14.06.2014

Dziś pobawmy się lalkami

Kiedy byłam nieco mniejsza, uwielbiałam bawić się lalkami. Barbie były oczywiście ponad wszystko, ale równie mocno pobudzały moją wyobraźnię lalki z porcelany, których miałam kilka i które były zazwyczaj ubrane w śliczne, XIX-wieczne sukienki i kapelusiki z budkami. Mówiąc szczerze, to ciężko jest mi sobie wyobrazić dzieciństwo bez lalek. Równie ciężko było to sobie chyba wyobrazić ludziom z poprzednich wieków, o czym świadczą liczne obrazy, na których nieodłącznym towarzyszem dzieci są właśnie te udające ludzi zabawki. Dziś chciałabym pokazać Wam kilka moich ulubionych. 

Friedrich von Amerling Księżniczka Maria Franciszka von Liechtenstein, 1836


10. Albert Roosenboom Teatrzyk lalek, II połowa XIX wieku


Oto ideał wiktoriańskiej rodziny. Młodsze siostry zabawiane są przez starszego brata robiącego im marionetkowy teatrzyk, ale mama i kot z równą przyjemnością przypatrują się jego wyczynom. Brakuje tu jedynie ojca, ale on pewnie zajmuje się poważniejszymi sprawami, może pracą, może przyjaciółmi, może kochanką. Chociaż obraz ten jest z pozoru niezwykle sielankowy, silnie czuć w nim jednak mentalność epoki wiktoriańskiej, której do sielanki było niestety bardzo daleko. 

9. Charles Courtney Curran Portret lalek, 1909 


W dalszym ciągu zostajemy w Anglii, tym razem jednak przenosimy się do epoki edwardiańskiej, prosto do domu pewnej zamożnej rodziny. Kilkuletnia dziewczynka leży na podłodze i z zapałem sporządza portret swoich ulubionych lalek. Jej pozycja jest swobodna, ciało nieskrępowane gorsetem. Tuż obok, w fotelu, siedzi jej mama, spoglądająca na córkę z wyraźną troską. Może rozmyśla o tym, jak szybko płynie czas - jeszcze niedawno jej córka była malutką dziewczynką, a za chwilę będzie dorosła. Może myśli o jej przyszłości: o zamążpójściu, które na zawsze przerwie beztroski czas zabawy i przyniesie jej przede wszystkim troski i smutki. 

8. Joseph Whiting Stock Mała dziewczynka, 1837


Dziecięce ubranka z lat 30 nie mają sobie równych! Dziewczynka ma na sobie białą sukienkę z bufkami, spod której wystają nogawki zakończonych koronką pantalonów. Do piersi przyciska dużą lalkę, która - chociaż ewidentnie dorosła, ubrana jest jednak niemal identycznie - również ma na sobie białą sukienkę z dużym dekoltem i bufkami, spod której wystają nogawki pantalonów. Idealna symbioza dziewczynki i jej lalki. 

7. Fritz Zuber-Buhler Dziewczynka trzymająca lalkę, II połowa XIX wieku


Ta kilkuletnia dziewczynka, chociaż pozuje z lalką, zdaje się wcale nie być nią już zainteresowana. Nie przyciska jej do siebie, nie prezentuje - lalka leży sobie na jej kolanach, a cała uwaga widza skupia się bezwiednie na twarzy dziewczynki. Spójrzmy tylko, jak zalotnie podtrzymuje sobie podbródek, z jaką uwagą spogląda w przestrzeń - nie ma wątpliwości, że to mała kokietka, której lalki już dawno przestały być w głowie. 

6. Autor (mi) nieznany Dziecko z lalką i pajacykiem


Oto uosobienie dostatku. Pucata dziewczynka sobie wygodnie na poduchach i pozuje w otoczeniu swoich ulubionych zabawek.  Podświadomie czujemy, że jest to dziecko rozpieszczane, któremu niczego nie brakuje i z pewnością ma bardzo beztroskie dzieciństwo. 

5. Alcide Robaudi Dziewczynka z lalką, 1888


Oto wspaniały portret dziewczynki, która w gruncie rzeczy nie potrzebuje towarzystwa lalki, bo sama wygląda jak mała, porcelanowa laleczka. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki malarz oddał fakturę materiałów: grubą koronkę bawełnianego kołnierzyka czy lakierowane buciki. Nawet po ponad stu latach czujemy, że jakbyśmy tylko wyciągnęli rękę, moglibyśmy tego wszystkiego dotknąć. 

4. James Wells Champney Lekcja, 1874


Jak widać, zabawa w szkołę była bardzo lubiana już w XIX wieku. Klasa składa się z brata, psa i zabawek, a w rolę bardzo surowej nauczycielki wcieliła się starsza siostra. Chociaż ubrana jest w koronkową, białą sukienkę, nie dajmy się zwieść - w ręce trzyma dyscyplinę, którą gotowa wymierzyć jest razy każdemu, kto nie odpowie na jej pytanie. Najchętniej z pewnością, nie miejmy co do tego wątpliwości, własnemu bratu. 

3. Carl-Ludwig Johann Christineck Dwie siostry, 1772 


Aż do połowy XVIII wieku dzieci malowano jak dorosłych, ubranych w takie same ubrania i przyjmujących takie same, sztywne pozy. Także i na tym portrecie dwóm siostrom, chociaż z pewnością nie mają więcej niż kilka lat, daleko do dziecięcej swobody. Ubrane są w krępujące ruchy, długie suknie, a ich miny tchną powagą. Tylko leżąca tuż przy młodszej dziewczynce lalka sugeruje, że w gruncie rzeczy są one jedynie małymi dziećmi, które zdecydowanie wolałyby bawić się lalkami niż pozować do sztywnego portretu. 

2. Nicolas Lancret Kobieta i mężczyzna z dwoma dziewczynkami i służącym, ok. 1742


Na tym obrazie obecność lalki nie jest na pozór widoczna, leży ona na ziemi, tuż przy stopach matki. Dziewczynki z pewnością zostały zaskoczone przez rodziców podczas zabawy w ogrodzie i zostały zagonione do picia (herbaty? czekolady?), albo też same, na widok rodziców z czymś smacznym, przybiegły do nich, porzuciwszy w biegu zabawki. W ich pozach widać pośpiech, wiemy, że jak tylko się napiją, zaraz na nowo chwycą swoje zabawki i pobiegną bawić się dalej. 

1. William Hoare Christopher Anstey z córką, 1776-8 


Ten obraz pokazała mi niegdyś Atelier Polonaise, i z miejsca mnie on zachwycił - czy widzieliście kiedyś coś bardziej uroczego? Oto poważny ojciec chciałby zapozować do obrazu jak na poważnego ojca przystało, ale jego córka właśnie dostała nową lalkę, którą niezwłocznie musiała mu się pochwalić. Chociaż udaje zniecierpliwionego, po jego minie możemy sądzić, że bardziej go ta sytuacja bawi niż złości. Zresztą, powód, dla którego córka wtargnęła do pokoju, był tego wart - spójrzcie tylko na tę lalkę, nasze współczesne Barbie mogą się schować! 

Obrazy, na których występują dzieci i lalki zawsze są pełne wdzięku i uroku, i nie ukrywam, że mam do nich wielką słabość! Czasem ocierają się o granice kiczu, ale i kicz bywa czasem bardzo potrzebny dla zachowania równowagi. A Wy, lubicie obrazy o takiej tematyce? Może macie jakieś swoje ulubione? 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

36 komentarzy:

  1. Cudowna dziecinka, na pierwszym portrecie.

    OdpowiedzUsuń
  2. William Hoare "Christopher Anstey z córką" rzeczywiście najlepszy! W dodatku niezwykły, bo ojcowska miłość jest o wiele rzadziej spotykana na obrazach, niż macierzyńska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale jak już pojawia się jakiś portret z ojcem, zawsze robi bardzo duże wrażenie! :)

      Usuń
  3. Poruszyłaś jeden z moich ulubionych tematów. Od wielu lat zbieram lalki :)
    Lalka na ostatnim zdjęciu ma niesamowitą fryzurę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pokazywałaś kiedyś swoją kolekcję na blogu? Jestem jej bardzo ciekawa! :)
      Też mnie zachwyciła, widać po niej, jak wielką uwagę przykładano do tworzenia takich lalek :)

      Usuń
    2. Jeszcze na starym blogu miałam dział poświęcony lalkom, ale jakoś przestałam o nich pisać. Pokonało mnie ich fotografowanie. Chyba mam ich za dużo, żeby każdej robić sesję zdjęciową - zajmuje to zbyt dużo czasu ;)
      Zerknęłam właśnie na stary blog i widzę, że wszystkie zdjęcia zniknęły. Szkoda. Stan baaaardzo nieaktualny jest tutaj (album nieuaktualniany od wielu lat) https://plus.google.com/u/0/photos/110898235297309687723/albums/5199524015246611617?authkey=CP_Ct9XfnNi5PA i bez porcelanek, bo te zdjęcia robiłam kiedyś na forum lalkowe.

      Usuń
    3. Mimo że nieaktualny, robi naprawdę bardzo dużo wrażenie! Chociaż fotografowanie tak dużej ilości lalek rzeczywiście musi być męczące. Ale jestem bardzo ciekawa, jakie suknie mają Twoje porcelanki! :)

      Usuń
  4. Zachwycił mnie ten obraz: Charles Courtney Curran Portret lalek, 1909 ! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się spodobał! :)

      Usuń
  5. Nie mam ulubionych obrazów ale za to jestem maniaczką oglądania i zbierania starych kartek z dziewczynkami a i lalki stare w swojej kolekcji posiadam. Właściwie mój ostatni bzik to właśnie lalki ale to bardzo kosztowne uzależnienie więc ograniczam się do okazji i czekam aż jakaś nawet bardzo zniszczona lalka trafi w moje łapki! ;) Ubolewam nad tym, że w naszych czasach dzieci bawią się ,,brzydkimi,, zabawkami! Marzę o prawdziwym wiktoriańskim domku dla lalek ale to tylko marzenie....
    Dziękuję za urokliwy wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wpis Ci się spodobał! Domyślam się, że porcelanowe lalki muszą być naprawdę bardzo drogie, ale ich uroda jest niezrównana! A wiktoriański domek dla lalek to musiałoby być prawdziwe cudo! :)

      Usuń
  6. Obraz 9 jest przepiękny. Miałam kiedyś trzy fantastyczne porcelanowe lalki... Chyba teraz będę zmuszona ich poszukać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba! Ja moich już niestety dawno nie mam :/

      Usuń
  7. Dzisiejsze dzieci raczej nie mają tyle szacunku do zabawek. Albo po prostu sceny z malowideł zostały porządnie wyidealizowane.
    Najbardziej podoba mi się obraz z dwójką. Sceneria robi wrażenie, w końcu to nie to samo, co zabawa w 'nudnym' domu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ówczesne lalki były pewnie dużo droższe niż te współczesne, więc dzieci musiały bardziej o nie dbać, bo innych by już nie dostały :) To prawda, przy takiej fontannie można się pewnie było naprawdę dobrze bawić! :)

      Usuń
  8. Uwielbiam porcelanowe lalki, sama mam małą kolekcję, bo kiedyś zaczęłam zbierać, ale ostatecznie przestałam, bo mam za mało miejsca:)
    Ta lalka z obrazu William Hoare Christopher Anstey z córką też od razu skojarzyła mi się z Barbie, tylko ma dużo ładniejsze ubranie:) Nie wiedziałam, że takie szczupłe i biuściaste lalki były już wtedy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, one zazwyczaj miały takie nieproporcjonalnie duże głowy i szczupłe ciała, no i suknie według najświeższej mody :)

      Usuń
  9. Ostatnia lalka jest niesamowita! Sama chciałabym taką kreację :)

    Nie wiem, czy podawałam ci już linka (najwyżej będę się powtarzać) - Marina Bychkova tworzy przepiękne lalki porcelanowe, będące reinterpretacją postaci znanych z bajek czy utworów literackich. Do moich faworytek należy Księżniczka na ziarnku grochu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za link, oglądałam te lalki z prawdziwym zachwytem! Są wspaniałe i bardzo pomysłowe! Księżniczka na ziarnku grochu rzeczywiście piękna, ale właściwie wszystkie mają w sobie coś przyciągającego uwagę :)

      Usuń
  10. Przyznam, że nigdy nie zwróciłam uwagi na portretowane lalki, poza lalkami innego rodzaju :) Natomiast dzieci to rzeczywiście wdzięczny i uroczy temat malarski. O ile portretowane damy, czy dżentelmeni mogą czasem budzić odrazę, o tyle dzieci zawsze wzruszają. Moim ulubionym portretem dziecka jest Główka Helenki Wyspiańskiego zwana u mnie w domu Nunką, tak nazywaliśmy moją młodszą siostrę, gdyż była wg nas niezwykle do Helenki podobna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dzieci zawsze budzą pozytywne emocje! "Główka Helenki" też jest wspaniałym portretem, w ogóle bardzo podoba mi się samo to imię :)

      Usuń
  11. Ciekawy post, jakoś nie zwracałam uwagi na lalki przedstawiane na obrazach, zawsze mój wzrok przyciągały ukazane na nich dzieci. Ale temat dawnych zabawek jest bardzo interesujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja właśnie ostatnio przeglądając portrety dzieci zauważyłam, jak często towarzysza im lalki. I że byłby to bardzo wdzięczny pomysł na post :)

      Usuń
  12. Love, love, love these paintings! What fun! Thnk you for sharing!
    Blessings!
    Gina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you so much, Gina! I'm so happy you like them!
      Blessing!

      Usuń
  13. Pierwszy obraz jest cudny. Nie ma nic piękniejszego i bardziej rozczulającego niż śpiące dziecko i to jeszcze z lalą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Ten obraz nie może nie rozczulać :)

      Usuń
  14. Trafiłam tutaj przez przypadek, szukałam obrazów z dziećmi by wyhaftować krzyżykiem. I po połowie notki (połowa bo brak mi czasu, ale wrócę tu dziś wieczorkiem) uważam, że piszesz bardzo ciekawie. Lubię malarstwo, jestem z zawodu nauczycielem historii o specjalizacji średniowiecze, ale malarstwo, każdej epoki, chociaż z współczesnych malarzy trudno znaleźć coś interesującego. Dobra mykam, wrócę wieczorem i zbiorę się za czytanie wszystkich twoich ciekawych notek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mój wpis Ci się spodobał! Mnie akurat ze średniowieczem trochę nie po drodze, najbardziej interesują mnie XVIII i XIX wiek. Mam nadzieję, że moje inne notki również Ci się spodobają, pozdrawiam!

      Usuń
  15. Także moje dzieciństwo upłynęło w towarzystwie lalek, w tym również porcelanowych. Miałam jednak tendencje do ich psucia niestety:p Lalka na ostatnim obrazie genialna, nie dziwię się, że ten obraz Cię zachwycił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zepsucie porcelanowej lalki to chyba nic trudnego, moje nagminnie pozbawione bywały rąk i nóg :D Cieszę się, że również Ci się spodobała! :)

      Usuń
  16. Kiedyś zbierałam lalki z porcelany (moja kolekcja zatrzymała się na 40 lalkach) ostatnio jednak mam masę innych wydatków i niestety na kupno nowych lal nie starcza :(. Od małego wolałam lale z porcelany niż Barbie. Jeśli chodzi o obrazy, najbardziej spodobał mi się obraz pędzla Fritz Zuber-Buhler, i ten obraz skopiowałam sobie od Ciebie i mam zamiar go wyhaftować krzyżykiem :) mam nadzieję, że wyjdzie równie pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby Ci się udało! 40 lalek to naprawdę mnóstwo, ja nigdy nawet o tylu nie marzyłam! Chociaż są dużo łatwiejsze do zniszczenia, też zawsze o wiele bardziej podobały mi się niż Barbie, mają niesamowity urok :)

      Usuń
  17. Ostatni obraz jest przecudny. Bardzo żywy i dowcipny :D

    Co zrobiłaś z lalkami z dzieciństwa? Przyznam, że lalek miałam niewiele, wolałam chodzenie po drzewach i rysowanie pająków :D Jakoś tak wyszło :D Za to obecnie nadrabiam braki. Niedawno zaczęłam "przerabiać" lalki, majstruję sobie domek i mam w planach w końcu zrobić swoją własną ;)

    Motyw lalek dziecięcych chyba wbrew pozorom nie był zbyt popularny w sztuce? Tak sama się zastanawiam. Gdzieś czytałam, że dzieci zaczynają być tak naprawdę traktowane realnie jak dzieci (dzieciństwo jako "święty" czas beztroski) dopiero w epoce wiktoriańskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety wszystkie albo zniszczyłam, albo wyrzuciłam :( Jestem bardzo ciekawa Twoich lalek i ich domku! Czy będą miały w sobie coś z wróżek? :)
      Wydaje mi się, że przynajmniej od XVIII wieku stał się naprawdę bardzo popularny! Dzieciństwo i macierzyństwo było bardzo modnym tematem już od lat 70 XVIII wieku, wraz z popularnością filozofii Rousseau. W XIX wieku chyba po prostu nabrało nieco innej otoczki filozoficznej, tak mi się wydaje :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger