06.02.2014

Ikony stylu: Madame Pompadour

Gdyby zapytać kogoś o dwie najpopularniejsze kobiety XVIII wieku, chyba nie byłoby osoby, która nie odpowiedziałaby: madame Pompadour i Maria Antonina. Bo i rzeczywiście, choć ta druga była królową, a pierwsza jedynie kochanką króla, obie wywarły ogromny wpływ na modę i  kulturę swoich czasów. Dziś chciałabym zaprosić Was do bliższego przyjrzenia się postaci najbardziej znanej królewskiej kochanki XVIII wieku. 

François Boucher Madame Pompadour, 1750

Jeanne-Antoinette Poisson urodziła się w 1721 roku. W wieku 19 lat poślubiła Karola Wilhelma Le Normant d'Etiolles, z którym miała dwoje dzieci. W 1745 doszło jednak do jej pierwszego spotkania z królem Ludwikiem XV, który z miejsca oszalał na punkcie tej czarującej dziewczyny i uczynił z niej swoją oficjalną metresę.

Portret madame Pompadour autorstwa nieznanego malarza, mniej więcej lata 50
Madame Pompadour śmiało możemy uznać na najbardziej stylową kobietę lat 50 XVIII wieku, do czego ona sama niewątpliwie świadomie zmierzała. Jej imię stało się niemalże synonimem robe à la française, chociaż z powstaniem tej sukni - popularnej już w latach 20 - nie miała właściwie nic wspólnego. 

François Boucher Madame Pompadour, 1750
Mocno wydekoltowana, z przodu ozdobiona drabinką kokardek (tzw. échelle), rękawami wykończonymi kaskadą koronkowych falban (tzw. engageante) i charakterystyczną plisą z tyłu (tzw. plisa à la Watteau), stanowiła robe à la française kwintesencję elegancji i wdzięku rokoka.    Nie było też chyba w XVIII wieku kobiety, która nie dałaby się w niej choć raz sportretować. 

Maurice Quentin de la Tour Madame Pompadour, 1755
Dlaczego więc suknię tę kojarzymy przede wszystkim z madame Pompadour? Być może dlatego, że do perfekcji opanowała ona technikę odpowiedniego się w niej prezentowania. Kiedy patrzymy na jej portrety, nigdy nie jest tak, żeby naszą uwagę pochłaniała tylko twarz, tylko suknia albo tylko kawałek bucika, kokieteryjnie wysuwającego się znad materiału. Tu wszystko ze sobą współgra, jakby ta osoba i ta suknia tylko razem mogły stanowić prawdziwe dzieło sztuki. 

François Boucher Madame Pompadour, 1756

Co równie ważne, na swoich portretach madame Pompadour nigdy nie sprawia wrażenia osoby przytłoczonej zbyt obszerną i ciężką suknią, wręcz przeciwnie: widząc jej pewne siebie spojrzenie czujemy, że jest ona górą nie tylko w związku kobieta i moda, ale i kobieta i sztuka, Była w końcu protektorką artystów, pozwalając rokoku wspiąć się na wyżyny jego uroczych możliwości. 

François Boucher Madame Pompadour, 1759
Madame Pompadour miała przy tym świadomość, że wszelka monotematyczność prowadzi do nudy, dlatego bardzo często pozowała także w innych sukniach niż francuskie. Bardziej eleganckich: 

François Boucher Madame Pompadour, 1750
 Lub wręcz przeciwnie, codziennych: 

François Boucher Madame Pompadour, 1758
Nie gardziła również portretami stylizowanymi. Występowała w roli Diany: 

Jean-Marc Nattier Madame Pompadour jako Diana, 1746
A także bardziej orientalnie, w roli sułtanki: 

Charles Andre van Loo Madame Pompadour jako sułtanka, 1752
Madame Pompadour doskonale zdawała sobie sprawę ze swojej piorunującej urody, którą z pewnością równie doskonale potrafiła poprawiać. O jej nieco narcystycznej naturze najlepiej świadczy jeden z jej portretów namalowanych przez Bouchera, na którym pozuje przed toaletką, z pędzlem do różu w dłoni: 

François Boucher Madame Pompadour, 1758 
Niestety, kiedy Ludwik XV zauważył na swojej kochance znaki upływającego czasu, postanowił szukać szczęścia w młodszych kręgach pań, pozostając z nią jednak przy tym w przyjacielskich stosunkach. Nie powinniśmy jednak dochodzić przez to do wniosku, że czas potraktował madame Pompadour w jakiś wyjątkowo okrutny sposób. To po prostu Ludwik XV wraz z wiekiem gustował w coraz młodszych kobietach. A właściwie dziewczynkach. 
Sądząc po zachowanych portretach (chociaż odrobinę z pewnością wyidealizowanych), nawet pod koniec życia madame Pompadour potrafiła zachować klasę i elegancję: 

 François-Hubert Drouais Madame Pompadour, 1763
Przyznam szczerze, że styl madame Pompadour zdecydowanie podbił moje serce! Chociaż jej suknie były bardzo bogate, pozostawały lekkie i pełne wdzięku, nie przytłaczając ani osoby noszącej, ani osób patrzących. A Wy, co myślicie o madame Pompadour i jej stylu? 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

35 komentarzy:

  1. "Chociaż jej suknie były bardzo bogate, pozostawały lekkie i pełne wdzięku, nie przytłaczając ani osoby noszącej, ani osób patrzących." oj, zdecydowanie się zgadzam, madame nie ginie w gąszczu wstążek, koronek i metrów materiału, nie była laleczką do przebierania :)
    no i mimo, że raczej wolę proste stroje, to żadnym z tych zaprezentowanych wyżej bym nie pogardziła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że masz o niej to samo zdanie! Mało kiedy właściwie tak się dzieje, że kobieta nie ginie w takiej sukni. To niesamowite, jak ona zdaje się nad nią "panować" :)

      Usuń
  2. Kolejny świetny wpis!

    Jak dla mnie ona była genialną modelką. Bo myślę, że pozować też trzeba umieć i bardzo, bardzo niewiele osób to potrafi. Ona była mistrzynią.

    To, że na tych obrazach wygląda tak, jak wygląda na pewno nie jest zasługa tylko malarzy.Zwłaszcza, że widać w tym pewną konsekwencję. Podejrzewam,że sama wymyślała konwencję tych obrazów, bo czy malował ją Boucher, czy kto inny - widać podobieństwa.

    O jej kunszcie modelki świadczy też to, że mimo takich strojów i scenerii widać ją - twarz, spojrzenie. Reszta stanowi oprawę - i to nie byle jaką. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, Una! A Ty naprawdę świetnie ją podsumowałaś - zupełnie nie zwróciłam uwagi, że ona faktycznie bardzo dobrze potrafiła pozować! Faktycznie widać, że świetnie się czuła może nie przed obiektywem, ale na pewno przed sztalugą :)

      Usuń
    2. Śmiem podejrzewać, że była nie tylko modelką, ale własnie autorką całej koncepcji - taką ówczesną blogerką modową? ;-))) Tylko nie wiem, ile na świecie jest takich blogerek - modelek tej klasy... ;-)

      Usuń
  3. Nigdy nie zagłębiałam się w dzieje życia Madame Pompadour, ale w sumie może najwyższa pora? :) Wydaje się być bardzo ciekawą kobietą, której stroje podkreślały osobowość. Widać, że czuła się w nich naturalnie, a nie jak wystrojona kukła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że to była prawdziwa osobowość! Chociaż przyznam szczerze, że sama niewiele o niej wiem. Nawet nie słyszałam o jakiejś ciekawej biografii :)

      Usuń
  4. Myślałam, że widziałam już wszystkie portrety Madama Pompadour ale kilkoma mnie zaskoczyłaś :) Między innymi sułtanką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sułtanka to moje ostatnie odkrycie i przyznam szczerze, że sama byłam nim zaskoczona! :)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc to wcielenie nie pasuje mi do Madame... Jakoś ciężko przystawić je do eleganckiej kobiety w sukniach a la francaise. No i modę na orientalizm zawsze kojarzyłam z późniejszym XVIII wiekiem.

      Usuń
    3. Ona chyba zaczęła się dużo wcześniej, tylko nie przeszła do mody codziennej, jak w latach 70-80 XVIII wieku :)

      Usuń
  5. Miałam podobnie jak Ms. Nelly. Znałam tylko portrety Bouchera. Uwielbiam tę postać i zawsze mocno się nią interesowałam. W ogóle pokochałam rokoko w jej wykonaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu madame Pompadour doprowadziła rokoko do prawdziwej perfekcji! :)

      Usuń
  6. Nie jestem wielką fanką mme Pompadour, muszę jednak przyznać, że kto jak kto, ale ona umiała nosić te suknie, nie wyglądając w nich jak beza z kremem :P
    (bardzo dobrze napisany tekst, brawo Gabrielle :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Porcelanko, dziękuję! Taki komplement od Ciebie to więcej niż komplement! :)

      Usuń
  7. Bardzo lubie "Pompadurkę", miała klasę i styl. Ja lubię ja z tego małego portreciku, jest hipnotyzujący:

    http://media-cache-ak0.pinimg.com/originals/44/98/ff/4498ffd9fb4aab5c2435d7a1aefc8df7.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, jest wspaniały! W ogóle bardzo lubię miniaturowe portrety :)

      Usuń
  8. Ja jej styl po prostu uwielbiam, bardziej niż Marii Antoniny:) W ubiorze jest ekstrawagancka, ale zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. Wiesz, Madame Pompadour była bardzo wszechstronną i zapracowaną kobietą, ona nie dość że na króla miała później mało czasu, to jeszcze coraz mniej sił, bo zaczynała podupadać na zdrowiu. I to ona sama podsuwała mu młodsze kochanki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej styl jest na pewno dużo bardziej wyrazisty niż tej Marii Antoniny, myślę też, że madame Pompadour miała większe możliwości w jego samodzielnym kreowaniu :) Ona sama?! To mnie teraz zdziwiłaś :D

      Usuń
  9. Była (i jest) tak charyzmatyczna, że całkowicie usunęła w cień żonę Ludwika. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to dziś też imię Ludwika XV od razu podsuwa na myśl obraz jego kochanki, a nie żony :)

      Usuń
  10. Mężczyźni nosili zbroje jedynie na czas walk, kobiety musiały nosić swoje opancerzone suknie non stop... Mi, tak samo jak Tobie, rzuciło się w oko to, że Madame Pompadour na każdym z tych obrazów nie wygląda na obładowaną, lecz lekko i "normalnie" jak współczesna kobieta w wygodnym outficie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Wygląda na zadowoloną, chociaż taka suknia musiała być naprawdę ciężka, tak jak napisałaś - jak prawdziwa zbroja! :)

      Usuń
  11. Madame Pompadour miała zdecydowanie dużą klasę! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Styl, wdzięk i klasa plus charyzma to zapewne przymioty tej kobiety :) mam take wrażenie, że ona nie nosi sukni - ona jest suknią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu idealnie to ujęłaś! :)

      Usuń
  13. Nie miałąm pojęcia, że istnieja blogi o takiej tematyce, a już w ogóle nie spodziewałam sie tego, że się wciągnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo się cieszę, że Ci się spodobał! :)

      Usuń
  14. chetnie bym przymierzyla kilka sukien pani Pompadour, choc na codzien w prostocie czuje sie najlepiej. Swoja droga, kariera godna pozazdroszczenia pani o nazwisku Ryba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też myślę, że jak na panią Rybę zrobiła wręcz oszałamiającą karierę :D Swoją drogą, to gdyby odjąć jedno "s", wyszłaby przecież "trucizna" :)

      Usuń
  15. Bardzo lubię jej styl i samą Madame. Czytałam kiedyś artykuł na jej temat i oglądałam film. Artykuł był ciekawy, natomiast film taki sobie. Muszę się rozejrzeć za jakąś książką na jej temat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie natknęłam się na film o niej! A co do książki, to niestety, także żadnej nie znam! Być może żadna jej dobra biografia jeszcze nie miała okazji ukazać się w Polsce...

      Usuń
  16. A i zapomniałam dodać, że też zawsze zwracałam na ten bucik wystający spod sukni, na jej portretach. Niby mała rzecz, a jest w tym jakaś kokieteria. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, iście rokokowa kokieteria! :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger