23.09.2014

Jak wyglądałaby moja garderoba, gdybym żyła w latach 1780-tych

Dziś przygotowałam dla Was kolejną propozycję garderoby dla XVIII-wiecznej szlachcianki, tym razem jednak zamiast w roku 1778, przeniesiemy się dokładnie w rok 1785. Moja bohaterka jednak ani myśli się postarzeć - nadal ma dwadzieścia jeden lat, nadal jest zamężna, a swoje życie dzieli między swoją rezydencję w dzielnicy Saint-Germain-des-Prés, a wiejską posiadłość położoną gdzieś w okolicach Paryża. W dalszym ciągu prowadzi salon, ale coraz chętniej, pod wpływem lektur dzieł Rousseau i powieści sentymentalnych, nad światowe życie przedkłada przyjemności płynące z samotności i obcowania z naturą. 


Antoine Vestier Dziewczyna z książką, 1785

Lata 80 to czas wyjątkowo niespokojny w historii Francji - czas rosnącego w siłę niezadowolenia społecznego i niekończących się paszkwili atakujących królową, króla i całą monarchię w ogóle. Coraz większą rolę zaczyna odgrywać neoklasycyzm i płynące z niego zamiłowanie do republikańskich cnót i prostoty, podsycane dodatkowo anglomanią. Moda z każdym rokiem staje się coraz prostsza i bardziej oszczędna, na co duży wpływ ma sama Maria Antonina, która w swoje trzydzieste urodziny w 1785 roku postanowiła zaprzestać noszenia ekstrawaganckich i przesadnie nowoczesnych strojów. Wyjątek stanowiła jednak moda dworska, przesiąknięta swego rodzaju dekadenckim nastrojem - były to w końcu ostatnie lata monarchii i nawet jeśli nikt nie miał jeszcze tej świadomości, to jednak wielu z pewnością przeczuwało nadciągają powoli katastrofę. 

Maria Antonina, pozując do oficjalnego portretu w prostej sukni-koszulce, sama niejako pozbawiła się autorytetu królowej. Portret ten od razy został zaatakowany przez publiczność, która nie chciała oglądać królowej w sukni wywodzącej się z bielizny. 

W latach 80, tak jak w poprzednich latach XVIII wieku, jako strój nocny w dalszym ciągu utrzymywała się długa do ziemi koszula (najczęściej lniana) i czepek, oba elementy obowiązkowo w kolorze białym. Osobiście najchętniej wybrałabym koszulę z szerokimi, nieco bufiastymi rękawami i czepkiem ozdobionym koronką i wstążką w jakimś mocniejszym kolorze. Dokładnie tak, jak to zostało namalowane na poniższym obraze: 

Francis Wheatley Miniatura ca. 1780 (źr.)

Po porannym przebudzeniu i wypiciu czekolady w pięknej filiżance z sewrskiej porcelany, zajmowałabym się codzienną toaletą, rozpoczynającą się oczywiście od włożenia odpowiedniej bielizny. Na sam początek wkładałabym koszulę, a następnie sznurówkę - w dalszym ciągu nadającą sylwetce kształt stożka, jednak dużo lżejszą niż te z poprzednich dekad (najczęściej były jedynie półfiszbinowe). W latach 80 sznurówki bardzo często były niezwykle mocno wydekoltowane, także właściwie ledwo co nachodziły na biust. Tym samym nie tyle spłaszczały go, ile całkowicie wypychały do góry, także znajdował się on niemalże na wierzchu. W latach 80 także i panier uległ znacznemu przekształceniu - najmodniejsze suknie były już bowiem wypychane nie na boki, a do tyłu, tworząc swego rodzaju odstający kuperek. W tym celu zakładano cul de Paris, rodzaj poduszki wiązanej w pasie, albo po prostu poszerzający biodra wałek. Na to nakładano, rzecz jasna, halkę. 


Sznurówka z lat 1785-190 (źr.)

Lata 80 przyniosły duże zmiany, jeśli chodzi o kategorię ubiorów nieformalnych, czyli negliżów. Pojawiła się bowiem chemise, a więc bawełniana suknia-koszulka, oraz levite - rodzaj luźnego płaszcza w nieco orientalnym stylu. W dalszym ciągu w użyciu były także różnego rodzaju żakiety. Jako wierna czytelniczka pism Rousseau, zdecydowanie nie gardziłabym sukniami w stylu chemise - ubierałabym je zwłaszcza podczas pobytów w mojej wiejskiej posiadłości pod Paryżem. 

Elisabeth Vigee-Lebrun Madame Polignac, 1783

Na poranne przechadzki chętnie nosiłabym także lewitki, najlepiej nieco bardziej dopasowane i otwarte z przodu, w pięknych, kontrastowych kolorach. Na spacery nadają się one dużo lepiej niż suknie-koszulki, ponieważ szyte są z grubszych materiałów i są zdecydowanie cieplejsze, a przy tym równie wygodne.  

Rycina przedstawiająca lewitkę, 1782 rok (źr.)

W porannym negliżu nikogo nie raziły wówczas odsłonięte piersi. Gdyby więc naszedł mnie kaprys na odsłanianie wdzięków o poranku, bez skrupułów mogłabym ubrać poniższy zestaw w stylu angielskim, składający się z mocno wydekoltowanego żakiecika i spódnicy: 

Rycina z 1782 roku, (źr.)

Jeśli chodzi o ubiory z kategorii parure, a więc półformalnych, to w latach 80 w dalszym ciągu bardzo modne były suknie angielskie i polskie, jednak w dużo skromniejszej wersji niż się to spotykało w poprzedniej dekadzie. Do mody weszły też suknie tureckie, które charakteryzowały podwójne rękawy i otwarty z przody stanik. W takich też sukniach, przypominających tę z obrazu Fragonarda Pocałunek, czułabym się z pewnością najlepiej: 

Jean-Honore Fragonard Pocałunek, 1780

W latach 80 najpopularniejszą tkaniną zdecydowanie była malowana lub drukowana w drobne, orientalne wzory bawełna indienne - sprowadzana z Indii już od XVII wieku, a produkowana we Francji i Anglii od 1759 rok. Chcąc być modną, nie mogłoby w mojej garderobie zabraknąć sukni uszytej z tego materiału, podobnej na przykład do poniższej robe a l'anglaise: 

Suknia z lat 1780, materiał z 1740, KCI

W latach 80 niezwykle modne w dalszym ciągu były również cienkie paseczki. Byłabym więc niezwykle modna, gdybym popołudniowych gości przyjęła w poniższej sukni angielskiej z otwartym przodem i ozdobną spódnicą: 

Robe a l'anglaise, Francja, 1785-7 (źr.)

W latach 80 do kategorii strojów półformalnych wszedł także redingote - wywodząca się z mody męskiej suknia-płaszcz. Redingote przypominał nieco suknię angielską, a jego cechami charakterystycznymi był kołnierz, długie rękawy i zapinany na guziki przód. Mnie osobiście urzekł poniższy redingote w pięknym, żółtym kolorze:

Redingote, 1785-95, Musee Galliera

W latach 80 w kategorii grande parure, a więc sukien wieczorowych, oprócz sukien francuskich znajdowały się także bardziej ozdobne suknie angielskie. Najmodniejsze ówczesne suknie miały przy spódnicach wierzchnich panele  kontrastowym kolorze, najlepiej malowane w drobne kwiaty. Poniżej - tzw. nouvelle anglaise: 

Źródło obrazka.

To samo rozwiązanie zastosowane zostało w poniższej robe a la francaise, uwagę przykuwa w niej również modnie otwarty przód. W takiej sukni zdecydowanie mogłabym wybrać się do opery albo na bal: 

Robe a la francaise, Francja, ok. 1780, KCI

Suknie dworskie, a więc robe de cour, były chyba jedyną kategorią sukien, które skutecznie oparły się modzie na prostotę i stały jeszcze bardziej ozdobne i szalone. W dalszym ciągu najczęściej składały się z usztywnionego fiszbinami stanika i spódnicy na ogromnym panier, jednak w II połowie XVIII wieku zaczęły bazować także na kroju sukni angielskiej i tureckiej. Ja gdybym szła na uroczystość ceremonialną na dworze, z pewnością nie oparłabym się poniższej, niezwykle fantazyjnej sukni w niebieskim kolorze: 

Suknia dworska z 1785 roku (źr.)

Jeśli chodzi o fryzury, to w latach 80 stały się one dużo niższe i bardziej kopulaste niż te modne w latach 70 - najmodniejsze uczesania składały się z krótko obciętych i mocno skręconych włosów znajdujących się z przodu głowy oraz dłuższych pasm opadających na ramiona z tyłu. Stopniowo zaczęto przy tym odchodzić od pudru i peruk, co miało związek z dążeniem do jak największej naturalności w wyglądzie. Bardzo ekstrawaganckie stały się natomiast kapelusze, które zaczęły przybierać ogromne rozmiary i niezwykle fantazyjne kształty. Poniższa rycina pokazuje modne kapelusze z 1785 roku: 

Źródło obrazka.

I to już wszystko, jeśli chodzi o podstawową zawartość garderoby szlachcianki w 1785 roku. Moda lat 80 była w zasadzie dość podobna do tej z lat 70, była ona jednak dużo mniej harmonijna, rozdarta między ekstrawagancją i prostotą. Jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych dekad w modzie. Jestem bardzo ciekawa, jak Wam się ona spodobała!

Pozdrawiam,
Gabrielle

...
W tworzeniu tego wpisu korzystałam z następujących książek: 
Małgorzata Możdżyńska-Nawotka Od zmierzchu do świtu. Historia mody balowej 
Albumu Moda. Historia od XVIII do XX wieku wyd. TASCHEN 


29 komentarzy:

  1. Tym postem upewniłaś mnie w przekonaniu, że lata 80 to najlepsze czasy XVIII wieku! Urzekające w nich jest to połączenie naturalności, a jednocześnie odrobiny szaleństwa... Wszystkie suknie, które przedstawiłaś są piękne, wiele z nich znałam, ale całkowicie oszalałam na punkcie żółtego redingote!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak podobnie postrzegamy tę dekadę! Zamierzasz szyć z niej coś w najbliższym czasie? Żółty redingote to po prostu cudo, w ogóle uwielbiam żółte stroje z tego okresu :)

      Usuń
    2. Bardzo bym chciała coś uszyć - mam już nawet gotowe materiały, ale mam problem z bielizną, która nie wiadomo czemu nie chce dać odpowiedniego kształtu... Ale będę kombinować i mam nadzieję że w najbliższym czasie coś się uda :) A do do redingote, to jest chyba jedyna żółta suknia, jaka kiedykolwiek mi się spodobała, bo zazwyczaj nie lubię tego koloru... Ale ten model jest taki śliczny że nawet kolor tak mnie nie razi :P

      Usuń
  2. O, moja ulubiona robe a la francaise! Ucieszyłam się, widząc angielkę z indienne, że takie duże wzory również były modne :D Wszystko co wybierasz jest zawsze takie śliczne . Bardzo interesująca jest ta suknia dworska, ciekawi mnie czy miała ona suknię wierzchnią zrobioną z dwóch warstw, jak mogą sugerować dwa "brzegi" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Staram się wybierać jakieś "reprezentacyjne" egzemplarze :D Wydaje mi się, że ta suknia dworska ma spódnicę wierzchnią z dwóch warstw, oni się nie ograniczali w nich :D Już nie mogę się doczekać Twojej indienne! :)

      Usuń
    2. Na moją indienne pewnie trzeba będzie trochę poczekać, najpierw muszę zrobić sobie nowy gorset :) A to pewnie potrwa...

      Usuń
  3. Suknie-koszulki! podobają mi się szalenie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę koszulę nocną! Marzy mi się posiadanie takowej. I piękne są wszystkie chemise, które tu zamieściłaś. Ja mam jakąś niewytłumaczalną słabość do sukien dworskich, choć na ogół cenię prostotę i umiar, ale jakoś kiedy widzę taką cukierkową, ogromną, zdobioną bezunię powstałą z założeniem "im więcej tym lepiej", to aż mi się serce raduje! :D Jestem nienormalna, wiem xD ale kiedyś sobie taką uszyję i "ciepnę" na nią wszystkie kokardki, perełki, piórka, wstążeczki, klejnociki, świecidełka, koronki i falbanki jakie tylko znajdę w pasmanterii xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, nie wiedziałam, że ktoś oprócz mnie może marzyć o historycznej koszuli nocnej :D A jeśli chodzi o gust, to mam bardzo podobnie - podobają mi się i proste sukienki w stylu tych z dyrektoriatu, i dworskie w swojej najbardziej ozdobnej wersji! Są przeładowane, trochę kiczowate i pozbawione smaku, ale zdecydowanie mają swój urok! :)

      Usuń
  5. Kolejny raz fajnie było poczytać tak naprawdę troszkę o Twoich marzeniach, bo jakby nie patrzeć takie wcielanie się w siebie z jakiejś epoki to takie marzenie/fantazjowanie :)

    Ps. Co jak co ale statek na głowie mnie rozbroił :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że lubisz te wpisy! To prawda, trochę tu jest marzycielstwa, ale staram się, żeby nie przysłoniło ono informacji o sukniach :D Ten statek na głowie jest świetny, ciągle marzę o takim! :)

      Usuń
  6. Ciekawe statki przedstawiał Daniel Chodowiecki w swoich kalendarzach, nawet nazwy tych fryzur są u niego podane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informację, nigdy nie widziałam jego kalendarzy, więc zaraz poszukam! :)

      Usuń
  7. Kiedyś... Kiedyś będę miała taką garderobę :D nigdy wcześniej nie widziałam tej żółtej redignote - jest przepiękna! Strasznie też podobają mi się suknie z indienne, ale niestety nie każdy ma takie szczęście jak niektórzy :P więc póki co zadowolę się bawełną drukowaną w drobny wzór jaką mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maqda, jak Ty będziesz miała taką garderobę, to ja porzucam kompletowanie własnej :D Po Twojej polignacowej stylizacji wpadłam w kompleksy :D No niestety, indienne chyba tylko dla wybranych przez los, ale bawełna drukowana w drobny wzór też będzie wyglądać świetnie! :)

      Usuń
  8. Jaki ciekawy wpis. Niesamowicie odzwierciedla Twoją wiedzę na temat historii mody. Podziwiam, skompletować taką ilość materiału i wiedzy w jeden wpis to nie lada wyzwanie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miłe słowa! Nie ukrywam, że stworzenie tego wpisu było dla mnie nie lada wyzwaniem. Chociaż myślałam, że lata 80 nie mają przede tajemnic, to właśnie on uświadomił mi, jak wiele jeszcze o nich nie wiem :) Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Ech, marzy mi się taka zwiewna robe a la reine!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suknie w stylu chemise są bardzo wdzięczne, a podobno także szybkie w uszyciu - może sprawisz ją sobie jeszcze przed suknią XIX-wieczną? :)

      Usuń
  10. Wprost fantastyczne są te suknie: angielska z indienne i nouvelle anglaise, no i chemise :) Ach.. Chodziłabym w takich :)
    PS. Bardzo lubię posty z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że je lubisz! Mnie chyba najbardziej spodobała się nouvelle anglaise, bardzo podobają mi się te panele w kwiaty :)

      Usuń
  11. ciekawy byłby post o garderobie Twego pana, szczególnie o tej z lat 70 -tych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak podszkolę się z mody męskiej, to na pewno taki zrobię! :)

      Usuń
    2. właśnie taką zone chciałbym miec w XVIII w. modną, ekstrawagancką, no i kaprysną szczególnie kazdego ranka wkładajacą właśnie taki zakiecik jaki pokazałaś

      Usuń
  12. Czasem tak sobie myślę jakby było żyć w tamtych czasach i nosić takie kreacje :] Albo lepiej, jakby nagle powróciły takie kanony mody, jakby to wyglądało w obecnych czasach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najbardziej oczarowała mnie suknia z 1780, te wzory, przypominają mi odrobinę nasze wzory tradycyjne hafciarskie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger