06.03.2014

Kleopatra na scenie burleski, czyli krótki wywiad z Red Juliette

Nie ma chyba osoby, która choć raz nie spotkałaby się ze słowem burleska. Zazwyczaj przywodzi ono na myśl dwudziestolecie międzywojenne i kabarety wypełnione papierosowym dymem, gdzie na scenie piękne tancerki kusiły swymi pasami do pończoch i wielkimi wachlarzami z piór. Ale burleska świetnie radzi sobie także i dzisiaj, i to nie tylko za granicą, ale i w Polsce, czego idealnym przykładem może być Red Juliette - performerka, której burleskowe występy zachwycają, przyciągają i niezwykle inspirują! Dziś chciałabym zaprosić Was do przeczytania wywiadu, który miałam okazję przeprowadzić z nią kilka dni temu. 

Fot. Foto Arkadia
Jak długo zajmujesz się burleską i co właściwie spowodowało, że się nią zainteresowałaś? Czy było to Twoje wielkie marzenie od zawsze, czy raczej bardziej długotrwały proces? 

Burleską właściwą, czyli taką połączoną ze stripteasem, zajmuję się od roku, wcześniej przez rok miałam okazję tańczyć w formacji tanecznej, która wykonywała burleskę w stylu show dance, czyli podobną do tej, jaką znamy z filmu Burleska z Christiną Aguilerą. Myślę, że moje zainteresowanie klimatami kabaretowo-rewiowymi ma początki już w dzieciństwie. Byłam tą szczęściarą, która pod koniec lat 80-tych miała okazję oglądać MTV i inne zagraniczne programy z talerza anteny satelitarnej. Tam po raz pierwszy zobaczyłam teledysk do Smooth Criminal Michaela Jacksona osadzony w stylistyce lat 20-tych oraz klipy Madonny, w których wcielała się w różne postacie. Pamiętam też, że cała rodzina oglądała ze mną dużo starych musicali, rodzice - Deszczową piosenkę czy Pół żartem, pół serio, dziadkowie - polskie przedwojenne komedie muzyczne jak Pani Minister tańczy lub Zapomniana piosenka.W wieku 5 lat zaczęłam przygodę z tańcem i od tego momentu marzyłam, żeby w dorosłym życiu być tancerką.


Fot. Pin-up Project
Czy zostanie performerką burleski było trudnym przedsięwzięciem? Jak właściwie się za to zabrałaś? Brałaś udział w jakichś kursach, czy może sama się wszystkiego nauczyłaś? 

Właściwie decyzję o zaistnieniu w świecie burleski podjęłam z dnia na dzień. Wiem, brzmi to absurdalnie, ale drugiego stycznia 2013 roku obudziłam się i po prostu powiedziałam sobie : Teraz będę się zajmować burleską. To jest ten moment, nadszedł mój czas. W przeciągu kilku dni wymyśliłam pseudonim, założyłam fanpage'a na facebooku, opracowałam zarys pierwszego numeru (Poker). Dwa tygodnie później miałam pierwszą sesję fotograficzną. I machina ruszyła :) Nie brałam udziału w żadnych kursach, nie miałam pojęcia o jakichkolwiek burleskowych festiwalach, z artystek znałam jedynie nasze rodzime performerki i Ditę von Teese. Choreografie do swoich numerów tworzyłam i nadal tworzę czerpiąc z moich doświadczeń tanecznych, głównie w zakresie tańca jazzowego i latino.

Fot. Pin-up Project
Jak wygląda przygotowanie takiego występu? Sama wymyślasz choreografie, stroje i muzykę? Gdzie szukasz inspiracji? 

Choreografie zawsze tworzę na bazie własnych pomysłów, staram się na nikim nie wzorować, bo chcę, żeby to co robię, wynikało jak najbardziej z mojego wnętrza, było maksymalnie prawdziwe i dokładnie takie, jakie chcę, żeby było. Myślę, że publiczność potrafi doskonale rozpoznać czy na scenie udajesz, czy jesteś sobą i docenia, że podczas występu odkrywasz nie tylko swoje ciało, ale i osobowość.
Jeśli chodzi o muzykę, to zazwyczaj jest ona dla mnie priorytetem podczas układania numeru; często to właśnie od niej zaczyna się cała koncepcja show. Słyszę piosenkę, odczuwam określone emocje, jeśli mi się podoba - wyłapuję tekst a potem wizualizuję historię. Oczywiście później historia może rozwinąć się w całkiem nieoczekiwanych, atrakcyjniejszych scenicznie kierunkach i niekiedy nawet dzień przed premierą numeru zdarza mi się zmienić jakiś drobiazg, bo wydaje mi się, że tak będzie lepiej. Na szczęście intuicja jeszcze nigdy nie zawiodła :) 
Jeśli chodzi o strój - przyznaję, tu mam największy problem. W życiu prywatnym, w kwestiach garderoby, jestem raczej minimalistyczną miłośniczką czerni i bardzo ciężko jest mnie przekonać do żywych kolorów (jedynie czerwień wchodzi w grę) czy bogato zdobionych kreacji. Dopiero niedawno pogodziłam się z faktem, że burleska rządzi się prawami przepychu i brokatu, i powoli zaczynam podrasowywać moje dawne, zbyt skromne kostiumy. Mimo to nadal Wyznaję zasadę, że każdy z numerów musi być utrzymany w określonej gamie kolorystycznej w zakresie maksymalnie 3-4 barw.
Inspiracje, hm.... Jest ich tak wiele, pojawiają się tak nagle i niespodziewanie.. w sumie to nie ja ich szukam, ale one mnie znajdują :) To, kim jestem na scenie i co przedstawiam, jest w pewnym sensie spełnianiem marzeń z dzieciństwa. Zawsze fascynowały mnie szafy grające, starożytny Egipt, kryminalno-detektywistyczne historie, stare zadymione kabarety - wszystko to znajduje się teraz w moich numerach.

Z występu Poker, fot. Franco Russo
Czy mogłabyś opowiedzieć mi trochę o strojach do burleski? Czy są jakieś wymogi i kryteria? Czy do każdego występu masz oddzielny strój, czy raczej łączysz ich poszczególne elementy? I który z tych elementów lubisz najbardziej? 

Stroje do burleski są tak różnorodne, jak noszące je performerki. Myślę, że podstawowym kryterium jest to, żeby ubranie dało się łatwo i szybko ściągnąć :) A jedynym wymogiem - zasłonięte sutki i bikini, czyli reguła save the teaseOczywiście można dopatrywać się standardowych elementów, takich jak: rękawiczki, gorset, stanik, pończochy... ale nie są to niezbędne części garderoby, w dzisiejszych czasach można zrobić genialne show nawet w stroju pluszowego królika. Liczy się koncepcja i to do niej dopasowany jest strój.  (np. w numerze z Kleopatrą nie używam gorsetu, bo jest kompletnie niezgodny z daną epoką i wyglądałby dziwnie). Staram się, w miarę możliwości, mieć oddzielny kostium do każdego występu, ale pewne elementy (np. biała koszula, buty, rękawiczki) z powodzeniem wykorzystuję w różnych stylizacjach. Najbardziej lubię długie rękawiczki, a szczerze nienawidzę gorsetów, bo bardzo ograniczają zakres ruchów.


Z występu Balladyna i Alina, fot. Nosferat Factory
A jak ubierasz się na co dzień - czy też wybierasz styl retro, czy raczej wolisz wtedy od niego odpocząć? 

Na co dzień ubieram się bardzo prosto, raczej wygodnie, ale tak, żeby było choć trochę sexy. Nie przepadam za modą retro, chyba, że na większe wyjścia. Podoba mi się elegancko-artystyczny styl lat 20-tych i suknie femme fatale a la Gilda, ale zazwyczaj pozostaję wierna wizerunkowi glamour z lat 80-tych  - dużo czerni, fasony blisko ciała, koronki i bogato zdobiona biżuteria.

Z występu You better work, fot. Kania Baba
W jednym z występów inspirowałaś się Kleopatrą - czy są jakieś inne kobiety z historii, którymi chciałabyś zainspirować się przy tworzeniu kolejnych występów? 

Mam trzy typy: Mata Hari, Joanna d'Arc i Maria Antonina; niestety postać ostatniej z nich jest już w świecie burleski tak popularna, że ciężko o ogranie jej w nowatorski sposób. Ale kto wie, może kiedyś i na nią znajdę ciekawy pomysł..


Z występu You better workfot. Kania Baba
I jeszcze chciałam zapytać o sam burleskowy występ - czy tutaj są jakieś wymogi/kryteria/zasady? Czy raczej wszystkie chwyty są dozwolone? 

Na pewno podczas występu muszą zostać zachowane granice dobrego smaku (chociaż oglądając niektóre pokazy przekonuję się, że to pojęcie zaczyna być bardzo względne), niedopuszczalna jest też całkowita nagość. Jeśli chodzi o strukturę numeru, jest ona jak najbardziej dowolna - można robić zarówno striptease, jak i reverse-striptease, podczas którego performerka wychodzi na scenę rozebrana i podczas show po kolei zakłada na siebie ubrania. Pokazy mogą mieć fabułę, bądź nie, choć ja osobiście preferuję te opowiadające jakąś historię - zawsze to o krok bliżej w stronę sztuki, a o krok dalej od zwykłego striptease'u. 


Z występu Juke box, fot. teatralna.com
Jestem bardzo ciekawa, jak w Twoim odczuciu burleska jest postrzegana w Polsce. Jakie są reakcje ludzi, kiedy mówisz, że jesteś tancerką burleski? 

Znalazłam się w burleskowym środowisku stosunkowo niedawno i nie jestem pewna, czy moja opinia jest w jakiś sposób miarodajna, ale wydaje mi się, że w Polsce wciąż wiele osób nie ma pojęcia czym jest burleska. Kiedy mówię, czym się zajmuję, zazwyczaj spotykam się ze zdziwieniem. Podaję wtedy najbardziej sztandarowy przykład - Ditę von Teese, i często moi współrozmówcy nie wiedzą o kogo chodzi!!! Zauważyłam też, że to kobiety mają większą wiedzę o burlesce niż mężczyźni. Z drugiej strony to mężczyźni przeważnie wykazują się większą akceptacją dla tej formy scenicznej, niestety sporo dziewczyn wrzuca performerki do jednego worka ze stripteaserkami z klubów go-go :(

Z występu Juke box, fot. Nosferat Factory

Burleska kojarzy się przede wszystkim ze stylem retro, ale może spotkałaś się kiedyś z występami stylizowanymi na nieco dalsze epoki, na przykład XVIII czy XIX wiek - czy taki występ byłby jeszcze w ogóle burleską? 

Oczywiście, że taki występ byłby burleską, i to z pięknymi kostiumami! Najpopularniejszym motywem osadzenia numeru w stylistyce XVIII-go wieku jest odwołanie się do wspomnianej już przeze mnie postaci Marii Antoniny, oczywiście często zinterpretowanej we współczesny sposób, np. Marie Antoinette w wykonaniu  Imogen Kelly. Jeśli chodzi o XIX wiek, najczęściej wykorzystywanymi stylizacjami są tancerki kankana, kobiety z saloonu, niekiedy damy z epoki Wiktoriańskiej. 

Z występu Poker, fot. Stecor Fotografie
A mogę zapytać o Twoje studia na polonistyce? Czyżbyś wcześniej zamierzała być nauczycielką, czy raczej poszłaś tam dla przyjemności?    

W podstawówce miałam bardzo fajną panią od polskiego i w ogóle lubiłam ten przedmiot. Jako dziecko czytałam dużo książek i nawet pisałam własne :) Na studia polonistyczne zdecydowałam się dlatego, że była to moja pasja i nie wyobrażałam sobie siebie na żadnym innym kierunku (coś takiego jak edukacja taneczna czy pedagogika tańca nie było wówczas dla mnie osiągalne), w praktyki studenckie w gimnazjum skutecznie wybiły mi z głowy pomysł zostania nauczycielką i swoje plany skierowałam w stronę dziennikarstwa.


Fot. Andrzej Budzyński
Jaka Twoim zdaniem powinna być idealna tancerka burleski? Jakie są jej najważniejsze cechy? Aktorskie czy taneczne? A może najważniejszy jest jej wygląd? I na czym powinna się skupiać, tworząc występ? Na ciekawej fabule, choreografii, a może na tym, żeby jak najlepiej wyglądać? 

Chyba nie ma czegoś takiego jak idealna tancerka burleski, w końcu, jak mawiał bohater filmu Pół żartem. pól serio, nobody is perfect :) A tak na poważnie, to dobra performerka burleski powinna łączyć aktorstwo i ruch sceniczny, a także przemycać inne własne talenty  (np.taniec, śpiew, zdolności akrobatyczne, zręcznościowe). Celowo użyłam słowa performerka a nie "tancerka", bo w moim pojęciu nie są to określenia, między którymi można postawić znak równości. Nie każda performerka burleski jest tancerką, bycie tancerką to węższa dziedzina, i nie wystarczy podczas występu przejść po scenie tam i z powrotem, żeby nazywać się tancerką. Tak samo, jak po zaśpiewaniu trzech nut  nie można nazywać się wokalistką. Za to słowo performerka jest bardzo pojemne - performerką może być aktorka, wokalistka, akrobatka, tancerka - wszystkie osoby, które tworzą jakąś sytuację sceniczną. Aspekt, który dominuje w danym numerze zależy oczywiście od performerki.  Numery, podczas których niewiele poza samym rozbieraniem się dzieje pełnią funkcję czysto estetyczną, dlatego podczas takich występów performerki mają najczęściej bogato zdobione, błyszczące kostiumy, żeby zrobić maksymalne wrażenie i podkreślić swoje piękno. Plus numerów z fabułą jest taki, że niejako podnoszą występ do wyższego poziomu - widz zaczyna oczekiwać rozwiązania historii, ciekawej puenty, zaskakującej przemiany, a nie tylko widoku gołych cyckówSkupienie się na stronie choreograficznej pozwala, by publiczność podziwiała umiejętności performerki, ale burleska nie może być przecież samym tańcem, właśnie dlatego, że jej definicja to pojęcie znacznie szersze. Zauważyłam, że sprawa wyglądu performerek jest kwestią sporną, czasami nawet bardziej niż ich dokonania sceniczne. Wygląd zdecydowanie nie jest najważniejszy; jeżeli dziewczyna ma bogatą osobowość, ciekawe umiejętności i "to coś", publiczność pokocha ją nawet z nieidealną figurą.Niezaprzeczalne jest, że zgrabne ciała ładniej prezentują się w ruchu, bo smukłość uwydatnia każdy ruch, czyni go bardziej wyrazistym, ale burleska to nie balet, to nie perfekcja, tylko uwodzenie, a uwodzi każde ciało, które jest kochane i akceptowane przez swoją właścicielkę.

Fot. Foto Arkadia
Mam nadzieję, że mój wywiad z Red Juliette przypadł Wam do gustu! Przyznam szczerze, że ja czytałam jej odpowiedzi z niesłabnącym zainteresowaniem. Tych z Was, którzy chcieliby bliżej przyjrzeć się jej artystycznym dokonaniom, zapraszam na jej facebookowy fanpage, gdzie znajdziecie informacje o najbliższych występach i linki do tych dostępnych na youtubie. 
I oczywiście jestem bardzo ciekawa, jakie jest Wasze zdanie na temat burleski - nie ukrywam, że ja przepadłam w niej całkowicie! 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

33 komentarze:

  1. Ale piękna figura! Nic, tylko pozazdrościć ;)

    A co do samej burleski, to trudna sztuka. Jak z resztą powiedziała Red Juliette, trzeba umieć zachować dobry smak...
    Z burleskowych pokazów jak dotąd widziałam tylko jeden (w necie), ten od Emilie Autumn, w szpitalnej stylistyce i przyznam, że jest w nim coś intrygującego... http://youtube.com/#/watch?v=g2D71tbxioY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zachowanie dobrego smaku jest chyba w tym wszystkim najtrudniejsze, chociaż oglądając występy Red Juliette mam wrażenie, że jej przychodzi to akurat bardzo łatwo, co mi się ogromnie podoba :)
      Podesłałabyś mi jeszcze raz ten link? Bo się nie włącza! :(


      Usuń
    2. Jasne :) Tak to już jest z tymi komentarzami z telefonu :P

      https://www.youtube.com/watch?v=g2D71tbxioY

      Usuń
    3. No, ładnie :D Nie wiedziałam, że Emilie Autumn też ma takie kawałki! W sumie całkiem nieźle jej to wyszło :D

      Usuń
  2. Nie wiem czy to głupio nie zabrzmi, ale ja jakoś zawsze zazdrościłam tancerką Burleski. Zdecydowanie mnie to kręci ;) Są seksowne, świetnie wyglądają, mają cudowne kostiumy. Zachwycają i Panie i Panów ;)
    Z chęcią zajrzę na fanpage ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wcale nie brzmi głupio! A może po prostu mi nie brzmi, bo mam dokładnie tak samo, jak Ty :D

      Usuń
  3. Podziwiam tancerki burleskowe przede wszystkim za odwagę oraz umiejętność bycia seksowna i kuszącą, ale nie wulgarną. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam je dokładnie za to samo! :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał! :)

      Usuń
  5. Rany, ona jest piękna! Robi na mnie wrażenie niezwykle utalentowanej, pewnej swojej wartości kobiety; seksownej, ale jednocześnie wysmakowanej, potrafiącej poprawnie oddzielić burleskę od zwykłej, taniej wulgarności, która ze sztuką nie ma absolutnie nic wspólnego. I zgadzam się z nią, że performerka to określenie pasujące o wiele lepiej - przecież tancerki najczęściej jedynie odtwarzają wizje innych, bez osobistego wkładu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Ja na początku nagminnie używałam określenia "tancerka", ale teraz też myślę, że "performerka" pasuje o wiele lepiej - wskazuje właśnie na ten aspekt twórczy :)
      Koniecznie zobacz występy Red Juliette na youtubie - robi jeszcze większe wrażenie niż na zdjęciach! :)

      Usuń
  6. Przeczytałam z wielkim zainteresowaniem! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaaj, swego czasu też byłam oczarowana burleską :) Chciałabym kiedyś zobaczyć jakiś występ na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Niestety, na razie miałam okazję oglądać na youtubie, ale nawet robi ona na mnie ogromne wrażenie! :)

      Usuń
  8. Nie wiedziałam, że Juliette studiowała polonistykę, zawsze myślałam, że jest zawodową tancerką.
    Świetny wywiad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja też byłam tym faktem zdziwiona :)

      Usuń
  9. Miałam przyjemność obejrzeć występ Juliette podczas drugiej edycji Pin Up & Burlesque Party. Powiem tak - dopiero na żywo można w pełni docenić profesjonalizm i talent artystek, wrażenia są naprawdę niesamowite :)

    P.S. Świetny wywiad!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, naprawdę bardzo Ci zazdroszczę! Mam nadzieję, że i mnie jednak uda się ją w końcu zobaczyć na żywo - domyślam się, że wrażenia muszą być niesamowite! :)

      Usuń
    2. Naprawdę gorąco polecam!

      Usuń
  10. Piękna kobieta i świetny wywiad:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się spodobał! :)

      Usuń
  11. Świetny wywiad i dobra promocja polskiej burleski.Ciekawe pytania i ten dowcipny, luźny styl bycia Juliette. Ile to się ciekawych rzeczy można dowiedzieć, mimo że znamy się z Red Juliette i burleska jest mi bliska.

    P.S
    Jeśli chcecie zobaczyć jak burleska wygląda od tzw. backstage to zapraszam na swój fan page:
    https://www.facebook.com/analogphotostyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Przyznam szczerze, że burleską zaczęłam interesować się dopiero niedawno i sama byłam naprawdę ciekawa odpowiedzi Red Juliette. I rzeczywiście, ten luźny styl bycia zdecydowanie przebija przez jej styl pisania! :)
      Dziękuję za link, na pewno zaraz tam wejdę! :)

      Usuń
  12. Widziałam kilka takich pokazów w internecie, ale mam wielką ochotę zobaczyć na żywo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ja również, bo niestety też jak na razie oglądałam jedynie w internecie! :)

      Usuń
  13. Burleskowe dziewczyny zawsze wyglądają jakby się wspaniale bawiły robiąc to, co lubią i czerpiąc z tego masę przyjemności, że komuś jest tak przyjemnie na nie popatrzeć :D Świetna sprawa!

    Wywiad bardzo ciekawy.

    Szczerze mówiąc nie rozumiem mentalności ludzi, którzy wrzucają burleskę do jednego wora z innymi rozbierankami. To przecież wyreżyserowane przedstawienie, gdzie są rekwizyty, specjalne kostiumy, czasami chyba nawet o tę całą oprawę chodzi bardziej niż o taniec, o numer chodzi, a nie negliż :D Ile w tym humoru, zabawy naszymi skojarzeniami, puszczania do widza oka. Smutne, że tak mało popularna w Polsce.

    (ps Performerka zaskoczyła mnie informacją, że spotyka się z niewiedzą odnośnie Dity :D Nie wierzę, że można nie wiedzieć kim jest Dita :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainteresował! Mam dokładnie takie same odczucia, jeśli chodzi o dziewczyny z burleski - widać, że robią dokładnie to, co kochają i że czerpią z tego ogromną radość! Cóż, chciałabym kiedyś czuć się tak w swoim zawodzie :D Ja również nie rozumiem takiej reakcji innych na burleskę - przecież to jest sztuka, a performerka to raczej aktorka niż striptizerka.

      Usuń
  14. Bardzo fajny post, sama mam gdzieś na swojej stronie WWW "rozdział" burleska i zastanawiam się co by tu o nich napisać. Na razie jednak piszę na inne tematy, wkrótce zrobi się tam mroczno i skandalicznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać! Lubię takie skandaliczne tematy :D

      Usuń
  15. Interesujący wywiad, przeczytałam z wielką przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mnie to cieszy! :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger