28.08.2015

Analiza kostiumologiczna: Joseph-Siffrein Duplessis "Księżniczka de Lamballe"

Jeśli myślicie, że XVIII-wiecznemu malarstwu portretowemu można ufać, a wszystkie utrwalone na obrazach suknie były noszone naprawdę, jesteście w sporym błędzie. XVIII-wiecznym portretom nie można ufać (dlatego wolę pracować na rycinach, bo chociaż im też nie można ufać, to przynajmniej mają podpisy). Dziś przygotowałam dla Was analizę jednego z tych obrazów, które zdecydowanie budzą we mnie sporo nieufności i niepokoju, mianowicie portret księżniczki de Lamballe pędzla Josepha-Siffreina Duplessisa. 

Joseph-Siffrein Duplessis Księżniczka de Lamballe

Księżniczka de Lamballe przyszła na świat jako Maria Teresa Luisa di Savoia, arystokratka włosko-niemieckiego pochodzenia. Wyszła za mąż za francuskiego księcia Ludwika Aleksandra, którego rozwiązły tryb życia doprowadził jednak do przedwczesnej śmierci w 1768 roku, Maria Teresa została więc bezdzietną wdową w wieku zaledwie dziewiętnastu lat. Do historii przeszła przede wszystkim jako oddana przyjaciółka Marii Antoniny, słynąca na wersalskim dworze z nieskazitelnych obyczajów i nudnego charakteru. Zginęła w czasie masakr wrześniowych w 1792 roku. Joseph Duplessis był z kolei francuskim malarzem, członkiem Akademii, po namalowaniu portretu Marii Antoniny otrzymał tytuł "oficjalnego malarza królewskiego". 


Antoine-Francois Callet Księżniczka de Lamballe, ok. 1776

Pierwszy problem, jaki nastręcza portret księżniczki, stanowi data jego powstania. Wikipedia podaje albo rok 1775, albo, bardziej enigmatycznie, "ostatnią ćwierć XVIII wieku". O ile co do tego ostatniego nie można mieć wątpliwości, o tyle rok 1775 wydaje mi się tu odrobinę naciągany. Zarówno kopulasta fryzura pani Lamballe, jak i noszone przez nią kreolskie kolczyki bez wątpienia wskazują raczej na lata 80-te. Drugi problem, najbardziej dla mnie istotny, stanowi noszona przez nią suknia, która jest, co tu dużo nie mówić, wyjątkowo "szalona".  Stanik, sprawiający wrażenie usztywnionego, jest w kolorze fioletowym. Rękawy są w kolorze ecru, bufiaste, jak gdyby podwójne, zakończone koronkowymi mankietami. Obramowany koronką dekolt odsłania podniesione do góry, krągłe piersi. Spódnica, w tym samym kolorze, co rękawy, jest jednoczęściowa. 


Joseph-Siffrein Duplessis Księżniczka de Lamballe

W pierwszej chwili, kiedy zobaczyłam ten portret, byłam przekonana, że namalowana na nim suknia to jedna z wielu typów robe en chemise - wniosek taki wyciągnęłam na podstawie datowania (na początku lat 80-tych "suknie-koszulki" cieszyły się ogromną popularnością), koloru (ecru, tak samo jak biel, nieodłącznie kojarzy się z chemise), bufiastych rękawów i kołnierza. A jednak suknia ta ma jednocześnie dużo bardziej skomplikowany krój, niż zazwyczaj miało to miejsce w przypadku wczesnych chemises, fioletowy stanik o bliżej nieokreślonej konstrukcji także nie znajduje żadnego potwierdzenia na ówczesnych rycinach. Po długich przemyśleniach doszłam więc do wniosku, że "jedna bufka chemise nie czyni" i że księżniczka Lamballe wcale chemise nie nosi. Pozostaje pytanie, czy suknia ta może być uznana za jakiś inny rodzaj "porannego negliżu". Milena Canonero bez wątpienia uznała, że tak, ponieważ w wyraźnie inspirowaną tym portretem suknię ubrała księżniczkę do sceny śniadania. Czy słusznie? Nie byłabym tego taka pewna. 

Kadr z filmu "Maria Antonina"

O tym, że istotnie jest to suknia poranna, może świadczyć bardzo głęboki dekolt sukni księżniczki. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych XVIII wieku pokazywanie biustu cieszyło się sporą popularnością, o czym pisałam na blogu tutaj. Wyłaniające się spod koronkowych kołnierzy piersi można zobaczyć na wielu ówczesnych rycinach i portretach, przede wszystkim tych prezentujących suknie nieformalne. A jednak negliże zawsze posiadały cechę, której suknia pani Lamballe nie posiada - poza tym, że były wydekoltowane, były także luźne. 

Galerie des modes, 1781 (źr.)

Przyjrzyjmy się bliżej konstrukcji stanika księżniczki - jest on bardzo mocno dopasowany i niemal sztywny. Ma się wrażenie, że to on stanowi tutaj element konstrukcyjny, pod nim zaś nie nosi już ona żadnej profilującej ciało sznurówki. Co więcej, nie ma on zaznaczonego z przodu zapięcia, co jednak może świadczyć zarówno o tym, że wiązanie znajdowało się z tyłu, jak i o tym, że sam malarz po prostu uznał zaznaczanie go na portrecie za zbędne). Jeśli istotnie przyjmiemy tezę, że stanik ten został usztywniony i posiadał wiązanie z tyłu, będziemy musieli definitywnie wykluczyć możliwość funkcji tej sukni jako negliżu. Dużo bardziej prawdopodobna stanie natomiast albo suknia maskaradowa, albo - po prostu - czysto malarska stylizacja. 

Joseph-Siffrein Duplessis Księżniczka de Lamballe (fragment)

Przyjrzyjmy się teraz rękawom - nie wiadomo niestety, czy były one doszyte do stanika, czy też stanik był zakładany na prostą suknię w kolorze ecru, posiadającą jednoczęściową spódnicę i bufiaste rękawy. Jeśli przyjrzymy im się bliżej, zauważymy, że najprawdopodobniej są one dwuwarstwowe, zakończone podwójnymi mankietami z tej samej koronki, która stanowi obramowanie dekoltu. Na podstawie portretu niestety nie da się określić dokładnej konstrukcji tych rękawów. Warto w tym miejscu jednak podkreślić, że w latach 80-tych bufki były niezwykle popularne i pojawiały się zarówno przy sukniach porannych, jak i balowych. Nie można więc tylko na ich podstawie określić ani rodzaju, ani funkcji danego ubioru. 

Joseph-Siffrein Duplessis Księżniczka de Lamballe (fragment)

Kiedy w poszukiwaniu jakichkolwiek analogii przeglądałam ryciny z lat 70-tych i 80-tych XVIII wieku, tylko jedna suknia wydała mi się odrobinę podobna do tej, w której pozowała księżniczka Lamballe. Określona została jako robe à la Marguerite, a jej konstrukcja wydaje się równie szalona co sukni z portretu. Jej góra zdaje się być dwuwarstwowa - niski stanik jest granatowy, ponad nim natomiast widzimy zakończoną falbanką warstwę w kolorze, uznajmy, białym. Przypomina to wystającą koszulę, do której doszyte zostały bufiaste rękawy. Granatowa spódnica jest zamknięta z przodu. Bez wątpienia nie jest to suknia poranna, ja najchętniej określiłabym ją jako "balową" lub "maskaradową", ale nie znajduje to niestety żadnego potwierdzenia w tekście. Strój tej pani wyraźnie nosi jednak znamiona historycznej stylizacji - jej kapelusz jest "w stylu Henryka IV", ową Marguerite, w której stylu jest suknia, jest najprawdopodobniej jego żona, Małgorzata de Valois. Ubiór ten byłby więc w takim wypadku bardzo mocno inspirowany renesansem. 

Galerie des modes, 1785

Chociaż zazwyczaj nie kojarzymy XVIII wieku z nawiązaniami w modzie do historii (z tego zasłynął dopiero romantyzm), tak naprawdę spora część sukien, które możemy podziwiać na ówczesnych obrazach, stanowiła tylko i wyłącznie historyzującą stylizację. Szczególną popularnością cieszyły się portrety nawiązujące do tego przedstawiającego żonę Rubensa, Helenę Fourment: 

Peter Paul Rubens Helene Fourment, ok. 1630

Całą ich galerię możemy podziwiać między innymi na obrazach Thomasa Hudsona. Tego typu stylizowane suknie składał się z dopasowanego stanika na ramiączkach, spod którego wystawały bufiaste rękawy koszuli, oraz jednoczęściowej spódnicy: 

Thomas Hudson Anne Lee, Lady Vernon, ok. 1730

Suknie te nie musiały być, co ważne, wyłącznie czarne - Hudson równie często malował je w kolorze niebieskim: 

Thomas Hudson Mrs Emma Harvey, 1750-1759

Czy suknia noszona przez księżniczka de Lamballe mogła więc stanowić wariację na temat tego typu historyzującej stylizacji? Moim zdaniem tak. Świadczy o tym zarówno sztywny stanik, jak i sprawiające wrażenie "koszulowych" rękawy. Warto też zauważyć podobieństwo zarówno jej, jak i tej "w stylu Małgorzaty", do portretów Gainsborougha pochodzących z lat 80-tych XVIII wieku - chociaż suknie noszone przez malowane przez niego kobiety wydają się całkiem "współczesne", w rzeczywistości mają bardzo dużo wspólnego z historyzującą stylizacją - widoczną przede wszystkim w nieco obniżonych stanikach i bufiastych rękawach. 

Thomas Gainsborough Lady Shieffield, 1785-1786



Czy w takim razie suknia noszona przez księżniczkę Lamballe stanowi jedynie przykład malarskiej stylizacji? Nie jestem w stanie określić tego jednoznacznie, moim jednak zdaniem - tak. I jeśli suknia ta kiedykolwiek istniała w bardziej namacalny sposób niż jedynie w wyobraźni Duplessisa, uznałabym ją za maskaradową lub balową. W dalszym ciągu uznaję jednak zagadnienie to za otwarte i bardzo możliwe, że za jakiś czas napiszę kolejny post na ten temat, w którym zaprezentuję zupełnie inne wnioski. Póki co jestem za to bardzo ciekawa, jakie jest Wasze zdanie na temat tej sukni! 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 


5 komentarzy:

  1. Widziałam kilka razy ten portret, ale prawdę mówiąc nigdy nie zwróciłam uwagi na suknię i jej nietypową konstrukcję... Nie ważne czy istniała i była noszona w rzeczywistości, jedno jest pewne: jest przeurocza <3 Gdyby tylko podnieść linię dekoltu do bardziej skromnej wysokości to sama bym ją chętnie założyła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że to co ma na sobie księżna, to sznurówka, tyle że obszyta jedwabiem z wierzchu, kiszona jedwabną koszulę o szerokich siedemnastowiecznych rękawach. A gorset , zwłaszcza z rękawami, nie zawsze był bielizną. Mam wrażenie, że to odróżnia pokryte jedwabiem gorsety francuskie od bardziej funkcjonalnych bieliźnianych gorsetów angielskich. Ale to na razie hipoteza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post,warto jest dowiedzieć się czegoś co nie jest na codzień spostrzegane w szczegółach;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Patrząc na ten portret, można odnieść wiele wrażeń, ale na pewno nie to, że księżniczka była nudna i o nieskazitelnych obyczajach ;)

    Mi osiemnaste stulecie kojarzy się dość historyzująco, chociaż ewidentnie nie robiono z historyzmu tak wyrazistej nuty i nie otaczano do tego "ideologicznie" jak w następnym stuleciu. Szczerze mówiąc więc pomyślałam o tym, że ta suknia ma coś wspólnego ze stylizacją zanim o niej wspomniałaś. Skoro taki laik jak ja o tym w ten sposób pomyślał, musi w tym być jakaś naoczna racja ;)

    Datowaniu na Wiki nie ufam, chociaż czasami robiąc wpis na szybko nie mam czasu na porównanie z innymi źródłami. Zdarzało się jednak, że to samo dzieło było na dwóch zdjęciach i daty różne. Najkorzystniej, gdy Wiki odsyła do muzeum. Wtedy można sobie sprawdzić dokładnie. Świadomość historyczna strojów na pewno ułatwia sprawę. Wiem, że są dziewczyny, które potrafią określić datę powstania obrazu czy zdjęcia z dokładnością co do paru lat, a już radzenie sobie z dekadami jest bardzo przydatne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę nie na temat ale Twoje zdjęcie profilowe jest fantastyczne <3 :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger