18.10.2015

Malarstwo śniadaniowe

Jak wszyscy (przynajmniej w teorii) wiemy, śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Przy okazji jest niezwykle inspirujące i pobudzające wyobraźnię, o czym łatwo przekonać się przeglądając chociażby Instagram, na którym zdjęcia ukazujące malowniczo przyrządzone, zdrowe śniadania uzyskują zawrotną ilość "serduszek". Nie wiem, co ten posiłek ma takiego w sobie, ale ja również uwielbiam zarówno jeść śniadania, jak i oglądać śniadaniowe fotografie. Utrwalanie śniadania, jak i jedzenia w ogóle, nie jest jednak wymysłem współczesnego internetu - w dawnych wiekach posiłek ten także musiał pobudzać wyobraźnię, co zauważyć możemy na przykładzie licznych obrazów zatytułowanych ni mniej ni więcej, tylko po prostu "Śniadanie". Dziś, na dobre rozpoczęcie dnia i zaostrzenie apetytu, przygotowałam dla Was pięć najciekawszych moim zdaniem malarskich przedstawień tego inspirującego posiłku. 

Louis Ritman Śniadanie w sypialni, 1913

5. Francois Boucher Śniadanie, 1739 



W XVIII wieku dokonała się prawdziwa rewolucja, jeśli chodzi o postrzeganie dzieci i dzieciństwa. Ten obraz, chociaż został na długo przed tym, jak Rousseau opublikował Emila, stanowi jak gdyby zapowiedź niezwykłej troskliwości, jaką w stuleciu tym zaczęto obdarzać dzieci. Osobiście uwielbiam ten obraz przede wszystkim za realizm, dzięki któremu możemy się bardzo wiele dowiedzieć o ówczesnych porannych zwyczajach czy stylu życia - uwagę zwracają zarówno same stroje i rokokowe wnętrze, jak i takie drobiazgi jak lalka oparta o krzesło i ogromnych rozmiarów muszka na skroniach jednej z karmiących kobiet. 

4. Edmund Tarbell Jadalnia, 1902-1903 


Podobno przy jedzeniu nie należy rozmawiać, bo negatywnie wpływa to na proces trawienia. Jeśli to prawda, możemy być pewni, że ta para zdecydowanie nie będzie mieć problemów z trawieniem. Co najwyżej z relacją we własnym związku, bo nietrudno zauważyć, że pustka bije tu nie tylko z samej jadalni. Kobieta siedzi oparta łokciem o stół, skupiona na czytaniu rozłożonej na stole gazety. Siedzący naprzeciwko mężczyzna, najprawdopodobniej mąż, z nabitym na widelec jedzeniem, w skupieniu przygląda się karafce. Nie wiemy, czy para ta po prostu nie lubi rozmawiać przy jedzeniu, czy też nie ma już sobie nic do powiedzenia. Szczególnie podoba mi się kompozycja tego obrazu, sama w sobie budząca skojarzenie z pustką i oschłością. 

3. William McGregor Paxton Śniadanie, 1911


Obraz ten podejmuje właściwie tę samą tematykę, co poprzedni, nawet ukazane na nim postacie są te same - mąż, żona i służąca. Chociaż jednak tam para zdawała się wzajemnie siebie ignorować, tutaj na pierwszy plan wysuwa się cierpienie kobiety, boleśnie odczuwającej brak zainteresowania ze strony męża, który - podobnie jak żona z poprzedniego - nad rozmowę z nią przedkłada czytanie gazety. Mimo że bez wątpienia żyje ona w dostatku, bardzo prawdopodobne, że w domu tym czuje się jak kolejny ładny, ale bezużyteczny bibelot. 

2. Pierre-Auguste Renoir Śniadanie wioślarzy, 1880-1882 


Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam gwarne, wesołe śniadania, podczas których czas jak gdyby się zatrzymuje i człowiek ani się obejrzy, kiedy wybija południe. Obraz ten ujął mnie właśnie żywością przedstawionej na nim sceny - właściwie każdy z biesiadników zajęty jest czymś innym - czy to rozmową, czy zabawą z pieskiem. Widzimy tu prawdziwych przedstawicieli ówczesnej paryskiej bohemy, ludzi, których Renoir znał (między innymi jego przyszłą żonę), a sposób, w jaki malarz oddał ich ruchy sprawia, że czujemy się tak, jak gdybyśmy byli tam razem z nimi. Swoją drogą większość osób z pewnością kojarzy ten obraz z filmem Amelia - to właśnie jego kopie raz do roku sporządzał sąsiad tytułowej bohaterki.  

1. Nicolas Lancret Cztery pory dnia: Poranek, 1739 


Tak, wiem, na tym obrazie nie ukazana została scena śniadania, ale dzięki swojej porannej tematyce doskonale się w śniadaniowy klimat wpisuje. Widzimy tu kobietę, która na chwilę oderwała się od porannej toalety, żeby wypić herbatę razem z młodym księdzem, który złożył jej wizytę. Chociaż na stoliku nie ma jedzenia, wzrok księdza wydaje się dość łakomy, być może ze względu na pierś, która przypadkiem wysunęła się gospodyni spod obszernej koszuli. Obraz ten, chociaż namalowany w tym samym roku, co Śniadanie Bouchera, ma zupełnie inny klimat - niezwykle frywolny i nieco dowcipny. Dla mnie jest to jeden z tych obrazów, które stanowią prawdziwą kwintesencję rokoka. 

Jak widzimy, śniadania inspirują nie tylko współczesnych Instagramowiczów - także i malarze sprzed wieków uważali je za temat godny uwiecznienia na płótnie. Mam nadzieję, że wybrane przeze mnie obrazy przypadły Wam do gustu! A może macie jakieś inne ulubione obrazy o śniadaniowej tematyce? 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

17 komentarzy:

  1. Saturn Goyi się liczy jako obraz o śniadaniowej tematyce? xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie też Lancret wygrywa. Jego obrazy mają w sobie coś, co przyciąga uwagę, i nie chodzi mi tu bynajmniej o strategiczną dziurę w odzieniu śniadającej z księdzem kobiety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go uwielbiam, szczególnie za ten pełen frywolności realizm w ukazywaniu ówczesnego życia codziennego :)

      Usuń
  3. Drugi i trzeci obraz podobają mi się najbardziej. Mają chyba najmocniejszą wymowę, i same w sobie inspirują do wymyślenia historii ignorujących się małżonków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze fascynowała mnie ta wielgachna muszka! :D Podoba mi się obraz Louisa Ritmana. To jest śniadanie, które chciałabym jeść! Ten świeży, wiosenny blask poranka, kwiaty...

    Swoją drogą, nigdy jeszcze chyba nie dodałam zdjęcia śniadania na Insta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo! Jak patrzę na obraz Ritmana, od razu zaczynam marzyć o sielance :)

      Usuń
  5. Nice blog!


    http://kissthestarsblog.blogspot.ro/

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje pierwsze skojarzenie śniadaniowe w malarstwie to Śniadanie na trawie Maneta- obraz prowokacja oraz cały cykl obrazów śniadaniowych Moneta (ze śniadaniem w ogrodzie czy pozbawionymi śniadających martwymi naturami z naturą w tle), czy śniadanie w Altanie Gierymskiego. Ale obrazy - historie to ciekawe pole dla kreatywnych ćwiczeń interpretacyjnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ten motyw też kojarzy się przede wszystkim ze "Śniadaniem na trawie" Maneta. O "Śniadaniu w ogrodzie" natomiast całkiem zapomniałam, a ten obraz jest taki piękny! :)

      Usuń
  7. O wiele bardziej wolę takie uwiecznienie posiłków od tych Instagramowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, chociaż powiem szczerze, że te Instagramowe też mają dla mnie swój urok :D

      Usuń
  8. 3. William McGregor Paxton Śniadanie, 1911 - Właśnie ten obraz podoba mi się najbardziej, bo jest bardzo wymowny i wzbudza we mnie od razu emocje kiedy na niego patrzę. Potrafię wczuć się w rolę takiej kobiety i doskonale zrozumieć co czuje. Bardzo prawdziwa scena i chyba wciąż aktualna w wielu domach. No może poza tą służącą :D

    OdpowiedzUsuń
  9. :P Nie zgodzę się z Tobą że wiek XVIII to rewoulcja w postrzeganiu dzieci, już w średniowieczu mamy doczynienia z różnymi podręcznikami, traktatami dotyczącymi właśnie dzieci, jak powinno być karmione dziecko, jak przyjąć dziecko na świat, z jaką troską należy je myć, a nawet jakie zabawki są odpowiednie dla dzieci. Ja bym powiedziała że rewolucja taka dzieciowa pojawiła się juz w XIII wieku, kiedy to narodziło się limbus puerorum, limbus infantium, czyli czyściec dla dzieci zmarłych podczas porodu, Nadano wtedy dzieciom "duszę" bo wcześniej, podobnie jak zwierzęta tej duszy nie miały.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger