12.10.2015

"Czytanie powieści zatruwa umysł niewieści", więc może czas przerzucić się na seriale?

Przyznajcie się - kto z Was ostatni raz chwalił jakiś polski film kostiumowy? Niestety - na tle wszystkich wysokobudżetowych filmów i seriali z całego świata, nasze polskie produkcje wypadają zazwyczaj dość blado. W takiej sytuacji można oczywiście narzekać, smucić się bądź frustrować, ale można też - jak udowodniła Karolina Żebrowska - nakręcić coś własnego. Karolinę znacie z pewnością z bloga Domowa kostiumologia, na którym od dwóch lat prezentuje efekty swojej przygody z szyciem historycznych sukien i kręceniem klimatycznych filmów. Jakiś czas temu postanowiła pójść o krok dalej i nakręcić serial, a dokładniej - kostiumowy vlog. I tak, po kilku miesiącach intensywnych działań, 1 października miała miejsce premiera "1815vlog" - vloga prowadzonego przez Clarę, pannę z dobrego domu zamieszkałą na pewnej angielskiej prowincji, która postanowiła opowiedzieć nam trochę o swoich życiowych perypetiach. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że u Clary jest rok 1815... Brzmi ciekawie? Moim zdaniem bardzo! Dlatego też postanowiłam przeprowadzić z Karoliną krótki wywiad na temat pracy nad serialem - jeśli jesteście ciekawi, serdecznie zapraszam do jego lektury! 

fot. Joanna Zawiślan

Skąd właściwie pomysł na stworzenie serialu w formie vloga? Czy zastanawiałaś się też nad innymi formami?

Pomysł powstał tak dawno, że już właściwie sama nie pamiętam, jak to do końca wyglądało. Na pewno główną inspiracją było „Lizzie Bennet Diaries”. W pewnym momencie, oglądając filmiki ukazujące powstanie tego serialu zdałam sobie sprawę, że jest to bardzo ascetyczna w gruncie rzeczy forma, na której produkcję mogę sobie sama pozwolić. Także inne formy raczej nie wchodziły w grę, właśnie ze względu na praktyczne aspekty wprowadzania ich w życie.


Czym kierowałaś się przy wyborze datowania? Czy na początku brałaś też pod uwagę jakieś inne epoki?

I w tym wypadku mam problem, bo kompletnie nie pamiętam! Wydaje mi się, że w mojej głowie ten pomysł od początku był zarezerwowany na czasy napoleońskie (czy też, w naszym przypadku, praktycznie po-napoleońskie) – chyba ze względu na powieści i ekranizacje Jane Austen, które są dość „lekkie” i mają w sobie pewien komediowy pierwiastek. Całkiem możliwe, że wybrałam te czasy również z powodu nieskomplikowanych i stosunkowo niewymagających strojów.



Backstage z sesji promocyjnej serialu

Jak wyglądały prace nad scenariuszem? Czy od razu miałaś pomysł na całą fabułę, czy na początku wymyślałaś tylko pojedyncze sceny? A kiedy już nagrywaliście – trzymaliście się sztywno scenariusza, czy zdarzało Wam się improwizować?

Pewnego wieczoru usiadłam przy biurku i spisałam w punktach szkielet fabuły. A potem wszystko narastało stopniowo – pomysły na poszczególne sceny, rozmowy, zabawne sytuacje. Miałam nawet specjalny plik w notatniku na telefonie, gdzie w razie nagłego przypływu weny zapisywałam fragmenty dialogów lub teksty moich znajomych, które mnie rozbawiły. Później w trakcie nagrywania oczywiście wiele rzeczy uległo zmianie – czasem okazywało się, że coś nie brzmi za dobrze, czasem trzeba było dodać zdanie lub dwa. A improwizacje były na porządku dziennym. Bardzo często Karolina (nasza reżyserka) wpadała na jakiś głupi pomysł i po wypróbowaniu okazywało się, że świetnie pasuje do danej sytuacji, więc skończył w ostatecznej wersji jakiegoś odcinka.


Czy od początku tworzyłaś serial z myślą o tym, że to właśnie Ty będziesz odtwarzać rolę głównej bohaterki? Czym kierowałaś się, tworząc jej postać?

Nie! Szczerze mówiąc, do teraz nie jestem tym zachwycona. Nie jestem profesjonalną aktorką - Clara zawsze miała być grana przez kogoś innego, a dla siebie rezerwowałam w myślach rolę Rose. Ale długie i bezskutecznie poszukiwania dyspozycyjnej aktorki doprowadziły do tego, że zaczęłam zastanawiać się nad tą ewentualnością. W końcu, kto może być dla mnie bardziej dyspozycyjny niż ja sama? Jeśli chodzi o samą postać Clary, to ona też przeszła sporą ewolucję od czasu początkowej wersji scenariusza – zaczynała jako pewna siebie, ironiczna buntowniczka. Dopiero w trakcie kręcenia zaczęłam widzieć ją zupełnie inaczej, może dlatego, że musiałam popatrzeć na nią również od strony „aktorskiej”. Wyszły z niej zupełnie niespodziewane cechy.


Panna Clara, fot. Joanna Zawiślan

 Jak wyglądała praca nad kostiumami? Projektowałaś je od początku, czy wykorzystywałaś te, które już masz? Czy dostosowywałaś kostiumy do charakterów bohaterów?

Jeszcze parę miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć miałam nadzieję, że uda mi się uszyć całą garderobę do serialu, a moich własnych sukni z tej epoki użyć jako strojów dla aktorek drugoplanowych. Ale życie zweryfikowało moje szalone plany – szybko okazało się, że strojów potrzeba o wiele więcej, a czasu jest o wiele mniej, niż mi się z początku wydawało. Udało mi się uszyć kilka rzeczy, ale oprócz tego musiałam wykorzystać absolutnie wszystkie moje (i nie tylko) suknie z przełomu XVIII i XIX wieku, jakie miałam w domu. Starałam się dopasowywać stroje kolorystycznie do postaci – zapewne za kilka odcinków zauważycie, że główne bohaterki ubierają się przeważnie w określone kolory – ale brałam też pod uwagę ich temperament i stan majątkowy. Clara na przykład jest dość majętna, ale nie przejmuje się modą, dlatego ma swoje małe dziwactwa – nie nosi loczków, a włosy ozdabia wstążkami, co w roku 1815 jest dość staromodne. Jej stroje są najczęściej w zimnych i raczej przygaszonych odcieniach, często bez ozdób i wzorów. Z kolei Rose jest o wiele uboższa od Clary i jak sama mówi „nie stać jej na własne suknie”. Rose będzie bardzo często nosić to samo, bo sukni ma o wiele mniej.


W którym momencie pracy nad serialem zaczęłaś mówić o nim swojej rodzinie albo znajomym? Jaka była reakcja otoczenia na wieść o tym, że planujesz nakręcić serial kostiumowy?

Tak naprawdę wszyscy dowiedzieli się o serialu dopiero w momencie rozpoczęcia naszej zbiórki na polakpotrafi.pl. Początki były trudne – ciężko nam było wytłumaczyć, o co właściwie chodzi, a co dopiero namówić ludzi do finansowego wsparcia. Miałam wrażenie, że nikt nie rozumie naszego pomysłu i wszyscy tylko kiwają głowami z uprzejmości. Na szczęście udało nam się ich przekonać i potem było już z górki.


Panna Rose, fot. Joanna Zawiślan

Do kogo adresowany jest 1815vlog? Czy od początku miałaś określoną grupę docelową, do której chciałabyś nim trafić?

Jeszcze w trakcie kręcenia materiału miałyśmy dość mocno sprecyzowaną grupę docelową – chodziło nam przede wszystkim o młode kobiety, zwłaszcza te interesujące się historią, Jane Austen i filmami kostiumowymi. Myślę, że większość naszej widowni to właśnie takie przypadki, ale i tak zakres osób, do których udało nam się trafić, totalnie nas zaskoczył. Męska widownia stanowi o wiele większy procent, niż się spodziewałyśmy, a moi dziadkowie na przykład punktualnie o 18:15 zapuszczają sobie nowy odcinek serialu. Oby tak dalej!


Kiedy pracowałaś nad serialem – czego najbardziej się bałaś?

Najbardziej bałam się, że w mój komputer strzeli piorun i stracę cały materiał. Tak całkiem serio. Mimo zabezpieczenia nagrań na różne sposoby ciągle wyobrażałam sobie najgorsze możliwe opcje. To taka trauma, bo dwa moje wcześniejsze projekty skończyły właśnie w ten sposób – w grę nie wchodził co prawda piorun, ale nagrania straciłam. Nadal się tego boję, choć nagrania są przekopiowane na różne nośniki. A podczas ostatniego dnia zdjęciowego panicznie bałam się, że stracę głos. Miałam jakieś paskudne zapalenie i to naprawdę cud, że dotrwałam do końca. Wróciłam do domu i przez następne kilka dni nie mogłam już powiedzieć ani słowa. Było tych obaw o wiele więcej, ale wszystkie problemy jakoś przezwyciężyłyśmy.


Panna Christine, fot. Joanna Zawiślan

 A co najlepiej wspominasz z okresu tworzenia go?

O rajciu, jest tego mnóstwo! Wygłupy przed kamerą, triumfalne tańce pod koniec każdego dnia zdjęciowego, satysfakcja na widok kilkudziesięciu stron zrealizowanych danego dnia. Najbardziej przyjemne były same zdjęcia, ten moment, kiedy można było usiąść przed kamerą i pod okiem Karoliny pracować nad dialogami. Ale niestety, jak to bywa w przypadku kręcenia, o wiele więcej czasu zajmowały nam przygotowania, ustawienia, światła, kostiumy.


Jakie są Twoje odczucia po udostępnieniu trzech pierwszych odcinków? Czy póki co serial spełnił Twoje oczekiwania?

Czuję ulgę, bo jednak wypuszczanie czegoś, w czym się brało tak czynny udział, w internet, jest bardzo stresujące. Nigdy nie wiadomo, czy nie skończy się na hejtach, czy nie zostanę memem. Bardzo się cieszę, że garstka ludzi, do których udało nam się dotrzeć, jest na razie zadowolona. Teraz czujemy presję, żeby utrzymać uwagę widzów do końca i nie rozczarować ich po drodze. No i zależy nam na tym, żeby o serialu usłyszało więcej osób i żeby one również miały szanse poznać historię Clary.




Mam nadzieję, że wywiad Wam się spodobał! Jeśli jesteście ciekawi, jakie zawirowania będzie przeżywać Clara, koniecznie zajrzyjcie na oficjalny kanał 1815vlog, gdzie w każdy poniedziałek i czwartek o 18:15 publikowany jest nowy odcinek! 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

9 komentarzy:

  1. Fajny pomysł. Oglądałam pierwszy odcinek, ale zapomniałam za subskrybować kanał i w ogóle zapomniałam, że mają być następne. Obiecuję, że to nadrobię :) Więc jak na razie widziałam tylko Clarę i jak na nie profesjonalną aktorkę, to naprawdę świetnie jej idzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba! Też myślę, że świetnie jej idzie :D

      Usuń
  2. Zajrzę koniecznie. Świetny pomysł miała dziewczyna, z przyjemnością obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest genialna inicjatywa! To jaka epoka następna? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Was!! Znalazłam przez przypadek profil na Fb i od pierwszego dnia jestem wierną fanką!! POWODZENIA!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że serial też Ci się spodobał! :)

      Usuń
  5. Zajrzałam i zostałam, fajny pomysł dziewczyny!! Bardzo fajny!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger