07.11.2014

Historia Damy Kameliowej (cz. II)

Dziś chciałabym pokazać Wam drugą część mojej historii Damy Kameliowej (pierwszą mogliście zobaczyć tutaj). Po spektaklu, podczas którego po raz pierwszy ujrzał Małgorzatę po dwóch latach jej nieobecności w Paryżu, Armand udaje się do jej domu, gdzie wyznaje jej swoją miłość. Ona, zaskoczona jego bezinteresownością i oddaniem, przyjmuje ją. Po pewnym czasie nie wyobrażają już sobie życia inaczej, jak razem - Małgorzata postanawia zerwać z dawnym życiem i rozpocząć je od nowa z Armandem u boku. Zamieszkują na wsi, z dala od Paryża, gdzie z rozkoszą oddają się szczęściu i miłości. 


Kojarzono zawsze wieś z miłością. I słusznie, gdyż nie ma piękniejszego tła dla kobiety kochanej aniżeli błękitne niebo, kwiaty, samotność wśród pól i lasów. Jakkolwiek kocha się kobietę, jakkolwiek ma się zaufanie do niej i jej przeszłości, która jest rękojmią przyszłości, zawsze jest się mniej lub więcej zazdrosnym (...) Tymczasem na wsi, wśród ludzi, których nigdyśmy nie widzieli i którzy nie zajmowali się nami, na łonie przyrody zdobnej we wszystkie uroki wiosny i odgrodzonej od hałasów miejskich, nie musiałem kryć się ze swoją miłością, mogłem kochać bez wstydu i lęku. 


Tutaj Małgorzata zatraciła jakby cechy kurtyzany. Miałem obok siebie kobietę młodą i piękną, którą kochałem, która mnie kochała i której na imię było Małgorzata. Przeszłość nie miała już kształtów, przyszłość była bez chmur. Słońce oświetlało moją przyjaciółkę tak samo jak najbardziej bezgrzeszną narzeczoną. Spacerowaliśmy po czarujących ustroniach, które zdawały się stworzone po to, aby przypominać wiersze Lamartine'a i melodie Scudo. 


Małgorzata miała na sobie białą suknię, opierała się na moim ramieniu, wieczorem, pod gwiezdnym niebem powtarzała mi słowa powiedziane już w przededniu, a w oddali świat żył dalej, nie rzucając cienia na naszą młodość i naszą miłość. 


Małgorzata nie była już tą dziewczyną, którą kiedyś znałem. Unikała wszystkiego, co mogłoby przypominać środowisko, w którym ją poznałem. Nigdy żona ani siostra nie mogły okazać mężowi czy bratu takiej miłości i troski, jaką mnie otaczała. Jej natura, wyczulona przez chorobę, była wrażliwa na wszystko, podatna na wszelkie uczucia. 


Kiedyśmy wychodzili z domu, aby pojechać na spacer kupioną przeze mnie łódką, nikt nie mógłby przypuścić, że ta kobieta w białej sukni i wielkim słomkowym kapeluszu (...) - że to jest Małgorzata Gautier, której zbytki i skandale jeszcze cztery miesiące temu wywoływały taki rozgłos. 


Spędzałem całe dni u stóp mojej przyjaciółki. Otwieraliśmy okna wychodzące na ogród i patrząc na kwiaty, rozchylające swe kielichy w radosnej pełni lata, oddychaliśmy życiem prawdziwym, którego ani Małgorzata, ani ja nie znaliśmy dotychczas. 


Ta kobieta dziwiła się jak dziecko na widok najbłahszych rzeczy, Bywały dni, kiedy niczym dziesięcioletnia dziewczynka goniła po ogrodzie za motylem lub ważką. Kurtyzana, która potrafiła wydawać na bukiety więcej, niż potrzebowała cała rodzina na dostatnie życie, siedziała nieraz na trawie całą godzinę, przyglądając się zwykłej stokrotce.


Trudno byłoby opisać szczegóły naszego nowego życia, Składało się ono z dziecięcych wybryków, pełnych czaru dla nas, ale pozbawionych znaczenia dla osób, którym bym je opowiedział. Wie pan, co to znaczy kochać kobietę, wie pan, jak kurczą się wtedy dni, z jak słodkim uczuciem lenistwa przechodzi się do dnia następnego. Zna pan zdolność zapominania o wszystkim, zdolność, która rodzi się z miłości namiętnej, ufnej i wzajemnej. 


Wydaje się, iż wszelka istota poza kobietą kochaną jest niepotrzebna we wszechświecie. Żałuje się rozdrobionych uczuć, ofiarowanych innym kobietom, i nie dopuszcza się możliwości uściśnięcia jakiejś innej ręki poza tą, którą trzyma się w swojej (...) Co dzień odkrywasz w swojej kochance nowy czar, nową nieznaną rozkosz. 


Często z zapadnięciem nocy siadaliśmy w lasku, który górował nad domem. Słuchaliśmy tutaj odgłosów wieczoru, myśląc o bliskiej już godzinie, kiedy spoczniemy jedno w ramionach drugiego na całą noc aż do rana. Kiedy indziej znowu spędzaliśmy w łóżku cały dzień, nie pozwalając nawet słońcu wtargnąć do pokoju. 


Jednakże chwilami spostrzegałem u Małgorzaty smutek, a nawet łzy. Pytałem ją, skąd te nagłe zmartwienia, i słyszałem w odpowiedzi: 
-Nasza miłość, mój drogi Armandzie, nie jest miłością zwykłą. Kochasz mnie tak, jakbym nigdy nie należała do nikogo, i drżę na myśl, że później, wyrzucając sobie tę miłość i wypominając mi moją przeszłość jako przestępstwo, wtrącisz mnie znowu w dawne życie, z którego mnie wyciągnąłeś. Pomyśl, że teraz, kiedy zakosztowałam innego życia, umarłabym, gdybym musiała powrócić do dawnego. Powiedz, że nie porzucisz mnie nigdy. 
-Przysięgam ci! 
Patrzyła na mnie tak, jakby chciała wyczytać w moich oczach, że ta przysięga jest szczera, potem rzucała mi się w objęcia i tuląc głowę do mojej piersi, mówiła: 
-Bo ty nie wiesz, jak bardzo cię kocham! 


Niestety, za szybko chcieliśmy być szczęśliwi, jakbyśmy przeczuwali, że to szczęście nie może być długotrwałe. 


Pozdrawiam, 
Gabrielle 

...
Fot. Olga (Caeruleus Berolinensis)
Mod. Ja (La reine de retro)
Fryzura: Olga (Caeruleus Berolinensis)
Makijaż: Ja (La reine de retro)
Suknia: Ela (Kostiumy Ms. Nelly)
Miejsce: Park w Pszczynie 
W notce wykorzystałam fragmenty Damy Kameliowej Aleksandra Dumasa w tłumaczeniu Stanisława Brucza, wyd. Świat Książki. 

53 komentarze:

  1. Ach, jak miło popatrzeć na słoneczne zdjęcia! I to jeszcze takie piękne! Jesteś urodzoną modelką, a ujęcia, na których leżysz na trawie są po prostu idealne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Też uwielbiam te na trawie, tym bardziej, że Olga, robiąc je, sama leżała w trawie i poświęcała swoją piękną sukienkę :D

      Usuń
    2. Sukienka już wiele przetrzymała - i jeszcze niejedno przed nią ;)

      Usuń
  2. Jesteś niczym delikatny powiew wiatru w tej stylizacji...

    OdpowiedzUsuń
  3. Już wiem, co tak podoba mi się w tej części - twój subtelny uśmiech! W sumie ostatnio zdałam sobie sprawę, że większość twoich sesji jest raczej poważnych - a tak miło jest oglądać ciebie uśmiechniętą, zwłaszcza w takiej pięknej scenerii! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Haha, rzeczywiście, bo kilka lat temu zarzuciłam uśmiechanie się do zdjęć :D Jeśli już, to tylko bardzo lekko - mam nadzieję, że jak na takie szczęście Małgorzaty mój uśmiech nie jest przez to aż zbyt subtelny :D

      Usuń
  4. Jak zawsze cudownie! Gdyby kręcono kolejną adaptację filmową "Damy Kameliowej" idealnie nadawałabyś się do odegrania głównej roli. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Haha, zdecydowanie nie pogardziłabym taką rolą. Nawet trochę żałuję, że ja moją historię Damy musiałam zmieścić tylko w trzech częściach - niestety, nie miałam możliwości na większą ilość strojów :D

      Usuń
  5. Jeny, jakie piękne zdjęcia, fantastyczny klimat stworzyłaś i prześlicznie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie Ci w tej sukience. Ślicznie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne odzwierciedlenie w fotosesji :)
    Szkoda, że taka pogoda już za Nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Niestety, bieganie po łące w takich sukienkach mogłoby być teraz dość niebezpieczne :D

      Usuń
  8. Próbuję się zdecydować czy bardziej podoba ta część, czy ta poprzednia. Nie jestem pewna, ale chyba bardziej ta - tamta mogła być bardziej "moja" (jeżeli wiesz o co mi chodzi ;)), ale tu wyglądasz niesamowicie czarująco i delikatnie (to pierwsze zdjęcie jest przepiękne) - cudownie ci w bieli. Jak miło powspominać taką piękną pogodę przy okazji... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Te sesja i suknia są chyba moimi ulubionymi właśnie z tego powodu, że nie uznaję innych sukien niż białe :D To znaczy inne kolory też lubię, ale w białym czuję zdecydowanie najlepiej :)

      Usuń
  9. Ależ Ty potrafisz grać spojrzeniem na zdjęciach. Już poprzednio się zachwycałam to i teraz się pozachwycam. Poza tym masz łabędzią szyję i śliczne ramiona, nie dziwię się czemu tak bardzo lubisz głęboko wydekoltowane suknie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za tyle miłych słów! Swoją drogą nawet nie wiedziałam, że potrafię :D

      Usuń
  10. Cudowna sesja :) Ślicznie wyglądasz w tej sukience i jeszcze w tej słonecznej scenerii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To prawda, miło jest przypomnieć sobie lato :)

      Usuń
  11. Pani szukałem tak jak się szuka nieistniejącego płomienia w niekończącej się nocy.

    Jestem urzeczony i z miejsca zafascynowany. Oto widzę kobietę, która może być muzą dla każdego Wokulskiego wszystkich czasów i wszystkich przechadzek do końca tej powieści zwanej światem. Oto prawdziwa dama. Mowę mi odebrało. Oglądam. Podziwiam. Zachwycam się.

    Przywracasz mi wiarę w moje marzenia o kobiecie-muzie. Wiarę w to, że przymiotnik "subtelny" znów może stać się moim ulubionym. A takim na pewno będzie, kiedy patrzy się na Twoją gładką skórę i dziwnie onieśmielającą linię ust, prowadzącą do wnętrza pełnego wiedzy, przed którą klękam i którą szanuję jak rasowy pozytywista ad. 1878.

    Nie wiem czy mężczyzna wieku XIX może dogadać się z bywalczynią arystokratycznych salonów Francji przedrewolucyjnej... ale...

    Pani mogłaby być moją muzą pani Gabrielo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Chyba nie jestem w stanie odpisać nic więcej, bo nie codziennie czyta się takie słowa. Mogę chyba tylko wyrazić radość, że moje starania i pasje mogą przywrócić komuś wiarę w marzenia lub ideały, bez których zdecydowanie niewiele rzeczy miałoby sens. Niestety, zdjęcia mają to do siebie, że także są mocno wyidealizowane i nigdy nie są dokładnym odwzorowaniem rzeczywistości - ale może na tym też polega ich największy urok. Jakkolwiek by nie było - jeszcze raz dziękuję.

      Usuń
  12. Przepiękne są te zdjęcia, zwłaszcza, te na których leżysz na trawie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniale wyglądasz! ;) A oprócz tego mam pytanie - czy to jest suknia ze Złotego Popołudnia? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tak, na złotym miała swój debiut, chociaż od początku miała przeznaczenie "kameliowe" :D

      Usuń
  14. Jak mi się zatęskniło za latem i słońcem! Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja chcę ciepło i słońce! Albo przynajmniej śnieg... A nie takie nie wiadomo co jak teraz :/
    No i co ja Ci mogę napisać? Znowu, że wyglądasz przepięknie? To przecież oczywista oczywistość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Bo to suknia, którą uszyłaś, jest przepiękna! :)

      Usuń
  16. Widziałam film Dama Kameliowa, ale nie do końca pasuję mi w nim Anna Radwan, jako Małgorzata.
    Wspaniale zdjęcia. czy Ty działasz coś w modelingu? Wychodzisz naprawdę świetnie na zdjęciach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie widziałam żadnego filmu na podstawie Damy, chyba nawet słyszałam tylko o tym z Gretą Garbo. Polecam Ci za to balet o tym tytule Neumeiera - Agnes Letestu to mój ideał Małgorzaty :) Dziękuję! Nie, nie działam, pozuję tylko do tych zdjęć, które prezentuję na blogu :)

      Usuń
  17. Seriously! Are you sure you don't own a time machine and have travelled to this time from the past? You look as though you have walked through a looking glass to our time with your timeless beauty! Wonderful pictures and dress!!
    Blessings!
    Gina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you so much, dear Gina, it's a great compliment for me! I'm so happy that you like my new photos! ;) Blessing!

      Usuń
  18. Cóż mogę powiedzieć... Jesteś bardzo piękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej,
    piękny blog, jestem pod wielkim wrażeniem!
    Pozdrawiam serdecznie Lunaraay

    OdpowiedzUsuń
  20. Zachwyt, kneblujący usta oniemieniem jest bezwarunkową i bodaj jedyną możliwą reakcją na piękno fotografii, będących owocem Waszej pracy. Gabrielle, wyglądasz zjawiskowo - ujmuje Twa eteryczna postać ujęta w arkadyjskie landszafty, uśmierzające stołeczną gorączkę wyuzdania, zaś w Twym spojrzeniu rozmarzenie ustępuje miejsca zagadkowości, pytającemu wyczekiwaniu i nadziei.
    Zapewne każdy z superlatywów raziłby pustką, więc tylko pragnę Wam podziękować za słoneczne, łagodne i niewysłowione piękno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za tyle wspaniałych słów! Dzięki takim komentarzom motywacja do tworzenia kolejnych zdjęć zdecydowanie wzrasta! :)

      Usuń
  21. Piękna historia, piękna Ty, aż chce się więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Od razu na myśl przychodzi mi niesamowity film Jerzego Antczaka z niezwykłą kreacją Anny Radwan... Bardzo piękne zdjęcia! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nawet nie wiedziałam, że jest jakaś polska wersja Damy kameliowej, koniecznie muszę ją obejrzeć :)

      Usuń
    2. W takim razie gorąco namawiam do obejrzenia, niektóre fotografie z powyższej sesji wyglądają jak kadry żywcem wzięte z rzeczonej produkcji. No i kostiumy autorstwa Barbary Ptak z pewnością Panią zaciekawią... ;-)

      Usuń
    3. W takim razie na pewno obejrzę :) Z ekranizacji Damy kojarzę jedynie wersję z Gretą Garbo, ale i jej także nie miałam jeszcze okazji obejrzeć.

      Usuń
  23. Uroda jak z dawnych lat :) Tajemniczo :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mogę się zdecydować, czy bardziej podoba mi się sesja z teatru, czy ta na łonie natury.. każda jest wyjątkowa! Ciekawe jest to, że mimo tej sielankowej otoczki wyglądasz tu jak Małgorzata, która mimo chwytania ulotnych chwil szczęścia, nosi już chyba w sobie przeczucie ich kresu.. to niesamowite, naprawdę potrafisz nadać bohaterce wielowymiarowości! I ma się wrażenie, jakbyś naprawdę stała się Małgorzatą, nie tylko grała;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale pięknie pani wygląda :> Kocham modę poprzednich epok (a raczej jej wizualny efekt, bo gorsety.. grrr). A tak z ciekawości to gdzie ta sesja się odbyła? Ten mostek jest jak z bajki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dobrze doczytałam małym druczkiem :D Już wiem gdzie :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger