07.04.2015

Wiosenne inspiracje z historycznych szaf (akcja Celebruj Chwile)

Gdybym miała powiedzieć, jakie ubranie najbardziej kojarzy mi się z wiosną, bez zastanowienia wskazałabym sukienkę w kwiatowy deseń. Chociaż nie przepadam ani za kolorowymi, ani za wzorzystymi ubraniami, w sukienkach w kwiaty czuję się doskonale. Dlatego dziś, po raz kolejny w ramach akcji Celebruj Chwile, postanowiłam pokazać Wam galerię dziesięciu najpiękniejszych (moim subiektywnym zdaniem) historycznych sukien, które dzięki swym kwiatowym deseniom od razu budzą skojarzenie z wiosną! Wyjątkowo postanowiłam ułożyć je w kolejności chronologicznej, ponieważ bardzo trudno byłoby mi wybrać spośród nich te, które uważam za najpiękniejsze. 

Francois-Hubert Drouais Portret kobiety (źr)


10. Robe à la Française, 1750-1760 

Źr.
Chyba nie ma stulecia, w którym tak jak w XVIII wieku kochano by tkaniny w kwiaty. Na początku tamtego stulecia używano tych w kwiaty bardzo duże i nierealistyczne, później jednak chętnie zaczęto je wysubtelniać i upodabniać do prawdziwych. Ta piękna suknia francuska wygląda, jakby została usypana polnymi kwiatami, i chociaż dziś tego typu wzory kojarzą nam się głównie z pościelą lub zasłonami, chyba nikt nie odmówiłby jej niezwykłej elegancji! 

9. Robe à la Française, najprawdopodobniej ślubna, ok. 1763 

Źr.

Ilość XVIII-wiecznych sukien w kwiaty jest naprawdę zdumiewająca. Także i ta wygląda więc, jakby usypana została delikatnymi, polnymi kwiatami. Jej krój nie gra tu właściwie żadnej roli, ponieważ ten delikatny wzór i tak skupia na sobie całą uwagę oglądającego. I myślę, że jakakolwiek suknia nie byłaby uszyta z tak pięknej tkaniny - zawsze byłaby tak samo piękna. 

8. Robe à la Française, ok. 1770 

Źr.

Chociaż suknia w stylu francuskim była w latach 1770-tych uważana za wyjątkowo elegancką, ta z pewnością noszona była jedynie podczas niezobowiązujących chwil spędzanych w zacisznym, wiejskim ustroniu. Na pierwszy rzut oka ma się wrażenie, że została usypana niebieskimi niezapominajkami, a jej piknikowy charakter podkreślają kapelusz-bergere i osłaniająca dekolt chusta fichu. Gdybym wybierała się na piknik w stylu lat 70-tych XVIII wieku, z pewnością wybrałabym właśnie ją! 

7. Robe à l'anglaise retroussee, ok. 1780 

Źr.

To zdecydowanie jedna z moich ulubionych XVIII-wiecznych sukien! Chociaż sam krój - podpięta suknia angielska - należy do jednego z najbardziej "oklepanych", tkanina, z której została uszyta, skutecznie zapiera dech w piersiach! Utrzymana w różowo fioletowe-tonacji, niezwykle delikatna i dziewczęca, jest dla mnie ideałem bawełnianej tkaniny w kwiaty. 

6. Suknia dzienna, ok. 1832-1835 

Źr.

O latach 30-tych XIX wieku można powiedzieć dużo, ale na pewno nie to, że noszone wówczas suknie były kobiece. O ile jednak femme fatale raczej by się wówczas nie odnalazła, o tyle delikatna romantyczka byłaby z pewnością zachwycona! Ówczesne suknie były dziewczęce, pastelowe i bardzo często, rzecz jasna, posiadały kwiatowe motywy. Ten model nie posiada właściwie wielu ozdób, a całą urodę zapewnia mu piękna tkanina w delikatny, kwiatowy wzór. Myślę, że byłaby to idealna suknia na poranną, wiosenną przechadzkę. 


5. Suknia letnia, ok. 1864 

Źr.

Chociaż oryginalnie była to suknia na lato, w ciepły, wiosenny dzień z pewnością również sprawdziłaby się doskonale! Przejrzysty, biały materiał w delikatne, lawendowe kwiaty sprawia, że nawet sam krój tej sukni - obszerna spódnica i rękawy en pagode - wydają się lekkie i zwiewne. 


4. Suknia balowa, 1895 

Źr.

Chociaż wiosenne miesiące zdecydowanie nie należą do sezonu balowego, który przypada na zimę, nie ma chyba sukni, która lepiej mogłaby wpasować się w kwietniowy lub majowy bal! Połączenie jasnej, brzoskwiniowej tkaniny w róże i zielonych dodatków daje niezwykle świeże i wiosenne połączenie. 

3. Suknia wieczorowa, ok. 1914-1916 

Źr.

Uwielbiam modę 2. połowy lat 1910-tych! Mimo skróconych, rozkloszowanych spódnic, ówczesne suknie wcale nie wydają się tak romantyczne, jak te noszone w latach 50-tych. Asymetryczny krój i ostre cięcia zdecydowanie dodają im charakteru. A że początek XX wieku to era femmes fatales, więc i ówczesna suknia nie mogła być tak po prostu dziewczęca i romantyczna. Tutaj mamy zarówno soczystą zieleń, prosty, kwiatowy motyw i odrobinę asymetrii, co daje przykuwający uwagę, niebanalny efekt. 

2. Robe de style, ok. 1920 

Źr.

Jak się okazuje, nawet chłopczyce z lat 20-tych XX wieku nie potrafiły oprzeć się delikatnym i romantycznym sukniom! Ta stanowi kwintesencję nie tylko wiosny, ale i dziewczęcości - połączenie pastelowej żółci, koronki i kwiatowych motywów mogłyby okazać się niestrawne, gdyby nie minimalistyczny i prosty krój, który nadaje tej sukni bardziej zdecydowanego charakteru. 

1. Suknia (prawdopodobnie) wieczorowa, ok. 1925

Źr.

I kolejna wiosenna odsłona lat 1920-tych, tym razem w wersji zielonej. Tkanina, z której uszyta została ta prosta suknia, przenosi nas na majową, usypaną stokrotkami łąkę. Jest dziewczęca, ale bez zbędnej słodyczy oraz romantyczna bez sentymentalizmu. Jak dla mnie - idealna! 

Na koniec chciałabym pokazać Wam jeszcze uroczą rycinę z 1815 roku, która w delikatnie karykaturalny sposób ukazuje ówczesną  "manię na kwiaty". Nie wiem jak Wy, ale ja po prostu zakochałam się w tej super-wiosennej stylizacji! 

Le bon genre, 1815 (źr.)

I to już wszystko, co przygotowałam dla Was na dziś. Mam nadzieję, że tym zestawem kwiatowych sukien udało mi się wprowadzić nieco wiosennej aury w ten nie końca zadowalający pogodą dzień. No i oczywiście koniecznie napiszcie, jakie są Wasze ulubione historyczne suknie w kwiaty! 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

25 komentarzy:

  1. Piękne suknie. Motyw kwiatów jest chyba nieśmiertelny i w każdej epoce znajdzie się całe mnóstwo kwiatowych materiałów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że są uniwersalne, chociaż jak szukałam przykładów do tego wpisu, to w niektórych dekadach bardzo trudno było mi znaleźć choć jedną suknię w kwiaty.

      Usuń
  2. Podobają mi się wszystkie osiemnastowieczne suknie, a koło pani z początku XIX wieku najchętniej znalazłabym się i ją obwąchała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że kwiatów z XVIII wieku zdecydowanie nic nie przebije :D

      Usuń
  3. O proszę, super że zdecydowałaś się na jeszcze jeden wpis! Najbardziej urzekły mnie suknie z numerków 5,2 i 1 Przy czym ta żółta mogłaby mieć dla mnie inny kolor, bo reszta ogromnie mi się podoba :) Piątaczka jest natomiast przepiękna. A jedynka tak delikatna, że chyba bardziej się nie da :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jak Twoja akcja bardzo mnie inspiruje :D Cieszę się, że Ci się spodobały!

      Usuń
  4. Suknia balowa z 1895 najbardziej mi się podoba. :) Chociaż ta z 1925 roku też jest cudna. Ma piękny kolor. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też urzekła ta z 1895 roku, te lata chyba coraz bardziej mi się podobają :D

      Usuń
  5. Cudowne!

    Tę z 1925 przygarnęłabym i zadawała w niej szyku jeszcze teraz! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Druga suknia francuska i kwietna stylówa z 1815 wygrywają! Wiosno, przybywaj! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne, zwłaszcza ta zielona suknia wieczorowa i suknia letnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobały! :)

      Usuń
  8. Robe de style, ok. 1920- pozmieniałabym w niej trochę drobiazgów, ale i tak jest genialna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też trochę bym w niej zmieniła - mam wrażenie, że trochę za bardzo waha się między szykowną suknią balową i zwykłą, letnią sukienką :)

      Usuń
  9. Nie wiem co napisać, bo nie mogę wyjść z podziwu dla Twojego poczucia estetyki. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że udało mi się znaleźć takie miejsce w sieci i chętnie będę tu częściej zaglądać. Przepiękne suknie! Motywy kwiatowe mimochodem wprowadzają odrobinę słońca do garderoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, Pati! Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie cieszą takie słowa! :)

      Usuń
  10. Ach ta xviii-wieczne kwiaty, cudowne w swoim balansowaniu między pięknem a zasłonowatością ;) Uwielbiam je. Za to zupełnie dla mnie niespodziewanie moje serce skradła ta z 1925 - jest taka śliczna!
    Za to moją ukochaną (trochę mniej niż twoje ale jednak) kwiatową suknią jest ta http://www.metmuseum.org/collection/the-collection-online/search/81104?rpp=20&pg=5&ft=*&what=Dresses&who=Christian+Dior&img=1&cuid=4e8f8fef53500e0fe11dc8e2dc0ad31e :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, cała prawda o modzie XVIII wieku w jednym zdaniu :D Jejku, ja też ją kocham <3

      Usuń
  11. Wszystkie piękne, aż trudno się zdecydować, która podoba mi się najbardziej. Chyba suknia angielska - przepiękny wzór - i ta z 1895, ale chyba nie ma sukni z lat 1890-tych, która by mi się nie spodobała. Tutaj jedna z moich ulubionych, z uroczym, delikatnym kwiatowym motywem: http://www.dhgate.com/product/2014-hot-sale-a-line-retro-evening-dress/203012060.html
    Ogólnie przepadam za wzorami w kwiaty, nie tylko w modzie dawnej, ale i współczesnej i lubię takie ubrania nosić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście piękna jest ta suknia! Lata 1890 jednak mają coś w sobie :D

      Usuń
    2. O, zdecydowanie - dlatego je uwielbiam :)

      Usuń
  12. Mnie najbardziej podoba się robe à l'anglaise retroussee :) Chodziłabym w takiej <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje faworytki to 5,6, 8,9,10 są przepiękne! I takie najchętniej bym założyła

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger