31.07.2015

Historyczny bal Cracovia Danza 2015

Wczoraj po raz kolejny już miałam okazję odbyć małą podróż w czasie - tym razem dzięki historycznemu balowi "Cracovia Danza", będącym uwieńczeniem Festiwalu Tańców Dworskich pod tą samą nazwą. Tak samo festiwal, jak i bal organizowane są co roku, jednak do tej pory nie miałam okazji wziąć w nich udziału - w tym roku postanowiłam to zmienić i bal letni wpisałam do kalendarza już na początku wakacji. Jeśli jesteście ciekawi moich wrażeń, serdecznie zapraszam do dalszej lektury! 

Fot. Monika Kozień

Bal Cracovia Danza odbył się w krakowskiej Willi Decjusza - pięknym pałacu pełniącym dziś funkcję centrum konferencyjnego. Chociaż jednak drzwi do Willi i otaczającego ją tarasu były otwarte, sam bal odbywał się na dziedzińcu, na specjalnie w tym celu postawionej scenie. Przyznam szczerze, że osobiście niewiele jednak zawracałam sobie głowę tanecznym parkietem - jak zapewne większość z Was wie, historycznych tańców tańczyć nie potrafię, a co za tym idzie - niezbyt za nimi przepadam. Od początku więc zamierzałam spędzić ten wieczór na innych rozrywkach i wcale nie mam tu na myśli nudnego "podpierania ściany". 

Fot. Monika Kozień 


Fot. Monika Kozień


Fot. Monika Kozień


Cracovia Danza, podobnie jak zimowy bal szkocki, jest multiepokowy - jest to więc świetna okazja, żeby założyć swój ulubiony strój, albo ten, który nie pasował w danym roku do żadnego datowania na wydarzeniach. W moim przypadku wybór podyktowany był jednak trzecią opcją - założyłam to, co akurat miałam w szafie. Była to fioletowa suknia wieczorowa z lat 40-tych XIX wieku, w której odgrywałam Damę Kameliową i którą nosiłam na tegorocznym balu zimowym. Odrobinę niepokoiła mnie kwestia fryzury - kto śledzi mojego Instagrama, ten wie, że niedawno ścięłam włosy. Na szczęście z odrobiną przebiegłości udało mi się podpiąć je tak, żeby przypominały z tyłu koka, a dla niepoznaki dołożyłam jeszcze kilka dużych kwiatów. 


Fot. Monika Kozień

Fot. Monika Kozień

Fot. Monika Kozień

Fot. Ilja Van de Pavert

Na balu nie mogło oczywiście zabraknąć reprezentacji "Krynoliny" - bez niej zdecydowanie nie mogłabym uznać tej imprezy za udanej, tym bardziej, że nie ja jedna postanowiłam odpuścić sobie w tym roku tańce. Razem z dziewczynami zwiedzałyśmy więc udostępnione wnętrza pałacu, robiłyśmy sobie "dziwne" zdjęcia i selfie przed lustrem, wylegiwałyśmy na kocach i zajadały pysznymi ciastkami upieczonymi przez Maqdę. Dziewczyny po raz kolejny zachwyciły mnie także swoimi strojami - od stalowo-fioletowej robe à la polonaise Eli po prostu nie mogłam oderwać wzroku! 


Fot. Monika Kozień

Fot. Monika Kozień

Fot. Monika Kozień

Fot. Monika Kozień

Tegoroczny bal letni potraktowałam wyjątkowo bezstresowo - założyłam, co miałam pod ręką i postanowiłam po prostu dobrze się bawić w gronie znajomych, jestem więc z jego przebiegu bardzo zadowolona. Bez wątpienia spełnił on jednak przede wszystkim oczekiwania tych, którzy spędzili go "jak należy", a więc tańcząc - tańców było bardzo dużo i były one naprawdę niezwykle różnorodne. A teraz odkładam lata 40-te XIX wieku na bok i idę szykować się w kolejną podróż - tym razem prosto do renesansu, z czego oczywiście już wkrótce zdam na blogu szczegółową relację.

Pozdrawiam,
Gabrielle

21 komentarzy:

  1. Mieszkałam w Krakowie, a nawet nie wiedziałam o tej imprezie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to była to już piąta edycja, więc odbywa się już od całkiem dawna :)

      Usuń
  2. Fajna impreza, nawet nie wiedziałam że takie są ;) Ale ja z innego zakątka Polski i w mojej okolicy to jedynie bitwy krzyżaków etc. są (na które zresztą nie chodzę bo jakoś nie mam z kim) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, i to naprawdę dużo! Na rekonstrukcjach bitew to ja z kolei nigdy nie byłam, jestem bardzo ciekawa, jak wyglądają :)

      Usuń
  3. Piękna suknia na pięknej kobiecie w cudnych okolicznościach przyrody i nie tylko :) Dziękuje za wspólne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze raz ogladnęłam zdjęcia. Pięknie wyglądałyście na balu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe suknie. Tańce w nich musiały wyglądać imponująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! W wielu przypadkach niestety były niemożliwe, ponieważ takie suknie często uniemożliwiają ruch :/

      Usuń
  6. Wspaniała impreza, każda z tych sukien - marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kilku z nich naprawdę zazdrościłam ich właścicielkom :D

      Usuń
  7. Przepiękna suknia, to moje ulubione kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem szczerze, że jestem zaskoczona tym, że to impreza wieloepokowa, myślałam, że wszystkie bale, w tym szkocki są"tematyczne". Piękne zdjęcia! Wyglądacie w tych kolorowych sukniach soczyście jak letnie owoce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, na szczęście jest w ciągu roku kilka takich, na które każdy może przyjść w tym, co akurat ma pod ręką :D

      Usuń
  9. Piękna sukienka! Ale... czy szminka rzeczywiście była stosowana w tamtych czasach i okolicznościach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Oczywiście, że nie, ale nie mogłam się powstrzymać :)

      Usuń
  10. Ale pięknie :3 zazdroszczę, oj zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger