22.05.2015

Analiza kostiumologiczna: suknia madame Polignac

Zgodnie z obietnicą daną w ostatnim czasie, na dziś przygotowałam dla Was krótką analizę sukni pochodzącej ze znanego z pewnością wszystkim filmu "Maria Antonina" Sofii Coppoli. O samym filmie póki co wypowiadać się nie będę (planuję zrobić to w osobnym wpisie), chciałabym skupić się tylko i wyłącznie na tej jednej sukni, którą w słynnej, sielskiej scenie w Hameau de la reine nosiła madame de Polignac. Suknia ta, znana pod nazwą robe de gaulle, była swego czasu niezwykle popularna w tzw. środowisku kostiumowym, jednak zarówno nazwa, którą została ochrzczona w internecie, jak i sam jej krój, mogą budzić pewne wątpliwości. Jeśli jesteście ciekawi, dlaczego, serdecznie zapraszam do dalszej lektury! 

Kadr z "Marii Antoniny" (źr.)

Przyznam szczerze, że gdybym miała określić suknię noszoną w tej scenie przez madame Polignac, użyłabym słowa "piękna". Podoba mi się to, że mimo wyraźnej "sielskości" nie deformuje sylwetki nadmierną ilością marszczeń czy nazbyt obfitym materiałem. Uszyta została najprawdopodobniej z cienkiego batystu (muślinu?) w kolorze ecru, jej przód jest marszczony na całej szerokości i najprawdopodobniej ściągany przy dekolcie za pomocą sznureczka, tył natomiast, krojony osobno, jest mocno dopasowany. Dodatkowo suknia ta wyposażona jest w długie i wąskie rękawy oraz szarfę w kolorze czerwonej pomarańczy. Pod spód pani Polignac założyła sznurówkę i, najprawdopodobniej, niewielką poduszkę poszerzającą biodra. Żeby dodać stylizacji bardziej "wiejskiego" charakteru, głowę ozdobiła słomkowym kapeluszem. 


Kadr z filmu "Maria Antonina" (źr.)



Kadr z filmu "Maria Antonina" (źr.)


Nie możemy mieć oczywiście wątpliwości, że tego typu suknie były noszone na przestrzeni XVIII wieku. Żeby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na dwa poniższe portrety. Pierwszy pokazuje madame Seriziat z synem: 


Jacques Louis David Madame Seriziat z synem, 1795


Drugi - madame Anthony z dziećmi: 

Pierre Paul Prud’hon  Madame Anthony z dziećmi, 1796

Stylizacje obu pań są wyraźnie "sielankowe", suknie te są poza tym identycznie uszyte, co suknia pani Polignac (marszczenie z przodu, dopasowane plecy, długi rękaw) i chyba nie będzie zbyt dużym nadużyciem stwierdzenie, że to właśnie na nich wzorowała się Milena Canonero, kiedy projektowała kostium pięknej przyjaciółki królowej. A jednak portrety te tylko potwierdzają niejaką ahistoryczność sukni pani Polignac. Dlaczego? Ponieważ namalowane zostały kolejno w roku 1795 i 1796, a akcja sceny w Hameau de la reine dzieje się w 1783, najpóźniej 1784 roku. Te ponad dziesięć lat różnicy, które być może nie były tak istotne, gdyby chodziło o lata 1770-1780, robi ogromną różnicę, jeśli w międzyczasie miało miejsce kilka wielkich politycznych przewrotów, przede wszystkim wybuch rewolucji w 1789 i przewrót termidoriański w 1794, które znacząco wpłynęły na zmianę ówczesnego kształtu mody. W latach 1783-1784 suknie en chemise krojone były jeszcze zupełnie inaczej, co możemy zobaczyć na oryginalnym portrecie madame Polignac z tamtych lat. I nawet nie chodzi tu o to, że suknia ta posiada bufki czy kołnierz przy dekolcie, ale przede wszystkim o fakt, że, po pierwsze, nie posiadała osobno krojonego stanika i spódnicy, a po drugie - była identyczna z przodu i z tyłu. 


Elisabeth Vigee-Lebrun Madame de Polignac, 1783

O tym, że noszone w tamtych latach przez Marię Antoninę i jej przyjaciółki suknie rzeczywiście były dość obszerne i nie posiadały dopasowanych pleców, najlepiej świadczą ówczesne ryciny modowe, na których ukazane zostały właśnie suknie typu chemise a la reine


Galerie des modes, 1784

Galerie des modes, 1784


Oczywiście nie można powiedzieć, że chemises z dopasowanymi plecami pojawiły się dopiero po rewolucji.Poniższa suknia, noszona przez madame d'Oberkampf, która krojona jest bardzo podobnie, co suknia pani Polignac, wydatowana została na lata 1785-1789. Osobiście myślę, że uszyta została ok. 1787 roku i że to właśnie mniej więcej w tamtym czasie pojawiły się pierwsze chemise z dopasowanymi plecami. 


Źr.


Osobną kwestią pozostaje nazwa tej sukni. Jeśli ktoś wgłębiał się nieco w ryciny z końca XVIII wieku, ten bez wątpienia zwrócił uwagę na fakt, że określenie robe de gaulle nie pada tam ani razu. Nazwa ta, o czym możemy przeczytać tutaj, pojawiła się współcześnie, szczerze mówiąc nie mam pojęcia po co, ponieważ w samym w XVIII wieku pojawiło się tyle terminów określających różne typy sukien, że komplikowanie sobie życia dodatkowymi nazwami jest dla mnie, delikatnie mówiąc, bezsensowne. A jednak, chociaż nie ma żadnego związku między słowem gaulle a chemise w wersji z długim rękawem i bez kołnierza, samo słowo gaule w modzie istniało. Można o tym przeczytać w zeznaniach pani d'Oliva, zamieszanej w aferę naszyjnikową, która opisując suknię, którą miała na sobie w momencie spotkania z kardynałem de Rohan (wzorowaną na tej z portretu Marii Antoniny z 1783 roku), stwierdziła, że w tamtym czasie czasem określana ona była jako robe en Gaule, ale najczęściej po prostu jako chemise. Oznacza to, że nawet jeśli słowo gaule istniało, to na określenie tradycyjnej wersji sukni-koszulki, a nie jakiejś późniejszej wariacji na temat. 

Źr.

Sama zaś suknia z dopasowanymi plecami i bez kołnierza określana była po prostu jako chemise (być może także fourreau, ale to niesprawdzona informacja). Poniższa suknia, pochodząca z Journal des luxus, podpisana została jako chemise a l'anglaise. I myślę, że nazwa ta dość dobrze oddaje charakter tej bardziej dopasowanej wersji sukni en chemise. 

Chemise a l'anglaise (źr.)

Chociaż suknia noszona przez panią Polignac jest odpowiednia dla XVIII wieku w ogóle, o tyle w tamtym konkretnym czasie, a więc w latach 1783-1784, najprawdopodobniej jeszcze nie istniała. Kwestia tego, w którym dokładnie momencie pojawiły się po raz pierwszy chemise z dopasowanymi plecami, dla mnie w dalszym ciągu pozostaje jednak nierozstrzygnięta. Myślę, że było to ok. roku 1787, ale czy rzeczywiście? Póki co nie mogę powiedzieć na ten temat nic pewnego. Jestem bardzo ciekawa, jakie jest Wasze zdanie na ten temat! 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

12 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa jest historia tej chemise a szczególnie zmiany w kroju pleców. Wiedziałam wcześniej, że dopasowany krój gaulle pojawił się w 1795 , ale nie zwracałam uwagi na czas akcji filmu :)

    Wydaje mi się, że było więcej mieszanek chemise z innymi sukniami, można by zbadać temat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, tych mieszanek było mnóstwo, przede wszystkim z żakietami i sukniami w stylu angielskim, no i oczywiście z fourreau :)

      Usuń
  2. Jest piękna! To jedyne, co mogę napisać o tej sukni :D Uwielbiam te z dopasowanymi plecami i marszczonym przodem, a ta chemise była nawet kiedyś na mojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczna ta suknia <3 Jest na mojej wishliście :) Szkoda, że nie było w filmie więcej scen z tą sukienką, bo nie mogę się na nią napatrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo mi się podoba! Niestety, była tylko w tej jednej scenie :/

      Usuń
  4. Trochę mnie nastraszyłaś, bo jeśli miałabym się w coś wcisnąć z XVIII wieku, to ta suknia zdecydowanie była na liście ;) Dopasowane plecki rządzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy, że przesunęłabyś datowanie o 10 lat i już byłoby bardzo historycznie! Ale ale, czyżbyś zamierzała coś uszyć? :D

      Usuń
    2. Za coś osiemnastowiecznego sama w życiu bym się nie zabrała. To pewnie uprzedzenie, ale mi się te stroje wydają trudne do konstruowania. O tych delikatnych materiach, z których rodzą się takie sielskie suknie nawet nie wspomnę :D Ale oddałabym pomysł w jakieś dobre, kostiumerskie ręce. Tej wiosny zapragnęłam wbić się w jakąś stylizację osiemnastowieczną i edwardiańską, choćby tak, do zdjęć. Krynolinowe pikniki robią mi apetyty, a wybrać się nie miałabym jak...Oh, zepsułyście mnie, krynoliczanki. Zamiast o doktoracie i prowadzenie biznesu myślę o kombinowaniu ciuchów :D

      Usuń
    3. Ach, ależ koniecznie musisz coś uszyć i przyjechać na jakieś wydarzenie! Może na Złote Popołudnie, jest 19 września? Ja osobiście jestem wielką fanką tej imprezy :D

      Usuń
  5. za to suknia Marii Antoniny z tej samej sceny jest chyba w porządku jak na te czasy?
    no i mam jeszcze pytanie, bo zastanawiam się jak ubierasz się na co dzień? w końcu nie możesz nosić tych pięknych sukni każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, suknia Marii Antoniny jest wzorowana na żakieciku z końca lat 1770-tych, więc pasuje idealnie :) Chyba nawet nie chciałabym nosić tych sukien na co dzień, zdecydowanie nie jestem fanką gorsetów :D Na co dzień ubieram najczęściej rozkloszowane lub wąskie spódnice (spodni nie miałam na sobie chyba od dwóch lat), a do tego zazwyczaj jakieś dopasowane bluzeczki i sweterki, także raczej klasycznie. No i najlepiej zdecydowanie czuję się w czerni, kolory dobieram co najwyżej jako dodatki :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger