22.08.2015

Zachwycający renesans w Zakopanem

Na dziś przygotowałam dla Was kolejny wpis z serii "łatwe i przyjemne", czyli relację z wydarzenia kostiumowego, w którym miałam niezmierną przyjemność brać udział. Muszę przyznać, że ilość tego typu imprez w ciągu tegorocznego lata przeszła moje najśmielsze oczekiwania, już nie mówiąc o ilości pięknych sukien, które mogłam dzięki temu nosić! Dziś podzielę się z Wami wrażeniami z "Zachwycającego renesansu", koncertu, w którym brałam udział dzięki uprzejmości fundacji Nomina Rosae. 

Fot. Marek Podmokły


Z renesansem, poza bezgranicznym uwielbieniem do "Dekameronu" Boccaccia, właściwie niewiele mam wspólnego. Ela szyła mi kiedyś co prawda suknię inspirowaną jedną z sukien serialowej Lukrecji Borgii, ale że moja sylwetka jest "nieco" inna niż ta, którą ma Holliday Grainger, więc i sama suknia nie leżała na mnie tak, jak powinna. Dlatego też kiedy Karolina zaproponowała mi udział w pokazie mody renesansowej organizowanym przez fundację Nomina Rosae, zgodziłam się z największym entuzjazmem - Nomina Rosae słynie z niesamowitych rekonstrukcji renesansowych ubiorów, a ja nigdy wcześniej nie miałam nawet okazji zobaczyć ich na żywo! 
Pokaz, połączony z koncertem zespołu muzyki dawnej Floripari i dwoma spektaklami teatru historycznego Nomina Rosae, odbywał się w Zakopanem. Była to sobota, a korek ciągnął się przez niemal całą Zakopiankę. Podróż z Krakowa, zamiast planowych dwóch godzin zajęła mi cztery. Upały tego dnia były niemożliwe. A autobus, którym jechałam, nie miał klimatyzacji. Poza tym podróż wspominam bardzo miło. Poniżej - instagramowa migawka z podróży: 



Jako że w hotelu Belvedere, gdzie odbywał się koncert, byłam już o 13, a koncert zaczynał się dopiero 19, więc wraz z Karoliną i Marylou miałyśmy mnóstwo czasu na podziwianie wspaniałych widoków z hotelowego tarasu i podziwianie wspaniałych sukien w nominowej garderobie (ich ilość była naprawdę zawrotna). Następnie każda z nas została obdzielona jedną lub dwiema sukniami wraz z całym zapleczem dodatków, dzięki czemu w ciągu kilku chwil mogłyśmy przeobrazić się w dostojne renesansowe damy. Poniżej - kilka zdjęć z przygotowań: 




Program wydarzenia był niezwykle różnorodny i ciekawy - tak jak napisałam, można było na nim posłuchać renesansowej muzyki w wykonaniu zespołu Floripari oraz obejrzeć dwa spektakle teatru Nomina Rosae w reżyserii Barbary Szewczyk, przeplatane pokazem tańca w wykonaniu niezwykle uzdolnionej Katarzyny Sanockiej i pokazem mody renesansowej, podczas którego prezentowane były ubiory z różnych dekad i krajów. Ja prezentowałam aż dwie suknie - zieloną, pochodzącą  Francji ale inspirowaną modą włoską, oraz angielską w kolorze niebieskim. O ile w tej pierwszej zdecydowanie nie czułam się zbyt komfortowo, o tyle niebieską szczerze pokochałam - zachwyciły mnie w szczególności jej niezwykle obszerne, sięgające niemalże podłogi rękawy. Poniżej - Kasia Sanocka w tańcu (w niesamowitej "pawiej" sukni) i kilka sukien, które można było zobaczyć podczas pokazu:

Fot. Marek Podmokły

 Fot. Marek Podmokły

 Fot. Marek Podmokły

Fot. Marek Podmokły

Fot. Marek Podmokły

Ogólnie rzecz biorąc koncert udał się wspaniale, a ja mój zakopiański weekend będę wspominać jeszcze długi czas! Suknie Nominy na żywo zachwyciły mnie jeszcze bardziej, niż na zdjęciach, ale też muszę przyznać, że chyba wolę je oglądać na innych paniach, niż na sobie. A jeżeli Wy też chcielibyście je popodziwiać, możecie to zrobić w nowo otwartym Domu Historii w Nowym Sączu, gdzie własnie trwa wystawa "Dawnej mody czar" fundacji Nomina Rosae! 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

13 komentarzy:

  1. Tak, jak nie przepadam za renesansem, tak w wydaniu Nominy nie potrafię oderwać od niego wzroku! <3 Suknie wyglądają cudownie i jak kiedyś będę w okolicach Nowego Sącza, koniecznie odwiedzę Dom Historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I daj koniecznie wcześniej znać żebym tam wtedy była 3:)

      Usuń
    2. Ja mam tak samo - Nominowy renesans to renesans w najlepszym wydaniu :D

      Usuń
  2. Podobnie jak Porcelana nie przepadam za renesansem. Natomiast zastanawia mnie, czy Pani w złotej sukni nie jest przypadkiem Panią z okładki "Dam Złotego Wieku"? :) http://ecsmedia.pl/c/damy-zlotego-wieku-prawdziwe-historie-b-iext27328076.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to ta sama :) Fundacja robiła sesję do tej książki :)

      Usuń
    2. No proszę, a ja nawet nie zorientowałam się, że to Ania :D

      Usuń
  3. Ja natomiast uwielbiam renesans (choć niekoniecznie w wydaniu modowym, bo na tym kiepsko się znam), ale z przyjemnością pooglądałam zdjęcia i poczytałam relacje. A panie w brązowej sukni i zaraz poniżej czerwonej, poza strojem mają nawet taką renesansową urodę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ta sama modelka, Ania. Też jestem pod wielkim wrażeniem jej urody, myślę, że nie tylko do renesansu byłaby idealna :)

      Usuń
    2. ach, ach pełen zachwyt :)

      Usuń
  4. Ależ gapa ze mnie, no przecież widać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :p piękne, ta suknia brazowa (złota) jest boska! Taka bym chciała

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger