14.03.2014

Chcę byś pokazała nogi, swoje rokokowe nogi...

O tym, że nogi są jedną z najbardziej pociągających części ciała kobiety, w XVIII-wieku wszyscy  doskonale zdawali sobie sprawę. Chyba w żadnej innej epoce, aż do XX wieku, suknie nie były tak krótkie, a portrety dam z wyższych sfer tak zalotne. I wcale nie ograniczały się one do pokazywania czubków bucików... 


Jean-Honoré Fragonard Huśtawka, 1767 (fragment)


Na większości XVIII-wiecznych portretów królują jednak właśnie buciki zalotnie wyłaniające się spod obszernej sukni. Oprócz niewątpliwych walorów estetycznych, podkreślało to wysoki status społeczny właścicielki - buty były wówczas towarem niezwykle luksusowym, a im ładniejsze, tym niewątpliwie droższe. Mistrzynią w tego typu bucikowych portretach była niewątpliwie madame Pompadour: 


Maurice Quentin de la Tour Madame Pompadour, 1755
Ale w latach, kiedy suknie wciąż sięgały ziemi, malowanie samych bucików dla wielu malarzy musiało być niewystarczające. Boucher i Fragonard, chociaż malowali wiele aktów, znajdowali niewątpliwą przyjemność w portretach ubranych kobiet, odsłaniających jednak raz łydkę, raz nawet kolano. Idealnym pretekstem do namalowania takiej sceny była dla Fragonarda scena na huśtawce. Dzięki niej możemy podziwiać nie tylko buciki, ale nawet podwiązki dziewczyny:


Jean-Honoré Fragonard Huśtawka, 1767
Boucher natomiast nie wyobrażał sobie bez odsłoniętych łydek sceny pasterskiej: 


François Boucher Śpiąca pasterka, 1763
Oraz sceny w gotowalni: 


François Boucher Toaleta, 1742
Zresztą motyw wiązania podwiązek był popularny przez cały trwania XVIII wieku. Jeszcze w 1796 roku Michel Garnier namalował taki oto obraz: 


Michel Garnier Elegantka przed toaletką, 1796
O ile jednak mniej więcej do lat 70 kobiece łydki można było podziwiać tylko na obrazach, w ostatniej ćwierci XVIII wieku niemożliwym stało się ich nieoglądanie na żywo. A wszystko przez poloneski, zwane inaczej sukniami pasterskimi, których jedną z cech charakterystycznych była długość. A w zasadzie - krótkość. Ryciny z epoki nie pozbawiają nas bowiem wątpliwości: poloneska miała odsłaniać nie tylko kostki: 


Źródło obrazka.
Ta sama zasada dotyczyła innych sukien z rodziny poloneski, jak na przykład robe à la Circassienne: 


Źródło obrazka.
Nie wiem, czy wpływ miała na to samo skrócenie spódnic, czy może po prostu lekka zmiana obyczajowości, ale kobiety na obrazach z lat 80 ani myślą o ograniczaniu się jedynie do pokazywania czubków butów. Także ich pozy bywają wręcz niezwykle frywolne: 


Louis Roland Trinquesse Dziewczyna czytająca list w swoim buduarze, 1788 (fragment)


 Jean-Frédéric Schall Ukochany portret (fragment)
Jednak najkrótsze suknie były najprawdopodobniej domeną tancerek. Możemy to zobaczyć na licznych obrazach Schalla, gdzie kręcące piruety baletnice niejednokrotnie mają spódnice ledwo zasłaniające kolana: 


Jean Frédéric Schall Rosalie Duthe (fragment)

Jean Frédéric Schall Tancerka z rozpostartymi ramionami (fragment)

Odsłonięte łydki były zresztą tak mocno kojarzone z XVIII-tym wiekiem, że trudno jest znaleźć XIX-wieczne obrazy o tematyce rokokowej, na których kobiety miałyby je zasłonięte. Być może takie historyczne scenki były więc dla malarzy dobrym pretekstem do ukazywania nóg - wszak szanującej się pannie w XIX-tym wieku nie wypadało pokazać więcej niż skrawek bucika. 

Joseph Caraud Poranna toaleta, 1892
Delapoer Downing Sala balowa
Cesare-Auguste Detti Kochankowie w ogrodzie 
Warto jednak w tym miejscu zaznaczyć, że uprawniona do odsłaniania nóg była nie tylko stylizacja rokokowa. Vittorio Reggianini, który malował scenki rodzajowe z początku XIX-tego wieku, również nie stronił od podciągania sukien swoim modelkom (z góry przepraszam za dość niefortunne brzmienie tego zdania):


Vittorio Reggianini Eleganckie kobiety w salonie (fragment)


Także we współczesnej świadomości ludzi, XVIII wiek kojarzony jest z przede wszystkim z odsłoniętymi nogami. Zauważyć to możemy między innymi na obrazach szwedzkiej malarki Johanny Ost, która wiele miejsca poświęca na nich rokokowym damom - i ich zalotnym nóżkom:


Johanna Ost Wilki, 2006
Na koniec warto by się również zastanowić, jakie nogi w XVIII-tym wieku uważane były za idealne. Przeglądając ówczesne obrazy nie można mieć wątpliwości, że cenione były niewielkie stopy, wąskie kostki i niezwykle filigranowe łydki, a malarze niemalże prześcigali się  w malowaniu ich w jak najmniejszej skali, także bardzo często na obrazach możemy podziwiać kobiety o nogach węższych od rąk. Co jednak ciekawe, kobiece uda i pośladki miały być, dla kontrastu, jak największe. Żeby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na nieco bardziej rozebrane obrazy Bouchera: 


François Boucher Podwinięta spódnica, 1760
Nie ukrywam, że XVIII-wieczne portrety dam z nieco bardziej podwiniętymi sukniami bardzo przypadły mi do gustu. Pomijając estetyczne walory takich dzieł, dają nam one możliwość bardzo dogłębnego poznania ówczesnej garderoby: nie tylko butów, ale również pończoch i podwiązek. A Wam, jak się one podobają? 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 


29 komentarzy:

  1. W "Huśtawce" Fragonarda najbardziej frywolne jest to, że mężczyzna z tej pozycji, w której został namalowany ma idealny widok na nóżęta... i nie tylko 3:) Zaś drugi mężczyzna, napędzający huśtawkę był biskupem :O (gdybym lepiej notowała na studiach, znałabym nazwiska całej trójki :D )

    Kiedyś znalazłam też cytat, w którym jakiś osiemnastowieczny narzekał na nogi ("grube giczały" - jakoś tak) Polek, które nie odpowiadają tym lansowanym w prasie i na obrazach. Będę koniecznie musiała odszukać ten cytat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, a to ciekawe! Ja spotkałam się z wersją, że pan z tyłu to mąż owej panienki, ale to było napisane w internecie, więc nie wiem, czy można temu ufać. Na przykład tutaj: http://szuflada.net/hustawka-jean-honore-fragonard A jej kochanek zdecydowanie miał intrygujące widoki :D

      Usuń
    2. Ja słyszałam, że pan z tyłu, w zamierzeniu Fragonarda, miał być księdzem, ale osoba, na której zlecenie ten obraz powstawał, uznała to za zbyt kontrowersyjne.
      To dzieło chyba najlepiej ukazuje potęgę kobiet w XVIII wieku... Wszyscy obecni na obrazie patrzą tylko na nią... Nawet rzeźby! :)

      A co do obrazów z nóżkami... Ten też jest interesujący.

      http://4.bp.blogspot.com/-sfp2XaqTsYc/UdCR5dHtJnI/AAAAAAAAG-E/QeqU9gdaGc8/s630/francois_boucher__la_bourdaloue.jpeg

      Usuń
    3. I wszystko jasne :D Dzięki, Melancholio!
      Zdecydowanie, ten obraz jest niezwykle fascynujący i stanowi świetną odpowiedź na pytanie: jak one załatwiały potrzeby fizjologiczne w takich wielkich sukniach? :)

      Usuń
  2. Krótsza spódnica to zasługa francuskiej tancerki La Carmago ( Marie Anne de Cupis de Camargo ). I chyba tym razem to teatr dał impuls do noszenia krótszych spódnic bo tancerki nie tańczyły w sukniach z trenem oprócz pierwszej tancerki Marie Therese Subligny.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Marie_Anne_de_Cupis_de_Camargo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za informację! Jak to dobrze, że jest w blogosferze ktoś, kto tak dobrze zna się na historii tańca! :)

      Usuń
  3. Ale na tym współczesnym obrazie widać znacznie więcej niż fragmenty podwiązek, bo niemal całe uda :) A co do ostatniego malowidła - każda epoka ma swoje ideały. Co prawda nie uważam, żeby kobieca figura a la wiek XVIII była godna naśladowania, ale dzisiejsze 'wzorce' wychudzonych, wręcz kościstych modelek również nie są tego warte. Ze skrajności w skrajność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ideał kobiecej sylwetki na przestrzeni lat to w ogóle bardzo interesujący temat! W XVIII wieku raczej nie było powszechnego problemu z nadmiernym odchudzaniem kobiet, czytałam za to ostatnio bardzo ciekawą książkę, w której autorka pisała o problemie anoreksji w epoce wiktoriańskiej. Podobno było to wyjątkowo powszechne zjawisko, bo każda kobieta chciała mieć jak najmniejszą talię. Także moda końca XVIII i początku XIX wieku zdaje się być podporządkowana kobietom o filigranowej figurze, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o tej popularnej przez cały XVIII wiek - w tamtych sukniach pełne kształty prezentowały się zdecydowanie najlepiej! :)

      Usuń
  4. O proszę, sporo się tych odkrytych nóżek nazbierało. Nie miałam pojęcia o istnieniu co najmniej połowy tych obrazów. Dzięki Gabrielle, jak zawsze jesteś niezastąpiona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję, Lukrecjo! Tak bardzo mi to słyszeć :) Akurat obrazy z nóżkami uwielbiam, więc zdecydowanie miałam w czym wybierać :D

      Usuń
  5. Pierwszy raz widzę obraz "Sala balowa" - piękny! I wiesz co - dopiero jak tak teraz napisałaś o tych podwiniętych sukniach i odsłoniętych nogach, to nagle zdałam sobie sprawę, że rzeczywiście tak było :D Super notka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja mam ogromną słabość do tego obrazu i nawet nie przeszkadza mi w nim to, że jest odrobinę kiczowaty :D

      Usuń
  6. No, no... Co za rozpustę pokazuje tu Waćpanna!

    Toż to porno niemalże! Tak kostki pokazywać! A nawet, tfu, za przeproszeniem... łydkę? ;-)

    Świetny wpis, Gabi! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kolana, nie zapominaj o tych strasznych, zbrodniczych kolanach! :D
      Dziękuję bardzo, Uno! :)

      Usuń
  7. Mała ciekawostka: Obrazy ze zwierzętami przy nogach, jak w przypadku François Boucher "Toaleta", Jean-Frédéric Schall "Ukochany portret", Louis Roland Trinquesse "Dziewczyna czytająca list w swoim buduarze" symbolizuję rozwiązłe i niemoralne życie. Na zajęciach się dowiedziałam;)

    I faktycznie, w XVIII wieku czasu były bardzo swobodne, w porównaniu do większości wieku XIX, zwłaszcza całej wiktoriańskiej, słynnej z pruderyjności w stroju. Za to np. w XIX wieku wprowadzono na salony walc, który jeszcze w XVIII wieku uważany był za nieprzyzwoity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciekawostkę! Fajnie, że możecie się uczyć na studiach o takich ciekawych rzeczach! :) Oj, bardzo. Mówiąc szczerze, to łatwiej było mi znaleźć obraz pokazujący całą nogę, niż tylko łydkę :D

      Usuń
  8. hahaha, ostatni obraz jest powalający ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W XVIII wieku było takich pełno :D

      Usuń
  9. Łee ostatni obraz bardzo niepokoi mnie ze względu na obecnośc tego biednego psa tam, szczerze nie podoba mi się ich pozycja względem siebie, fuj.
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby nie było, że mi się tylko złe rzeczy kojarzą to powiem, że podoba mi się obraz Poranna Toaleta :)

      Usuń
    2. Rzeczywiście, ten pies mógłby się jednak nieco odsunąć :D

      Usuń
  10. Już miałam pisać "jak to niewiele było trzeba dawniej, by zrobić obrazek ocierający się o skandal", jednak ostatni obraz pokazuje, że ludzkość była "odważna" od dawna. Nie mówiąc już, o tym co podesłała w komentarzu Melancholia. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a dla Bouchera to już w ogóle chyba nic nie było tematem tabu! W XVIII wieku chyba właśnie tak było, że potrzeba było naprawdę dużo, żeby obraz mógł wywołać skandal :D A przynajmniej dzisiaj takie to sprawia wrażenie.

      Usuń
  11. Przypomniał mi się pamiętnik Casanovy. Świetna rzecz! :D Muszę przeczytać sobie jeszcze raz. Był tam fragment o nóżkach i o kupowaniu jedwabnych pończoszek ;)

    Swoją drogą, pan huśtawkowy (ten w uprzywilejowanej pozycji) ma widoki chyba też na coś więcej niż nóżki, materiały i podwiązki. O ile dobrze kojarzę, to sprawa majtek w tamtych czasach była raczej dyskusyjna? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, naprawdę Ci się podobał? Bo mnie niestety znudził niemiłosiernie! :( A czytałaś całość czy okrojoną wersję, a ja tylko taki wybór fragmentów.
      Tak bardzo dyskusyjna, że aż nikt ich nie nosił :D Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo - najbliżej ciała była dość długa koszula, ale i ona była dość szeroka :D

      Usuń
    2. Coś tam z tymi dziwnymi ustrojstwami kombinowali na przestrzeni wieków, ale chyba do XIX wieku brak majtasów był rzeczą zupełnie oczywistą? I to w imię dobrych obyczajów, bo panie z najstarszego zawodu świata chyba nosiły :D Hmmm Historia majtek nagle zdała mi się fascynująca!

      Z tego, co pamiętam całości, tych opasłych tomiszcz na polski nie przetłumaczono, a ja czytałam po polsku. Były wydawane jakieś fragmenty, ale w końcu wydano szerszy wybór treści, właśnie Pamiętniki (i teraz nie będę sprawdzać - Pamiętniki czy Pamiętnik :D). Sam Casanova mnie jako Casanova rozczarował, bo jego aura uwodziciela się rozmywa w pisaninie, ale pisanina przednia - znakomity gawędziarz, te anegdotki, szczególiki, obserwacje ludzi...Poza tym widać, że miał frajdę z pisania, a pisał niezwykle niechlujnie :D Do tego niezły z niego ściemniacz. Lubię takie awanturnicze postacie, w jakiś sposób mnie rozczulają.

      Usuń
    3. Tak, zdecydowanie nikogo nie dziwiło (może raczej cieszyło). Majtki - w postaci pantalonów - pojawiły się dopiero na początku XIX wieku, a i wtedy były to jedynie dwie oddzielne, niezszyte w kroku nogawki. Wcześniej musiała wystarczyć im koszula - tak paniom, jak panom :)
      To może ja po prostu źle nastawiłam się do czytania tej książki, bo oczekiwałam nie wiadomo jakich historii i nie wiadomo jakich uwodzeń - pod tym względem Casanova zdecydowanie rozczarowuje. Ale masz rację, opisy obyczajów czy ludzi były tam dość interesujące. Podoba mi się, że akcja działa się we Włoszech, o których obyczajowości wiem niewiele, o która była bardzo ciekawa :)

      Usuń
  12. great blog

    http://spendlessusemore.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger