12.09.2015

Jak wyglądałaby moja garderoba, gdybym żyła w latach 1720-tych

Dziś, po długiej przerwie spowodowanej wyjazdem, przychodzę do Was z nowych postem dotyczącym mody wybranej dekady XVIII wieku - tym razem mój wybór padł na lata 20-te (a dokładniej lata 1715-1729), kojarzące mi się z delikatnością, elegancją i miękkością. Chociaż moda tamtego okresu ciągle ma przede mną bardzo dużo tajemnic, szczerze ją uwielbiam, tak samo jak cały okres wczesnego rokoka, kiedy słodycz nie była jeszcze zbyt słodka, a kwiaty zbyt przytłaczające. Lata 20-te (licząc właściwie od roku 1715-tego, czyli roku śmierci Ludwika XIV) to przede wszystkim czas wyzwolenia i spadku napięcia. Jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądała ówczesna moda, zapraszam do dalszej lektury! 

Antoine Pesne Henriette von Zerbsten, 1726

Tak jak bardzo często mówi się, że moda XX wieku zaczęła się w 1918 roku, tak i moda  wieku XVIII zaczęła się tak naprawdę w roku 1715, kiedy po długim okresie panowania miała miejsce śmierć Ludwika XIV. Tym samym rozpoczęła się regencja Filipa Orleańskiego (w latach 1715-1723), a następnie rządy Ludwika XV. Wraz ze śmiercią Ludwika XIV nastąpił koniec epoki baroku, kiedy ludzie postanowili porzucić wzniosłość i pompatyczność na rzecz lekkości, frywolności i nieustającej zabawy. Jednak poczucie wolności nie było poczuciem triumfu - jak bowiem napisał Janusz Ryba: faza rozkwitu kultury arystokratycznej, przypadająca na epokę oświecenia, zawierała jednocześnie pierwiastki jej rozkładu; była zarazem okresem jej dekadencji. Stopień wyrafinowania, jaki osiągnęła, stał się przeszkodą w dalszym dynamicznym rozwoju tej kultury. Wyczerpała się w swym wyrafinowaniu. Rokoko było więc jednocześnie początkiem i schyłkiem - centralnym punktem nowej kultury była zabawa, wynikająca jednak nie z radości, lecz z poczucia nadchodzącego końca. Ówczesna sztuka, tak samo jak styl życia, oparta była na swobodzie, lekkości i zerwaniu ze wszystkim, co poważne. Jedyne, czego jej brakowało, to energii, cała bowiem kultura rokoka skąpana była w oparach bezgranicznej nudy, przed którą bezskutecznie próbowano uciec.  


Jean-Antoine Watteau Odjazd na Cyterę, 1717



Lekkość i delikatność widoczne stały się przede wszystkim na gruncie tkanin. Na początku lat 20-tych niemodne były już jedwabie typu bizarre, o abstrakcyjnych, inspirowanych orientem motywach w nasyconych kolorach. Chociaż do ok. 1722 roku w dalszym ciągu popularne tkaniny w wybujałe motywy roślinne broszowane metalową nicią, tzw. luxuariant, coraz większą popularnością zaczęły cieszyć się tzw. wzory koronkowe, jedwabie z motywami imitującymi koronki, będące, moim zdaniem, prawdziwą kwintesencją subtelności i lekkości stylu wczesnego rokoka, całkowicie zatraconych w jego dojrzałym okresie. 

Fragment tkaniny broszowanej, lata 20-te XVIII wieku (źr.)

Lata 1715-1729 to w modzie przede wszystkim okres "wymiany" form barokowych na rokokowe. Przede wszystkim całkowicie odrzucono sztywną, nadającą kobiecie kształt kolumny robe manteau na rzecz robe volanteSuknia ta stała się niejako "symbolem" okresu regencji i wczesnego rokoka. Była delikatna i pełna miękkości, a co najważniejsze - zapewniała całkowitą swobodę ruchów. Pierwsze volantes były noszone bez żadnych stelaży, a jedynie na sznurówkę i halki, dzięki czemu tkanina mogła układać się swobodnie i naturalnie. Wczesne robes volantes były zamknięte z przodu, z niewielkimi dekoltami w kształcie litery "V" i rękawami en pagode. Z tyłu, przez całą linię pleców, biegła szeroka plisa, w malowaniu której mistrzem był bez wątpienia Jean-Antoine Watteau. 

Jean-Antoine Watteau Szyld Sklepu Gersainta, 1720-1721
Robe volante była suknią nieformalną, noszoną zarówno o poranku, jak i podczas przyjmowania gości w salonie czy przechadzki. Poniżej - przykład zachowanej volante z lat 20-tych XVIII wieku: 

Robe volante, lata 20-te XVIII wieku (źr.)

Nie ukrywam, że mam ogromną słabość do tego fasonu. Myślę, że gdybym żyła w latach 20-tych, nosiłabym tę suknię często i z największą przyjemnością. Jedną z moich ulubionych jest ta z różowego jedwabiu (adamaszku?): 

Robe volante, Francja, 1720-1735 (źr.)

Robe volante, Francja, 1720-1735 (źr.)
Do ubiorów nieformalnych bez wątpienia należały wówczas także wszelkiego rodzaju żakiety, niezwykle często pojawiające się na obrazach ówczesnych malarzy, a wywodzące się, wedle dużego prawdopodobieństwa, z Włoch. Najczęściej były one mocno dopasowane, z krótką baskinką (lub bez z niej), z rękawami doszywanymi lub dowiązywanymi za pomocą sznureczków. 

Jean-Antoine Watteau Dwie kuzynki, 1717 (fragment)
Gdybym żyła w tamtym czasie, w mojej garderobie bez wątpienia nie mogłoby takiego żakiecika zabraknąć - nie dość, że świetnie podkreślał wszystkie walory sylwetki, to jednocześnie mam wrażenie, że był dużo wygodniejszy i lżejszy niż bardzo obszerna volante.


Jean-Antoine Watteau Skala miłości, 1715-1718 (fragment)
Mniej więcej w połowie lat 20-tych zaczęto nosić robes volantes otwarte z przodu, przez co widoczna stała się noszona pod spodem sznurówka, zasłaniana teraz za pomocą bawetu. Plisy z przodu zostały dopasowane, a spódnica wierzchnia otwarta. W ten sposób narodziła się robe à la française - na początku bardzo skromna i niemal pozbawiona zdobień, jak cała moda lat 20-tych lekka i bardzo elegancka.

Robe a la francaise, 1725-1735 (źr.)
W latach 20-tych niemodne były jeszcze bawety ozdobione drabinką z kokardek, panie bardzo gustowały natomiast w nakładkach zdobionych misternymi, roślinnymi haftami. Mnie szczególnie urzekł ten z ok. 1725 roku:

Bawet, ok. 1725 (źr.)
W garderobie żadnej szanującej się damy nie mogło oczywiście zabraknąć amazonki, czyli stroju do jazdy konnej. W latach 20-tych składał się on zazwyczaj z mocno dopasowanego żakietu zapinanego z przodu na guziki i o długich rękawach, zakończonego najczęściej dość długą baskiną, noszonego na koszulę, kamizelkę i spódnicę, najczęściej w komplecie z koronkowym żabotem i trójgraniastym kapeluszem. Mnie szczególnie urzekła czerwona amazonka z portretu Zofii z Sieniawskich Czartoryskiej:

Portret Zofii z Sieniawskich Czartoryskiej, ok. 1720
Gdyby przyszło mi natomiast wziąć udział w jakiejś dworskiej ceremonii, koniecznie musiałabym mieć "w pogotowiu" suknię dworską, tzw. robe de cour. To właśnie w latach 20-tych zastąpiono we Francji robe manteau bardziej tradycyjną suknią dworską, złożoną z usztywnianego stanika, spódnicy i dopinanego trenu. Nie jestem pewna, czy ich kolorystyka była regulowana etykietą, ale ja najchętniej zdecydowałabym się na złotą, podobną tej, którą nosiła na portrecie Katarzyna Opalińska: 

Jean-Baptiste Van Loo Katarzyna Opalińska, 1727

Fryzury w latach 1715-1729 zdecydowanie nie rzucały się w oczy. Były bardzo niskie, pudrowane, a ich jedyną ozdobę stanowiły bardzo delikatne klejnoty. Także i biżuteria była wówczas bardzo oszczędna - jeśli kobiety na portretach jakąś noszą, jest to najczęściej prosta obróżka z pereł. Warto zaznaczyć, w latach 20-tych nie noszono jeszcze na szyjach kolaret, czyli obróżek z wielkimi kokardami. 

Jean-Marc Nattier Portret młodej kobiety,1719
Buty noszone w latach 20-tych raczej nie sprawiają wrażenia wygodnych. Były one co prawda, dzięki swym misternym zdobieniom, niezwykle piękne, jednak uwagę zwracają przede wszystkich ich mocno wydłużone noski i wysokie obcasy.

Buty, ok. 1720 (źr.)
 Nie są to oczywiście wszystkie rodzaje ubiorów, które noszone były w latach 1715-1729, myślę jednak, że na ich podstawie doskonale widać charakter ówczesnej mody - osobiście uwielbiam ją za delikatność i prostotę, doskonale oddające ducha wczesnej fazy rokoka. Jestem bardzo ciekawa, co Wy o niej myślicie!

Pozdrawiam,
Gabrielle  

Wybrana bibliografia: 
F. Boucher, Historia mody
E. Orlińska-Mianowska, Modny świat XVIII i początku XIX wieku
J. Ryba, Maskarady oświeconych. Próba opisu zjawiska
W. Tomkiewicz, Rokoko


7 komentarzy:

  1. Mimo, iż nie przepadam za tą modą (na sobie), zestaw z obrazu Nattiera chętnie bym przymierzyła :)
    Fajnie, że napisałaś o materiałach - ta dziedzina mody jest dla mnie wciąż intrygującą zagadką ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze to opisałaś, zaglądając do różnych elementów garderoby i okazji i muszę przyznać, że teraz jeszcze bardziej podoba mi się ten okres.
    Właściwie to o wiele więcej osób odtwarza ubiory z dojrzałego rokoka, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię portrety z tego okresu, uwielbiam fryzury! Właśnie tak: delikatność i prostota. Jakoś nie czuję tej dekadencji i rozkładu:D Za to jest nutka melancholii i jakaś melodyjność stroju. W późniejszych dekadach są bardziej konstrukcyjne, chyba można tak to ująć. Bardzo "malarski" okres mody.

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się bardzo na pierwszym zdjęciu gorset sukni, niczym zbroja :)
    złota suknia dworska Pani Opalińskiej jest fantastyczna, ekskluzywny kostium jeżdziecki jest przepiekny, a buciki !!!
    piekny okres
    Ludwik August

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi Gabriela! I've nominated you for the Sisterhood of the World Bloggers Award! Head over to my blog to learn more about the award and congratulations! http://pourlavictoire.blogspot.com/2015/09/sisterhood-of-world-bloggers-award.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo się ciesze, że napisałaś o wczesnym XVIII wieku, mało jest o tym w internecie! Powiem szczerze, że nawet nie wiedziałam, że Volante była noszona bez stelaża :) Osobiście też uwielbiam różne zdobienia i wzory koronkowe na tkaninach, ale gdybym sama miała się za to zabrać, to chyba bym zwariowała wcześniej lub później :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Te buty xD są bardzo zabawne, Baweta haftowana to istny obłęd, jest nieziemsko piękna :), czerwoną suknię też bym ubrała :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger