29.11.2016

5 zasad XVIII-wiecznej mody, którymi warto kierować się współcześnie

Wbrew pozorom wcale nie chodzi tu o to, że aby wyglądać atrakcyjnie, należy nosić perukę i pudrować twarz na biało. Od XVIII-wiecznym elegantek możemy się  nauczyć dużo więcej, niż mogłoby się to z pozoru wydawać. Chociaż estetyka XVIII-wieku stanowi niemal zaprzeczenie tej współczesnej (ciekawa jestem, co powiedziałaby madame Pompadour, gdyby ktoś próbował jej wmówić, że "mniej znaczy więcej"), samo podejście ówczesnych kobiet do mody doskonale może sprawdzić się także w warunkach współczesnego świata - i, jak będziecie się mogli przekonać, wcale nie odbiega aż tak bardzo od tego, które lansuje się dziś na blogach czy w różnego rodzaju poradnikach dotyczących mody i poszukiwania własnego stylu. Jeśli jesteście ciekawi, serdecznie zapraszam do dalszej lektury! 

Marcello Bacciarelli Izabela z Czartoryskich Lubomirska, lata 70-te XVIII wieku

1. Najważniejsze to znaleźć swój własny, unikatowy styl 

XVIII-wieczne kobiety bardzo ceniły swoją indywidualność - miały własne zdanie na każdy temat i samodzielnie wyrobiony gust. To samo dotyczyło ich ubiorów - nie chciały kopiować innych kobiet, lecz nosić stroje, które będą charakterystyczne wyłącznie dla nich i tylko z nimi kojarzone. Najlepszym przykładem jest tu madame Pompadour, która do dziś chyba przez każdego kojarzona jest z bogato zdobioną suknią w stylu francuskim, z charakterystycznym bawetem ozdobionym kokardami i kolaretą na szyi. Warto wspomnieć również o Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej, przez współczesnych nazywanej "błękitną hrabiną" z powodu koloru sukni, które uwielbiała nosić, Georgianie Cavendish - słynnej z ekstrawaganckich peruk i kapeluszy, czy w końcu o słynnej malarce Elisabeth Vigee-Lebrun, która swój zwrot ku naturalności manifestowała poprzez odrzucenie peruki i pudru oraz noszenie wyłącznie białych, bawełnianych sukien. O tym, jak ponadczasowe jest to podejście do ubiorów, można zauważyć czytając współczesne blogi czy poradniki dotyczące mody, w których bardzo często podkreśla się, że warto uczynić swój styl charakterystycznym i kojarzonym wyłącznie z nami, traktując go jako sposób na wyrażenie siebie i swojej osobowości. 


Thomas Gainsborough Georgiana Cavendish, ok. 1785

2. Dobry smak jest ważniejszy od zasobności portfela 

Lata 70-te XVIII wieku przyniosły prawdziwą demokratyzację mody, co oznacza, że modny wygląd przestał być zarezerwowany wyłącznie dla kobiet z wyższych sfer i stał się dostępny również dla mieszczanek. Jednocześnie w czasopismach modowych coraz częściej zaczynały padać stwierdzenia, że elegancja nie zależy od zasobności portfela lecz od dobrego smaku, który miał objawiać się nie w ilości złota i diamentów noszonych na szyi, lecz na umiejętności stworzenia niepowtarzalnej kreacji przy pomocy niedużych środków. Jest to jedna z tych prawd, która ani trochę nie straciła dziś na aktualności - w końcu pieniądze nigdy nie zastąpią poczucia dobrego smaku, którego jednak, na szczęście, z powodzeniem można się wyuczyć. 


Robe a la piemontaise, 1778

3. Wybierając ubrania i dodatki, warto wspierać rodzimych twórców 

Tę postawę szczególnie rozpropagowała madame Pompadour, która nosiła suknie szyte wyłącznie z jedwabi produkowanych w manufakturze w Lyonie. Dzięki temu kobiety z całej Europy, chcąc naśladować jej styl, również zamawiały lyońskie jedwabie, co bardzo pozytywnie wpływało na stan francuskiej gospodarki. Markiza w ogóle bardzo dbała o francuskie sztukę i rzemiosło - również porcelanę najchętniej zamawiała w fabryce w Sèvres. Jej mecenat skutecznie przyczynił się do rozkwitu francuskiej sztuki (także tej użytkowej) i rozpropagowania jej w całej Europie. Ostatnio również możemy zauważyć pojawienie się prawdziwej mody na kupowanie ubrań czy dodatków tworzonych przez polskich projektantów i tutaj produkowanych. Jak pokazują rezultaty działań madame Pompadour - zdecydowanie warto! 

Francois Boucher Madame Pompadour, 1759

4. Odpowiedni strój na odpowiednią okazję

Ludzie żyjący w XVIII wieku doskonale zdawali sobie sprawę z  tego, że ubiór w dużej mierze determinuje to, w jaki sposób jesteśmy postrzegani przez innych. Przy jego pomocy panowie mogli kreować się albo na walecznych wojowników (w ubiorze rzymskiego oficera) albo na światłych myślicieli (w luźnym banyanie). Z kolei damy należące do rodziny królewskiej, chociaż na portretach prywatnych pozwalały sobie często na frywolność i odsłanianie ciała, do tych oficjalnych zawsze zakładały formalne suknie dworskie, dzięki czemu podkreślały autorytet monarchii Z jednym wyjątkiem - w 1783 na oficjalnym portrecie lud mógł oglądać Marię Antoninę ubraną w zwiewną suknię-koszulkę. W efekcie powstał spory skandal, a królowa, uznana za pozbawioną wyczucia i znajomości zasad, utraciła w oczach ludu resztki autorytetu (a wraz z nią cała monarchia). Chociaż stwierdzenie, że gdyby Maria Antonina lepiej rozumiała propagandową funkcję ubioru losy Francji być może potoczyłyby się inaczej, trzeba uznać za nieco przesadzone, nie ma wątpliwości, że umiejętne wykorzystanie dobrodziejstwa formalnego ubioru może przynieść same korzyści.


Jean Marc Nattier, Madame Sophie, 1748

5. Kreatywność w modzie 

XVIII-wieczne ubiory mogą się nie podobać, z pewnością jednak nie można odmówić im kreatywności i fantazyjności. Ówczesne kobiety traktowały modę jak prawdziwe wyzwanie dla własnej kreatywności, były też przy tym niezwykle otwarte na najróżniejsze inspiracje. Stąd też w modzie pojawiały się ubrania i dodatki inspirowane antykiem, Dalekim Wschodem, sztukami teatralnymi, postaciami z książek czy bieżącymi wydarzeniami (jak np. lotem balonem). Żadne kolory i wzory nie były im straszne, ponieważ traktowały modę z wyraźnym dystansem, jak zabawę i popis własnej fantazji. Współcześnie bardzo często narzeka się, że wszyscy na ulicy wyglądają tak samo, a dominującą kolorystyką jest czerń (zwłaszcza zimą). Może więc warto wziąć przykład z XVIII-wiecznych pań i zacząć traktować ubiór jak prawdziwe wyzwanie dla kreatywności i fantazji? 


Mulety z wyhaftowaną sceną lotu balonem , 1794 (źr.)

Jak zaznaczyłam już na początku, porady te brzmią bardzo współcześnie i bardzo często je  też współcześnie spotykamy. Jak się więc okazuje, postawa ówczesnych kobiet względem mody wcale się nie zdezaktualizowała i ciągle warto ją naśladować! A czasem - jak w przypadku Marii Antoniny - traktować jako anty-przykład, co również może mieć bardzo dobroczynne skutki. Koniecznie dajcie znać, czy kierujecie się tymi zasadami przy tworzeniu własnej garderoby! 

Pozdrawiam, 
Gabriela 

2 komentarze:

  1. Bardzo aktualne zasady. Nie lubię ubierać się w taki sposób, żeby na ulicy wszyscy patrzyli na mnie, staram się jednak trzymać własnego stylu i nie poddawać chwilowej modzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gabrielo, moje milczenie nie było równoznaczne z odbieraniem sobie tej przyjemności, jaką są częste wizyty u Ciebie. Za każdym razem jestem, naturalnie, pod wrażeniem Twojej pasji, trafności spostrzeżeń i wiedzy. ;)

    Tym razem nie jest inaczej. Uważam, że ujęte przez Ciebie powyżej zasady są ponadczasowe i podążając za nimi, nigdy nie zbłądzimy. :)

    Wszystkie reguły elegancji opierającej się sile czasu zazębiają się wzajemnie, więc podążanie za jedną, jest jakby naturalną konsekwencją dopełnienia kolejnej. Może nie zawsze, lecz kierując się tymi rudymentariami będziemy mogli cieszyć się przywilejem i wygodą wykrystalizowanego stylu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger