09.02.2014

"Kobiety w życiu Mickiewicza", czyli książka o tym, co nasz wieszcz robił między pisaniem "Dziadów" i "Pana Tadeusza".

Przyznam szczerze, że postacie polskich romantyków od zawsze mnie fascynowały, a na czytaniu ich utworów, biografii i listów mogłabym spokojnie spędzić pół życia i jeszcze nie mieć dość. Mickiewicz miał zresztą bezpośredni wpływ na jedną z moich najważniejszych decyzji w ostatnim czasie - nie wiem, dlaczego tak to zadziałało, ale jak tylko dowiedziałam się, że studiował filologię klasyczną, uznałam, że muszę studiować to samo. I chociaż cały mój czas poświęcam teraz na zgłębianie antyku, to dla książki Kobiety w życiu Mickiewicza Sławomira Kopra nie mogłam nie zrobić wyjątku! 

Źródło obrazka.
To, że Mickiewicz kobiety lubił (i to bynajmniej nie w sposób duchowy) miałam szczęście wiedzieć od dawna. Ale kim dokładnie były jego wybranki i jak przebiegała jego z nimi znajomość - o tym wszystkim dowiedziałam się dopiero dzięki tej książce, Koper skutecznie wyprowadza z błędu wszystkich tych, którzy chcieliby widzieć w Mickiewiczu przez całe życie cierpiącego z miłości do Maryli Wereszczakówny romantyka. Maryla Wereszczakówna owszem, była ważną dziewczyną w jego życiu. Z tym, że jedynie jedną z wielu. Bardzo, bardzo wielu.  


Portret Maryli Wereszczakówny, legendarnej już miłości Mickiewicza. 

Z książki Kopra dowiemy się na przykład, że największą słabość do Mickiewicza miały młode mężatki oraz ile miał lat, kiedy przeżył swój pierwszy romans. Dowiemy się, jak przebiegał jego romans z piękną panią Kowalską, z jak mało romantycznych przyczyn nie doszło do jego małżeństwa z zakochaną do szaleństwa Karoliną Jaenish, w czyich ramionach upłynął mu czas powstania listopadowego oraz jak przebiegało jego małżeństwo z córką Marii Szymanowskiej, która, co ciekawe, także być może była wcześniej jego kochanką. 


Portret wybitnej pianistki Marii Szymanowskiej, jednej z domniemanych kochanek Mickiewicza, 

Bardzo dużą zaletą tej książki jest styl Kopra - lekki, przystępny, a miejscami nawet zabawny. Pisarz pokazuje ludzkie oblicze wieszcza i nie broni się przed ukazywaniem faktów, które wielu mogłoby uznać za kompromitujące. Co ważne, prowadzona przez niego narracja nie jest sucha - Koper nie unika komentowania przedstawianych wydarzeń, zawsze jednak robi to w sposób nienachalny i pełen wdzięku. 


Portret Celiny Szymanowskiej, jego późniejszej żony. 

Jako fanka romantyzmu być może nie jestem obiektywna, jednak wydaje mi się, że książka ta spodoba się nawet tym, którzy na myśl o romantyzmie z obrzydzenia dostają drgawek. Koper udowadnia, że autorzy utworów po brzegi zalanych wzniosłymi uczuciami sami niejednokrotnie grzeszyli ich całkowitym brakiem, a ludzie w XIX wieku bynajmniej nie zadowalali się całowaniem swoich ukochanych w rękę. 


Adam Mickiewicz w młodości. 

Kobiety w życiu Mickiewicza przeczytałam w ciągu jednego dnia i nie ukrywam, że była to jedna z najlepszych książek, z jakimi miałam do czynienia w ostatnim czasie. Jeżeli więc macie wolne popołudnie, a chcielibyście poznać kilka intymnych szczegółów z życia wieszcza, szczerze Wam ją polecam! 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 



19 komentarzy:

  1. Ach, ten Adaś, co on też wyrabiał! :D Pamiętam, jak podczas nauki do egzaminu z romantyzmu właśnie, wpadłam przypadkowo na trop jakiegoś dzikiego Adamowego romansu podczas jego pobytu na Krymie 3:) To było (o ile dobrze pamiętam i niczego nie mieszam) z jakąś rosyjską agentką :P

    Z resztą, jego przeciwnik, Jul też swoje grzeszki miał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, dziki romans z rosyjską agentką też jest bardzo szczegółowo opisany :D A o grzeszkach Jula niestety niewiele wiem, czy o nich też została napisana jakaś książka? :D

      Usuń
    2. Hmm, chyba nie :( Tylko ogólne biografie, no i listy, w których (biedny, schorowany, taa... ) pisze, że często wymienia sofy (=kobiety, to wynika z kontekstu), na których sypia - okropny! :D

      Usuń
    3. No żartujesz! :D Ale widać, że mają z Adasiem coś wspólnego, bo on też swoją żonę określił ponoć jako "nowy mebel" :D

      Usuń
  2. Ja należałam do tych uczennic, które nawet nie pomyślałyby o tym, że nasz wieszcz nie był święty... ;DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, nauczyciele nie wspomnieli Ci o tym ani słowem? To duża strata! :)

      Usuń
    2. Nie, nasza polonistka nic o tym nie mówiła, zresztą kiepska niestety była - lekcje polskiego z liceum wspominam okropnie, mocno horrorystycznie ;-)

      Usuń
  3. hehehehe młode mężatki, niu niu niu, nie spodziewałabym się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czytałam biografię Byrona, to tam było takie zdanie, że Włoszki przed ślubem były cnotliwe ponad miarę, a po ślubie miały zazwyczaj co najmniej jednego kochanka :D Widać Polki miały podobnie :D

      Usuń
  4. Sławomir Koper! Uwielbiam jego książki o dwudziestoleciu :D Na tę może też się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam, że książki o dwudziestoleciu dobrze mu wychodzą. Niestety, skusiłam się na jedną książkę o antyku i jedyna myśl, jaką miałam podczas czytania to była: "kto wydał taką beznadzieję?!" :D

      Usuń
  5. Też b. lubię Kopra, szczególnie jego cykl o dwudziestoleciu.
    A z ciekawości - czytałaś Brązowników? Lektura już nieco zapomniana, ale też ponoć ciekawa. I też o Mickiewiczu można się mnóstwo dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przeczytam coś z jego książek o tej tematyce!
      Dopiero niedawno dowiedziałam się o ich istnieniu, ale już znalazły się na mojej liście czytelniczej :)

      Usuń
  6. Oj Adaś, Adaś :D Miałam dawno temu zajęcia obok osób z klasycznej - zawsze malutkie grupy i zawsze nosy w książkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no, coś w sumie też w tym jest :D

      Usuń
  7. Widać tego diablika w oczach na ostatniej rycinie :) Jeśli chodzi o naszych wieszczów i ich ukochane, to bardzo miło wspominam tekst "Jak kończyły romantyczne anioły" na blogu Kobiety i historia - polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, specjalnie wybrałam taką, z której wychodzi jego prawdziwa natura :D
      Dzięki za informację, znam tego bloga, ale na ten artykuł jeszcze się nie natknęłam! :)

      Usuń
  8. No proszę, kiedy człowiek zaczyna zdobywać wiedzę o poetach, gdzieś poza szkołą, to od razu robi się ciekawiej. :D Już nigdy nie spojrzę tak samo na pomnik Adasia. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Ale to naprawdę dziwne, z tego, co pamiętam, to u nas w szkole było trochę mowy o jego szalonym życiu - po czymś takim człowiek zupełnie inaczej podchodzi do jego twórczości :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger