetrwała bombardowanie, uważana jest za najbogatszą kolekcję klejnotów w Europie. Podzielona jest na 20 tematycznych pomieszczeń, których same nazwy mogą mocno działać na wyobraźnię: mamy więc Gabinet Bursztynowy, Salę Białych Sreber, Salę precjozów czy Gabinet Kryształowy. Żeby nie dostać zawrotu głowy, sale te specjalnie rozmieszczone zostały tak, żeby niejako dozować wrażenia. Przyznam szczerze, że nigdy dotąd nie widziałam nic równie niezwykłego. W gablotach piętrzą się niezwykle misterne figurki z muszli nautilusa i korali, kielichy ze strusich jaj, łyżeczki o miseczkach z masy perłowej czy wreszcie wspaniałe klejnoty - zawieszenia, pierścionki, sprzączki do butów i guziki wykonane  szafirów, rubinów i szmaragdów.  


Widok na Stare Miasto z Tarasów Bruhla

Chyba najbardziej znaną budowlą w Dreźnie jest zespół pałacowy Zwinger, który na zlecenie Augusta II zaprojektowany został przez architekta Matthäus Daniel Pöppelmann. Centralnym punktem założenia jest dziedziniec, wokół którego rozciągają się galerie i pawilony.  Pałac budowany był w latach 1709-1732 i doskonale wpisuje się w stylistykę rokoka: chociaż sporej wielkości, wydaje się lekki i delikatny. Wrażenia lekkości w żaden sposób nie zaburza także pełna przepychu dekoracja rzeźbiarska pokrywająca elewacje, zaprojektowana przez Balthasara Permosera. 


Zwinger, Pawilon Wałowy  
Zwinger , Pawilon Porcelanowy 
Następnym miejscem, który miałam okazję odwiedzić, była Galeria Obrazów Starych Mistrzów w Sempergalerie - połączonego z Zwinger budynku w stylu neoklasycystycznym. Na jego trzech piętrach podziwiać można najwspanialsze dzieła sztuki od XV do XVIII wieku pędzla takich malarzy jak Giorgione, Tycjan, Rafael, Rembrandt czy Rubens. Dla mnie najważniejsze było jednak zobaczenie na żywo moich ukochanych obrazów z XVIII wieku: spowitych mgłą melancholii obrazów Jeana-Antoine'a Watteau, portretów zalotnych pań autorstwa Rosalby Carriery czy wreszcie perfekcyjnej w każdym calu "Dziewczyny z czekoladą" Liotarda. 

Zwieńczenie bramy Kronetor

Zwinger ,Pawilon Francuski 
Ostatnim punktem wycieczki były Zbiory Porcelany, mieszczące się w Pawilonie Porcelanowym. Wystawa podzielona jest na dwie galerie - w jednej prezentowana jest XVIII-wieczna porcelana importowana z Chin, w drugiej - porcelana produkowana w Miśni. Jako że jestem wielką fanką XVIII-wiecznej porcelany, byłam szczerze zachwycona! Doskonale zaprojektowana ekspozycja obejmuje takie dzieła jak ogromny bukiet porcelanowych kwiatów czy elementy słynnego Serwisu Łabędziego. 

Bukiet kwiatów z miśnieńskiej porcelany
Niezmiernie cieszę się, że miałam okazję zobaczyć Drezno na własne oczy. Był to dla mnie niezwykle inspirujący wyjazd - bardzo chciałabym wrócić tam na wiosnę, kiedy zrobi się zielono i będą czynne fontanny, nadając założeniu pałacowemu bardziej sielankowy wyraz. Jeśli tylko będziecie mieli okazję odwiedzić to miasto, nie wahajcie się ani przez chwilę! 

Pozdrawiam, 
Gabriela


8 komentarzy:

  1. Ciekawy wpis, Drezno było chyba zniszczone przez naloty dywanowe, ciekawe ile z tego jest odbudowane a ile zachowane z konkrenego okresu, kiedy były te budowle budowane. Wybieram się tam w listopadzie przyszłego roku na konferencję i na kwerendę do archiwów saskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Z tego, co słyszałam, to zniszczenia były jeszcze większe niż w Warszawie. W takim razie życzę owocnej konferencji i poszukiwań w archiwach!

      Usuń
  2. Niestety miałam tylko nie cały dzień na zwiedzanie Drezna (8 godzin, tak pociągi jeżdżą z Wrocławia), a musiałam tam jeszcze zmieścić Primark, odpoczynek i koniecznie Kunsthofpassage - niestety jeszcze było to przed sezonem i muzyczna instalacja nie grała!. Jeszcze sobie marzę, że kiedyś pojadę tam latem i pooglądam wszystko w pięknym świetle, a nie wiosennej szarówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że spędziłyśmy w Dreźnie dokładnie tyle samo czasu! Też marzę o tym, żeby tak wrócić, koniecznie w jakiś ciepły, słoneczny dzień :)

      Usuń
  3. Na mnie jeszcze czeka, aż trochę głupio, bo to w sumie niedaleko... Mam problem z takimi miejscami - jak już zawitam, to potem chcę tam mieszkać i robi się mała obsesja :D

    Podoba mi się Twój opis. Zdyscyplinowany, klarowny i określony. Chyba lubiłabym z Tobą podróżować, jeśli zwiedzasz w podobny sposób. Zazwyczaj wpisy wycieczkowe są nużące, bo blogerzy chcą zmieścić we wpisie wszystko na każdy temat, od regionalnej kiełbasy po galerię sztuki i miliard zdjęć do tego, co kończy się tym, że wpis w sumie nie ma tematu przewodniego. Przypomina to wycieczkę w zatłoczonym autokarze i właśnie bez przewodnika :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, też przemknęło mi przez myśl, że fajnie byłoby tam wrócić na dłużej (kto wie, może się uda). Dziękuję, to dla mnie ogromny komplement! Tak, zdecydowanie wolę skupić się na kilku ważnych dla mnie miejscach, niż tracić czas na próbę obejrzenia "wszystkiego", bo zazwyczaj z tego wszystkiego to jednak ma się niewiele :)

      Usuń
  4. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Z wielką chęcią odwiedziłabym muzeum jubilerstwa i wystawę porcelany. Ten bukiet kwiatów jest fenomenalny, a na żywo musi robić jeszcze większe wrażenie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger