18.08.2014

Ikony stylu: Aleksandra Duńska

W poście o Zachwycającym lipcu zapowiedziałam, że w najbliższym czasie ukaże się post poświęcony mojej miss miesiąca - Aleksandrze Duńskiej, księżnej Walii, późniejszej królowej Wielkiej Brytanii. Nie jestem zbyt dobrze zaznajomiona z historią brytyjskiej monarchii, więc przez długi czas nie znałam nawet imienia żony słynnego Alberta VII. Dopiero kiedy zobaczyłam jeden z jej portretów, uderzyła mnie jej niezwykła uroda - wspaniale pociągła twarz i kasztanowe włosy. 

Carl Forup Alekdandra Duńska

Aleksandra urodziła się w 1844 roku jako jedna z pięciorga dzieci króla Danii Chrystiana IX i Luizy z Hesji-Kassel. Jedną z jej sióstr była Dagmar, późniejsza Maria Fiodorowna, caryca Rosji. Poniżej - portret obu sióstr z 1856 roku (Aleksandra, starsza, po prawej): 


Elisabeth Jerichau-Baumann Alix i Dagmar, 1856

To jednak właśnie Aleksandra uważana była za najpiękniejszą z trzech sióstr. Jej rysy były wspaniale regularne, twarz pociągła, spojrzenie przenikliwe. Uwagę przykuwają jej włosy - długie, gęste, o pięknym, kasztanowym odcieniu. W jej przypadku mamy to szczęście, że o urodzie jej świadczą nie tylko portrety - tak często zakłamujące rzeczywistość, ale także bardzo liczne zdjęcia. Oglądając je można nabrać wrażenia, że Aleksandra, mimo pełnej godności postawy, nigdy nie pozwoliła, żeby królewskość czy duma przysłoniły w niej uroczą i pełną wdzięku kobietę. Poniżej - zdjęcie przedstawiające obie siostry, Aleksandrę i Dagmar. Aleksandra ubrana jest w wielką, balową krynolinę. Zdjęcie pochodzi najprawdopodniej z przełomu lat 50 i 60: 

Źródło obrazka.

W 1863 roku, a więc w wieku dziewiętnastu lat, poślubiła Alberta, syna królowej Wiktorii. Jej suknia ślubna, zaprojektowana przez Wortha, do dziś robi wrażenie. Stanik sukni był niezwykle mocno wydekoltowany, ozdobiony bardzo dużą bertą zdobioną koronką i girlandami z kwiatów pomarańczy. Złożoną z falban spódnicę, umieszczoną na charakterystycznym dla lat 60, nieco wydłużonym z tyłu stelażu, dekorował ten samej motyw kwiatowo-koronkowych girland. Z tyłu znajdował się długi tren ze srebrnej mory. Całości dopełniał bogato zdobiony welon i biżuteria z pereł. Poniżej - rysunek przedstawiający suknię ślubną Aleksandry: 

Źródło obrazka.
Oraz zdjęcia:

Źródło obrazka.

Źródło obrazka.
 To właśnie w latach 60 uroda Aleksandry znajdowała się w największym rozkwicie, podkreślana przez modne wówczas, a niezwykłe twarzowe dla niej fryzury. Także moda tamtych lat, tak suknie dzienne, jak balowe, były wręcz dla niej stworzone. To właśnie z lat 60 pochodzą jej, moim zdaniem najpiękniejsze, portrety, do których pozowała w niezwykle zwiewnych, białych sukniach balowych. Pierwszy z 1862 roku, niestety nie znanego mi autora:

Autor nieznany, Aleksandra Dunśka, 1882-3 (żr.)
Drugi, pochodzący z 1864 roku, namalowany został przez Winterhaltera - najpopularniejszego wówczas malarza największych europejskich dam (choć czasem mam wrażenie, że raczej ich sukien): 

Franz Xaver Winterhalter Księżniczka Aleksandra Duńska, 1864
Co ciekawe, do dziś możemy oglądać zdjęcie Aleksandry, zrobione najprawdopodobniej podczas pozowania do tego obrazu, na którym możemy zobaczyć, jak ta niesamowita suknia wyglądała w rzeczywistości: 

Źródło obrazka.

 Ale Aleksandra, jak na prawdziwą piękność przystało, równie dobrze co w sukniach balowych, wyglądała w stylizacjach dziennych. Jak na przykład w zwyczajnej białej koszuli i ciemnej spódnicy: 

Źródło obrazka.

W zabudowanej sukni z rękawami en pagode - najmodniejszymi w latach 60: 

Źródło obrazka.
Równie modnym, niewielkim kapelusiku i chuście na ramionach: 

Źródło obrazka.

Na dwóch zdjęciach możemy zobaczyć ją także w rozpuszczonych włosach, co jak na tamte czasy jest prawdziwą rzadkością: 

Źródło obrazka.

Źródło obrazka.

Patrząc na jej zdjęcia z dziećmi (w sumie miała ich pięcioro), śmiało możemy dojść do wniosku, że była jedną z tych kobiet, którym macierzyństwo jedynie dodawało urody.

Źródło obrazka.
Na poniższym zdjęciu z 1864 roku zachwycił mnie niezwykle kokieteryjny, delikatny prześwit na dekolcie, wskazujący na to, że Aleksandra doskonale zdawała sobie sprawę ze swoich atutów i nie bała się ich podkreślać (co z pewnością nie było zbyt proste, zważywszy na fakt, że jej teściową była słynąca z pruderii królowa Wiktoria): 

Źródło obrazka.
Aleksandra bardzo dobrze odnajdywała się także w modzie lat 70 - okresie sukien umieszczonych już nie na krynolinach, lecz na wydłużających tył turniurach. Jak widać na zachowanych zdjęciach, Aleksandra czesała się wówczas w dość wysoką fryzurę z podpiętych warkoczy. Poniżej - zdjęcie z 1870 roku. Uwagę zwraca fikuśny kapelusik zdobiący głowę Aleksandry: 

Źródło obrazka.

Zdjęcie z mężem z 1874 roku:

Źródło obrazka.
Oraz zdjęcie z siostrą, carycą Marią Fiodorowną, z 1875 roku. Obie siostry mają na sobie identyczne, zimowe suknie: 

Źródło obrazka.
W latach 80 Aleksandra również była na bieżącą z najnowszą modą. Dorobiła się na przykład bardzo popularnej wówczas, krótkiej grzywki, w której jednak, moim zdaniem, nie było jej zbyt do twarzy. Poniższe zdjęcie z 1880 roku pokazuje Aleksandrę ubraną we wspaniałą suknię balową z długim welonem we włosach:

Źródło obrazka.
Mnie jednak bardziej niż suknia balowa, zachwyca jedna z jej dziennych stylizacji z 1884 roku, utrzymana w stylu marynarskim:

Źródło obrazka.
Także w latach 90 Aleksandra, mimo ponad czterdziestu lat, w dalszym ciągu wyglądała nie tylko dystyngowanie, ale i bardzo kobieco. W dalszym ciągu ubierała się modnie, w czym niewątpliwie pomagała jej szczupła sylwetka: 

Źródło obrazka. 
Luke Fildes Aleksandra Duńska, 1893
W 1901 roku, po śmierci królowej Wiktorii i wstąpieniu na tron Alberta VII, Aleksandra została królową Wielkiej Brytanii. Patrząc na jej zdjęcie z 1908 roku, możemy zauważyć, że nigdy nie opuściła ją nie tylko królewska postawa, ale i wspaniałe wyczucie stylu: 

Źródło obrazka.
Myślę, że Aleksandra była jedną z najlepiej ubranych kobiet swoich czasów. Jej suknie - nie ważne, z której dekady pochodzą - zawsze zachwycają elegancją i wyczuciem smaku. Co ciekawe, jedna z jej córek, Maud, późniejsza królowa Norwegii, chociaż nie była tak piękna, jak Aleksandra, z pewnością odziedziczyła jej wyczucie stylu. Dziś jest znana nie tylko z powodu niesamowitych sukien, ale przede wszystkim - niezwykle wąskiej talii: 

/Źródło obrazka.

Myślę, że Aleksandra była nie tylko jedną z najlepiej ubranych, ale i najpiękniejszych kobiet II połowy XIX wieku. Jej uroda była ponadczasowa. Bardzo często przecież jest tak, że kobieta, która przez swoich współczesnych uważana była za piękną, dziś uważana jest za przeciętną, jeśli nie brzydką. Uroda Aleksandry doskonale wpisuje się jednak także i w nasz kanon - myślę, że gdyby żyła współcześnie, z pewnością uważana by była za piękność. A Wy, co myślicie o urodzie i stylu Aleksandry Duńskiej? 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

38 komentarzy:

  1. Prawdziwa piękność! Pamiętam, że kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy, byłam szczerze zachwycona jej urodą. :) Tylko niepotrzebnie sobie zrobiła później grzywkę. Tak jak w dzisiejszych czasach, nie wszystko co modne nadaje się dla każdego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam, moda modą, ale w tej grzywce było jej naprawdę niekorzystnie. Myślę, że w długiej i prostej byłoby jej lepiej, chociaż to i tak byłaby krzywda dla tak pięknego czoła :)

      Usuń
  2. Co za przepiękna kobieta (chociaż grzywką zrobiła sobie krzywdę). I zawsze idealnie ubrana (ok, ta suknia ślubna to za dużo nawet dla mnie :D). Zwłaszcza zachwyciła mnie ta z 1884, bo mimo całego uroku lata 60 to raczej nie "mój" okres (chociaż zdjęcie z chustą sprawiło że zaczęłam jeszcze raz rozważać tę kwestię;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ta suknia z 1884 roku to istne cudo! Chociaż przyznam szczerze, że jak ogólnie nie jestem fanką mody II połowy XIX wieku, tak suknie Aleksandry Duńskiej podobają mi się właściwie wszystkie. Chociaż dużo chętniej nosiłabym chyba te od Maud :D

      Usuń
  3. Jej suknia marynarska doprowadza mnie do płaczu z zazdrości :( (swoją drogą, moze to moje filmoznawcze zboczenie, ale przypomina na tym zdjęciu Bustera Keatona :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że jest wspaniała? :) Hm... a kto to Buster Keaton? :D

      Usuń
    2. Mój ukochany aktor kina niemego: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c2/Busterkeaton_edit.jpg ;)

      Usuń
    3. Ona jest rzeczywiście podobna :D

      Usuń
  4. Czy tylko ja mam wrażenie, że ona wygląda jakby w ogóle się nie starzała? :) Śliczny jest ta suknia ze stanikiem z prześwitującego szyfonu(?) i ta z 1884. I jeszcze ta suknia z obrazu z 1862 bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wikipedii napisali, że bardzo długo zachowała młodość i dopiero po 1910 zaczęła się malować, za co była bardzo ostro krytykowana :D Ale rzeczywiście, myślę, że bardziej niż rysy twarzy postarzała ją ta okropna fryzura, w którą zaczęła się czesać w latach 80 :)

      Usuń
  5. Aleksandra była szczęściarą, której uroda pozostawała odporna na upływ czasu; ale mnie też ciekawi, jaki charakter i umysłowość skrywały uroda i elegancja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, nie pisałam o tym. Chciałam pokazać tylko jej styl, bo gdybym poruszyła jeszcze inne kwestie, post nabrałby zbyt dużych rozmiarów :) Ale też nie wiem zbyt dużo, niestety, tylko tyle, co przeczytałam o niej na wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandra_Du%C5%84ska :)

      Usuń
  6. Kolejny przykład piękna ponadczasowego :) są typy urody, które giną wraz z końcem danego etapu a są takie, które trwają wiecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo wrażenie! Zdecydowanie trudniej jest znaleźć te ponadczasowe, dlatego Aleksandra Duńska tak bardzo przykuła moją uwagę :)

      Usuń
  7. Rzeczywiście była piękna! Jak widać, naturalnie smukła sylwetka zawsze jest w modzie.
    W sumie nawet nie wiem, w której dekadzie było jej najładniej...
    Prześwitujący dekolt z lat 60., zimowe suknie z lat 70., boska talia w latach 80... W ogóle, jak można mieć taką figurę po urodzeniu piątki dzieci, i to bez specjalnych ćwiczeń! Boję się takich doskonałych ludzi :D

    W dodatku to chyba pierwszy raz, gdy widzę zdjęcie w identycznej pozie, co obraz i to fotografia jest ładniejsza! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, bo ona, sądząc po zdjęciu, naprawdę była bardzo szczupła. A o do tych ćwiczeń, to na wikipedii napisali, że była bardzo wysportowana - może czerpała inspirację na piękny wygląd z Sissi? Mi też zdecydowanie bardziej podoba się fotografia, Aleksandra jest na niej dużo bardziej intrygująca :)

      Usuń
  8. Uwielbiam Aleksandrę, Daisy z Pszczyny się z nią przyjaźniła i często spotykały się razem. Przeczytałam gdzieś- nie pamietam teraz gdzie- że na jej i jej męża koronacji ogólnie było "wesoło". Najpierw ja odwołali bo się Edward pochorował i całe jedzenie oddano biednym, potem mało się nie spóźnili, bo Aleksandra tak długo się stroiła , ze małżon aż przyszedł ja pogonić. W dodatku jakiejś księżnej przed uroczystością diadem wpadł do klopa i trzeba było wołać hydraulika żeby go wydobył. A na sam koniec myśleli, że jest zamach, bo tak długo to trwało, że jakiś koleś nie wytrzymał z głodu i otwarł szampana za którymś z bocznych ołtarzy w katedrze i jak łomotnął korek to wszyscy myśleli że do nich strzelają. A dodatkowo arcybiskup był stary i słaby, ze w zasadzie Edward sam się niemal ukoronował, bo arbp nie miał siły dźwigać tej korony , powtarzać przysięgi itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak świetne anegdoty, nie wiedziałam, że ich koronacja była taka wesoła! Za królowej Wiktorii coś takiego byłoby pewnie nie do pomyślenia! :)

      Usuń
  9. ... i przepuscila na te suknie majatek, Berti byl ciagle w dlugach, a z nudnego dworu brytyjskiego ciagle uciekala do rodzicow. Idealna tez nie byla miala powazne problemy ze zdrowiem i z mezem (Berti ciagle ja zdradzal), tesciowa jej nie lubila (Wikcia byla progermanska)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta jej słabość do mody mogła być właśnie próbą odreagowania niepowodzeń w życiu osobistym - tak, jak to było w przypadku Eugenii czy Sissi. To chyba było popularne zjawisko w tamtych czasach :)

      Usuń
  10. Obraz Winterhaltera mam w kolejce do wyhaftowania. Podoba mi się już od dawna. Piękną kobietą była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby Ci się udał! Na pewno wyjdzie piękny! :)

      Usuń
  11. Aleksandra była piękna, miała bardzo dobre wyczucie stylu :) W ciągu jej życia panowały różne ,,trendy" w modzie, ale ona potrafiła doskonale odnaleźć się w każdym z nich. Dobrze, że ta okropna grzywka to był tylko mały epizod w jej fryzurze, bo wyglądała w niej po prostu brzydko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest chyba najbardziej zdumiewające, jak świetnie potrafiła odnaleźć się w tylu zupełnie różnych stylach! Chociaż ta grzywka zdecydowanie była pomyłką, ale z drugiej strony też nie mogła przewidzieć, czy będzie jej w niej do twarzy :)

      Usuń
  12. Z tęsknoty za pięknem postanowiłam dołączyć do grona zafiksowanych na kostiumologię, dzięki za inspirację, pozdrawiam i zapraszam do siebie:-) http://historiaikostiumy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamy w naszym gronie! Na pewno odwiedzę Twój blog, pozdrawiam! :)

      Usuń
  13. Masz rację zachwyca urodą, chociaż :P zdjęcia są straszniejsze niż portrety malowane. Moim zdaniem na portretach wyszła o wiele ładniej :). Kreacje ma przecudne, najbardziej spodobała mi się kreacja w stylu marynarskim. Miała gust kobieta ;) albo dobrego krawca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podobają Ci jej zdjęcia? Mi właśnie niektóre bardzo, nawet bardziej niż portrety. Wydaje mi się, że na portretach wygląda dużo "banalniej", zdjęcia dodają jej tego czegoś :)

      Usuń
  14. Miała wyjątkowo przepiękne suknie, każda jedna śliczna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też Ci się podobają! :)

      Usuń
  15. Tak właśnie jest z gustami - patrzę, patrzę na tę Aleksandrę i jej uroda zdecydowanie wydaje mi się zbyt rozmyta i niezbyt dystyngowana. Za to uważam, ze Maria Fiodorowna i córka Aleksandry - Maud, to prawdziwe piękności. Sama Aleksandra zdecydowanie bardziej podoba mi się w sukniach z tiurniurą niż tych na kole. Najkoszmarniejsza jest suknia ślubna, jak dla mnie prawdziwe paskudztwo :P
    Ale za to tak samo jak Ty zachwycilam się lekko prześwitującą górą na zdjęciu z 1864 :)

    Mam nadzieję, że to, że Aleksandra nie wydaje mi sie pięknością, nie sprawia, że jestem jakąs historyczną abnegatką ;)

    Pozdrawiam,

    N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ skąd, żadną abnegatką! Dla mnie uroda Aleksandry jest taka bardzo "prosta" - na tym też chyba zresztą polega jej uniwersalność, ale jednocześnie może i swego rodzaju banalność. Uroda Maud natomiast jest dużo bardziej skomplikowana, może zachwycać, ale jednak nie jest dla każdego. Nie wiem, czy tak jest naprawdę, ale ja zawsze tak właśnie je postrzegałam :) Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Cudna istota o przepięknej, subtelnej urodzie. Mąż niestety nią nie grzeszył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale tak chyba dość często bywa! :)

      Usuń
  17. Pamiętam, jak mnie zachwycił jeden z portretów, gdy pokazałaś je po raz pierwszy. Spytałam o epicki gust :D Widzę, że faktycznie taki właśnie miała. I faktycznie, nawet w tej grzywce (zgadzam się z przedmówczynią, Keaton!) zachowuje coś z lalkowatej urody, chociaż niektóre zdjęcia (i portrety) mnie rozczarowują. Są strasznie podobne z siostrą - na tym zdjęciu ich zupełnie nie odróżniam: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Alexandra_of_Denmark_and_her_sisters.jpg A na tym wszystkie trzy wyglądają fantastycznie: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Daughters_of_King_Christian_IX_-2_-cropped.JPG

    Nie wszystko mi się podoba, chyba bardziej stroje dzienne. Myślę, że to po nich zresztą widać indywidualny styl, bo co to za sztuka nałożyć strojną balową kiecę i wyglądać jak bilion dolarów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam - w sukniach balowych wszystkie kobiety wyglądają w gruncie rzeczy tak samo. Dzisiaj chyba też tak jest, że to właśnie w ubiorach codziennych najbardziej przejawia się ten indywidualny styl, a na balach/imprezach wszyscy wyglądają tak samo :) Też mi się wydaje, że wszystkie trzy były do siebie bardzo podobne. Na zdjęciach naprawdę trudno je odróżnić :)

      Usuń
  18. Ta kobieta wygląda jakby w ogóle się nie starzała, nawet po urodzeniu wielu dzieci. Niesamowite. Kolejny raz cudownie było oglądać u Ciebie prawdziwie zdjęcia, jeszcze z Twoim opisem przynajmniej czegoś się dowiem. Bardzo podobał mi się taki post :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę panie z tymi pochwałami na temat urody Aleksandry przesadziły. Twarz bardzo przeciętna...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger