11.08.2014

Złote Popołudnie spędzone w XIX wieku

Myślicie, że możliwe są podróże w czasie? Fundacja Nomina Rosae udowodniła, że tak! 9 sierpnia w pałacu Goetzów w Brzesku pod Krakowem zorganizowała Złote Popołudnie, dzięki któremu wraz z reprezentacją Krynoliny miałam jedyną w swoim rodzaju możliwość przeniesienia się w czasie prosto na XIX-wieczny piknik w malowniczym ogrodzie, a potem na bal w prawdziwym pałacu! Jeśli jesteście ciekawi szczegółów tej podróży, serdecznie zapraszam do lektury! 


Sam dojazd do pałacu okazał się dość problematyczny - ubieranie gorsetu w pociągu i jazdę taksówką w sukni historycznej zapamiętam na długo! Kiedy jednak na własne oczy zobaczyłam pałac Goetzów, poczułam, że wszelkie trudy były tego warte - jest on niesamowicie zadbany, otoczony wielkim, malowniczym parkiem. Kiedy weszłyśmy do środka, naszym oczom ukazał się ogromny hol z paradnymi schodami, w którym później mogłyśmy obejrzeć wspaniały pokaz angielskich tańców Szkoły Tańca Jane Austen, a także same uczestniczyć w balu! Po holu i ogrodzie przechadzały się damy ubrane w długie suknie oraz panowie w eleganckich strojach z epoki. Czy można chcieć czegoś więcej, żeby poczuć się cudownie i bardzo XIX-wiecznie? 

Reprezentacja Krynoliny na paradnych schodach w holu. 
Chociaż program pikniku po brzegi wypełniony był różnymi atrakcjami, dla nas najważniejsza była ta, którą same tworzyłyśmy, a więc bardzo nieprzyzwoity pokaz XIX-wiecznej bielizny. Każda z nas reprezentowała inną dekadę od 1800 do 1900 roku. Mnie przypadły w udziale szalone lata 1830: miałam na sobie komplet bielizny uszyty przez Elę i poduszki na ramiona autorstwa Damy Koronkowej. 


Poniżej - wszystkie modelki i ich piękne bieliźniane komplety na schodach i wspaniałej balustradzie w holu: 




Po ubraniu się z powrotem w bardziej przyzwoite dzienne stroje, udałyśmy się obejrzeć pokaz Szkoły Tańca Jane Austen. Przyznam szczerze, że to właśnie wtedy, obserwując tańczące pary i wymieniając zza wachlarza uwagi z Porcelaną, poczułam się jak prawdziwa XIX-wieczna dama. Było to naprawdę niesamowite uczucie! Na zdjęciu poniżej - Krynoliczanki w wersji dziennej: 


Od lewej: Joanna, Dorfi, Eleonora, Ela, Olga, Daisy, Maqda, Karolina, Marta, Porcelanka i ja. 
Następnym punktem programu było wspólne piknikowanie - w tym celu wybrałyśmy najbardziej zacienione miejsce w parku, rozłożyłyśmy koce, wyjęłyśmy porcelanowe filiżanki i puszeczki z muffinami i ciastkami, i zaczęłyśmy rozkoszować się słodkim nieróbstwem. 

Marta i jej cudowna suknia prosto z belle epoque. 

Porcelanka i jej przepiękna krynolina. 

Marta w sukni z belle epoque i Olga w sukni z 1910 roku. 

Daisy w stylu belle epoque i ja w stylizacji na lata 40. 

Daisy w belle epoque, Joanna w latach 60, ja w latach 40 i Marta w belle epoque.
Razem z Porcelanką zrobiłyśmy sobie też zdjęcia w indyjskim namiocie, który rozłożony został w środku parku i kusił przyjemnym zaciemnieniem i orientalną sziszą. 



Ostatnim punktem programu był bal, na który większość dziewczyn zamieniła skromne suknie dzienne na bardziej strojne i wydekoltowane wieczorowe. Moja zmiana polegała jedynie na wymianie słomkowego kapelusza na naszyjnik z pereł, ale i tak poczułam się dzięki temu o wiele bardziej elegancko. Niestety, przebieranie trwało na tyle długo, że spóźniłyśmy się na sam bal i mogłyśmy zatańczyć jedynie trzy tańce - dla mnie były one jednak i tak wspaniałym doświadczeniem, bo nigdy wcześniej nie tańczyłam w długiej sukni, mając pod spodem gorset i dwie halki. Zdecydowanie trudno było w tym zachować wdzięk i piękną postawę! Poniżej - Krynolina w wersji wieczorowej: 



Na koniec chciałabym opowiedzieć Wam jeszcze kilka słów o mojej nowej sukni, uszytej przez kochaną Elę. Być może pamiętacie, że jakiś czas temu pisałam o garderobie Damy Kameliowej - nie bez powodu, od dawna bowiem marzy mi się wcielenie się w jej postać i odegranie podczas sesji zdjęciowej. Moja biała suknia, w komplecie ze słomkowym kapeluszem, z założenia miała być suknią typowo sielankową, odpowiednią do chodzenia na wsi, a więc dzienną. W latach 40 XIX wieku suknie dzienne z zasady były jednak mocno zabudowane i zaopatrzone w długie rękawy. Doszłam jednak do wniosku, że Małgorzata Gautier nie musiała zwracać uwagi na konwenanse, więc nawet w trakcie pobytu na wsi mogła pozwolić sobie na bardziej wydekoltowaną suknię. Moją główną inspiracją był ten portret z 1841 roku: 

Alexey Tyranov Nieznana kobieta, 1841
Poniżej kilka zdjęć sukni zrobionych przez Porcelankę: 





Jestem bardzo zadowolona z udziału w Złotym Popołudniu. Organizatorzy naprawdę bardzo się postarali, żeby odtworzyć klimat XIX-wiecznego popołudnia, a jednocześnie niemal każdą minutę wypełnili różnymi atrakcjami (nad które, przyznaję, przedłożyłam jednak bezczynne wylegiwanie się w trawie).  Jeśli nie mieliście okazji uczestniczyć w nim w tym roku, będziecie mogli nadrobić to w przyszłym - ja już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła powtórzyć tę wspaniałą podróż w czasie! 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

Za możliwość wykorzystania zdjęć serdecznie dziękuję Porcelance, Eleonorze,Gosi i Oldze! 

44 komentarze:

  1. Twoja suknia była bardzo piękna! Biorąc pod uwagę inspirację garderobą Małgorzaty Gautier, posłużę się poetyckim porównaniem, że wyglądałaś niczym biała kamelia! :)
    Bardzo miło było mi Cię poznać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, Melancholio! Twoja stylizacja również była piękna, najbardziej spodobały mi się buciki, wyglądały bardzo autentycznie! I oczywiście mi również bardzo miło było Cię poznać! :)

      Usuń
    2. Dziękuję. :)
      To teraz pozostaje czekać na kolejne podobne wydarzenie. :)

      Usuń
  2. Nie znałam wcześniej tego obrazu, ale za to teraz mogę powiedzeć, że Twoja suknia wyglądała identycznie! :) Nie mogę się doczekać, kolejnej okazji do XIX-wiecznego szaleństwa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że Eli udało się przekopiować ją idealnie! Tylko zapomniałam zrobić sobie zdjęcia w stylu żywego obrazu :D Ja również! Szkoda, że nie będzie mnie w Ojcowie, bo tak to na pewno będzie się działo! :)

      Usuń
  3. Bardzo się cieszę, że wreszcie mogłyśmy poznać się osobiście :)
    A kolejne Złote Popołudnie dopiero za rok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo się z tego cieszę! A kolejnego złotego już nie mogę się doczekać! :)

      Usuń
  4. O pięknie, ale Ci zazdroszczę, sama mam ochotę teraz zakupić jakąś suknię z tego okresu i do Was przyfrunąć XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie kup i przyfruwaj do nas! Też myślisz o latach 40? :)

      Usuń
  5. Pięknie wyglądałaś (moja mama była bezdyskusyjnie zachwycona:D). Wrzucałaś już kiedyś ten obraz, prawda? Bo jestem pewna że kiedyś już go widziałam (Ela naprawdę zrobiła kawał cudownej roboty).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tobie i Twojej mamie! :) Tak, wrzucałam go przy okazji postu o garderobie damy kameliowej :)

      Usuń
  6. Od pierwszej chwili skojarzyłaś mi się z Damą Kameliową! Cudnie wyglądałaś. :) I przy okazji masz pozdrowienia od mojej młodszej siostry, która uznała Cię za najpiękniejszą Krynolinczankę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I bardzo dziękuję Twojej siostrze, to dla mnie duży komplement! :)

      Usuń
  7. Mówiłam Ci to już tyle razy ale powtórzę - tak bardzo Ci do twarzy w tym kapeluszu i tej fryzurze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Ja właściwie też się w niej dobrze czułam, chociaż trochę mi jednak brakowało XVIII wieku :D

      Usuń
  8. Ale cudnie, chciałabym to zobaczyć na żywo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie weź udział w przyszłym roku! :)

      Usuń
  9. Bardzo się cieszę, że wreszcie mogłyśmy razem być na jakimś zlocie :) Szkoda, że nie mogłyśmy jeszcze nocować w tym pałacu :D
    A suknia identyczna, jak na obrazie! Nawet kapelusz miałaś podobny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, to by dopiero było świetne! Tylko szkoda, że pokoje takie niehistoryczne :) Ten kapelusz właśnie mnie zmylił, bo to przez niego uznałam tę suknię za "piknikową" :D

      Usuń
  10. Gabrielo Ty wiesz ze jesteś stworzona do takich stylizacji! Każdej sukni dodajesz blasku i autentyczności swym gestem, pozą i mimiką! A najbardziej lubię Cię w osiemnastowiecznej stylizacji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję Ci bardzo! :) Przyznam szczerze, że ja też się wolę w XVIII wieku, zdecydowanie bardziej naturalnie niż w XIX :)

      Usuń
  11. Jak tak patrzę na Was dziewczyny, to jedno podziwiam niezmiernie: upał trzy dychy, a Wy fruwacie w tych wszystkich warstwach uśmiechnięte :D Gdyby przyszło mi kiedyś się zapodziać na takim spotkaniu (raczej nie, ale kto wie), to obawiam się, że gorszyłabym wszystkich śmigając w bieliźnie.

    Piękna stylizacja. Bardzo podoba mi się, że jak się spotykacie to każda jest z innej bajki. Kilka epok się ze sobą miesza, bardzo oniryczne i przez to ciekawe wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ale powiem Ci, że było ciężko! Chociaż ja to się wycwaniłam, bo jak inne dziewczyny miały długie rękawy i stójki, tak ja latałam z odsłoniętymi ramionami i było mi dużo przyjemniej. Chociaż za to mam teraz całe ręce pogryzione przez komary :D
      Dziękuję! To prawda, chociaż jak wszystkie są w jednej epoce, to też to wygląda niesamowicie! :)

      Usuń
  12. Cudnie wyglądasz :) Według mnie w każdej epoce, wszystko jedno jaka była moda, były kobiety którym konkretne jej elementy nie dopowiadały, np. właśnie mocno zabudowane staniki sukni i ubierały się inaczej:) Komary i meszki to prawdziwe utrapienie przy dekoltach i odsłoniętych ramionach, ja smaruję się olejkiem waniliowym, nie dość, że ładnie pachnie, to jeszcze odstrasza komary:D Przynajmniej ode mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Całkowicie się z Tobą zgadzam, zresztą nawet udało mi się znaleźć kilka przykładów portretów, w których kobiety w sukniach dziennych miały albo duże dekolty, albo krótkie rękawki - jak widać, wszystko było możliwe. Tym bardziej, jeśli chodzi o ubiór aktorek, tancerek czy właśnie kurtyzan :)

      Usuń
  13. Pięknie spędzony czas!:) Ślicznie Ci w sukni, tak lekko wyglądasz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Też myślę, że bardzo fajnie jest spędzać czas w ten sposób :)

      Usuń
  14. Impreza wyborna Wyglądałyście uroczo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu swoim i dziewczyn! :)

      Usuń
  15. Wspaniały musiał być bal i piknik w parku :) Wyglądałyście fantastycznie :) Twoja sukienka cudowna, po prostu identyczna jak ta na obrazie, tylko piękniejsza :) Bardzo podoba mi się suknia Marty z belle epoque, mam więc pytanie: czy ten rodzaj sukienki ma jakąś konkretną nazwę? :) Bo szukam w internecie czegoś podobnego i nic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bal był nieco za krótki, ale ogółem było naprawdę wspaniale! Dziękuję Ci bardzo! :) Niestety nie wiem, czy ona ma jakąś nazwę. Próbowałam znaleźć coś podobnego, ale chociaż wydaje mi się, że ten krój jest bardzo popularny, to także nic nie znalazłam ;)

      Usuń
    2. No to trudno ;) Choć nie pochodzi z mojego ulubionego przedziału czasowego w modzie to uważam, że przepiękna :) I nie wygląda na bardzo trudną do uszycia ( przynajmniej z punktu widzenia kogoś tak nieobeznanego w szyciu jak ja) :)

      Usuń
  16. Wszystkie wyglądałyście bosko. Cudownie jest móc spełniań marzenia o przeniesieniu się w czasie i mieć w tym towarzyszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu swoim i dziewczyn! To prawda, w samotności niby też można, ale to jednak zupełnie nie to samo! ;)

      Usuń
  17. Wszystkie wyglądałyście cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu swoim i dziewczyn! :)

      Usuń
  18. jestem pod wielkim wrażeniem ! Świetna inicjatywa :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie uwłaszczając dziewczyno nie chcę nic mówić, ale miałaś chyba najładniejszą suknię. Tzn może najbardziej trafia w mój gust. Wyglądałaś przepięknie.
    Zresztą wszystkie dziewczyny miały swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joko, dziękuję! Bardzo się cieszę, że tak bardzo udało mi się trafić w Twój gust! :)

      Usuń
  20. Czarowne zdjęcia i magiczny czas...wyglądacie jak z obazów - przepięknie :) Czasy Jane Austin - a Pan Darcy może gdzieś był w jeziorze na przykład :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Panów Darcy nie widziałam co prawda w jeziorze, ale na sali balowej można było kilku zauważyć - aż się zdziwiłam, że aż tylu panów zdecydowało się przyjść przebranych! :D

      Usuń
  21. Ale pięknie wyglądasz! Naprawdę zjawiskowo prezentujesz się w tej kreacji. Wydaje mi się, że w sukni, która ma być z założenia sielankowa, zestawienie bieli, koloru niewinności i słomkowego kapelusza z mocno wydekoltowaną górą i odkrytymi ramionami ma w sobie coś prowokacyjnego. Ale być może w ten przewrotny sposób kobiety jak Dama kameliowa mogły wymykać się konwenansom - i do mody mimo wszystko krępującej kobietę, która miała ją "ugrzecznić" i przedstawić jako anioła, potrafiły wprowadzić uwodzicielski akcent. W końcu kobieta na portrecie i Ty prezentujecie się bardzo zmysłowo, a ówczesne normy społeczne raczej nie dawały na to przyzwolenia.. i już teraz widać, że stylizacja na Małgorzatę bardzo Ci pasuje!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, droga Ewo! Wydaje mi się, że rzeczywiście było tak, jak piszesz, przede wszystkim dlatego, że kurtyzany na pewno chciały się jakoś wyróżniać na ulicy. Z drugiej strony nie wiem, czy tak "luksusowe", jak Małgorzata, również pozwalały sobie na np noszenie sukni balowej w południe... zwlaszcza podczas jej pobytu na wsi z Armandem, kiedy on sam pisał, że "po jej prostym stroju nikt by wtedy nie odgadł, że była kurtyzaną". Ale i tak nie mogłam oprzeć się tej sukni - chciałam też, żeby była podobna do tej białej z baletu :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger