04.01.2014

Ikony stylu: Lady Hamilton

To nie przypadek, że George Romney na jednym z licznych portretów przedstawił Emmę Lyon jako Kirke. Ta córka kowala, która za pomocą wdzięku, naturalności i uroku potrafiła podbić serca największych mężczyzn swojej epoki, siłą swego uwodzicielstwa z powodzeniem dorównałaby tej najsłynniejszej nimfie greckich mitologii. 


George Romney Lady Hamilton jako Kirke, 1782

Emma Lyon straciła w wieku 12 lat straciła ojca, więc żeby zarobić na swoje utrzymanie, pozowała jako modelka między innymi do obrazów Joshuy Reynoldsa. Nie często zdarza się, żeby osoba, która wstrzymuje bicie serc na żywo, wstrzymywała je także z portretów. Ale wystarczy spojrzeć na poniższy portret Emmy, żeby przekonać się, że jej uroku nie było w stanie ograniczyć nawet płótno: 

George Romney Lady Hamilton, 1782
Wokół Emmy szybko utworzył się krąg wielbicieli gotowych uczynić z niej nie tylko kochankę, ale i utrzymankę. Dla tej ubogiej dziewczyny bez nazwiska była to ogromna szansa, którą zresztą skrzętnie wykorzystała. Najpierw została kochanką Charles'a Greville'a, a następnie żoną jego wuja, sir Williama Hamiltona. Liczba oczarowanych nią mężczyzn była jednak dużo większa: jej największym wielbicielem był malarz George Romney, ale pod jej urokiem znajdował się także Goethe. 


George Romney Lady Hamilton, 1783
To właśnie Romney postanowił malować Emmę w rolach największych antycznych heroin. Podobno robiło to tak duże wrażenie, że ludzie przychodzili do jego pracowni tylko po to, żeby oglądać tę czarującą osóbkę wystylizowaną na Greczynkę i raz po raz rzucającą w ich stronę zalotne spojrzenia. 
I tak powstał portret lady Hamilton jako Kassandry: 

George Romney Lady Hamilton jako Kassandra
 ...Penelopy: 

George Romney Lady Hamilton jako Penelopa, 1782-6

...i Ariadny: 

George Romney Lady Hamilton jako Ariadne, 1785
Aż trzy razy namalował ją też w roli Bachantki - antycznej czcicielki boga Dionizosa: 

George Romney Lady Hamilton jako Bachantka, 1785

George Romney Lady Hamilton jako Bachantka

George Romney Lady Hamilton jako Bachantka, 1785
Także Elisabeth Vigée-Lebrun widziała w niej kandydatkę na antyczną boginię. Na jej płótnach możemy podziwiać ją w roli Sybillli: 

Elisabeth Vigée-Lebrun Lady Hamilton jako Sybilla, 1792
 ...bachantki:

Elisabeth Vigée-Lebrun Lady Hamilton jako Bachantka, 1791
 ... i Ariadny:


Elisabeth Vigée-Lebrun Lady Hamilton jako Ariadne, 1790
Na portretach Lady Hamilton pierwsze skrzypce zawsze gra naturalność - nie ma mowy o zbyt różowych policzkach czy czerwonej szmince, także jej włosy nigdy nie są upudrowane. Uwagę przyciągają jej ogromne, ciemne oczy, wpatrujące się w nas z uwagą, ale i swego rodzaju zdziwieniem. Znakiem charakterystycznym lady Hamilton były jednak usta - niezmiennie rozchylone, jak gdyby gotowe do pocałunków. 

George Romney Lady Hamilton jako Maria Magdalena, 1791
Życie lady Hamilton upłynęło pod znakiem skandalu. Po zawarciu małżeństwa bynajmniej nie stroniła od kochanków, a już do reszty zgorszyła opinię publiczną, kiedy jeden z nich (Horacy Nelson) zamieszkał razem z nią i jej mężem pod jednym dachem. Jej życie nie miało jednak szczęśliwego zakończenia - w 1803 roku zmarł jej mąż, a niedługo później - dwoje jej dzieci. Zrozpaczona Emma rzuciła się w wir hazardu i alkoholu, aż w 1815 roku zmarła w biedzie i opuszczeniu. 

George Romney Lady Hamilton, 1782-4
Przyznam szczerze, że jestem pod niezmiennym urokiem wizerunków lady Hamilton i myślę, że jeśli Kirke istniała, nie mogła wyglądać inaczej. A Wam, jak się ona podoba? 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

44 komentarze:

  1. Jej portrety są piękne, ale kiedy pomyśli się ile ona wycierpiała...naprawdę mi jej żal. :C Mimo wszystko jej postać świetnie się sprawdza w roli mitologicznych postaci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, pod koniec tak jakby wszystko jej się posypało.
      Też tak myślę! Musiała mieć przy tym bardzo uniwersalną urodę, skoro potrafiła odnaleźć się w roli tak różnych od siebie postaci :)

      Usuń
  2. Lady Hamilton była rzeczywiście piękną kobietą. Szkoda, że tak życie z nią się paskudnie obeszło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne obrazy i prześliczna kobieta! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też tak uważasz! :)

      Usuń
  4. Najbardziej mi się widzi w roli bachantki, nie wiem czemu pasuje jej to. Jak na tamten czas musiała rzeczywiście mieć niesamowity urok, skoro była bohaterką u tak wielu artystów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako bachantka rzeczywiście wygląda świetnie, chociaż mi akurat najbardziej podoba się w roli Kirke :) Dokładnie! Żałuję tylko, że nie znalazłam żadnego z nią obrazu od Reynoldsa, który podobno malował ją jako pierwszy.

      Usuń
  5. Lady Hamilton była na prawdę piękna, no i miała bardzo współczesny zawód (modelka) :D Choć myślę, że historia zapamiętała ją głównie jako kochankę Nelsona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, rzeczywiście! Modelka i podobno jeszcze nawet tancerka :)

      Usuń
  6. Bardzo podoba mi się obraz Elisabeth Vigée-Lebrun

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba! Wiadomo, Vigee-Lebrun była specjalistką w malowaniu kobiet :)

      Usuń
  7. Ach, miała ten swój urok osobisty, oj miała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odnoszę wrażenie, że Lady Hamilton jest jedną z niewielu kobiet, która wygląda dobrze na KAŻDYM obrazie. nawet największe piękności, wśród nich te, które już nam kiedyś prezentowałaś, na jednych portretach wyglądają lepiej, na innych gorzej (np. Delfina Potocka). Lady Hamilton po prostu nie ma tych brzydszych portretów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ona musiała być chyba bezwarunkowo piękna :) Chociaż przyznam szczerze, że jako Ariadna na portrecie Vigee-Lebrun niezbyt do mnie przemawia :)

      Usuń
    2. Dokładnie, miałam pisać, że to chyba najmniej korzystny jej portret :P Chociaż na tle nieudanych portretów innych kobiet wciąż wypada nieźle.

      Usuń
  9. Od razu zwróciłam uwagę na naturalność, a przez to swego rodzaju niewinność dziewczyny-kobiety, zwłaszcza na pierwszych obrazach. Wydaje się nieprawdopodobne, iż wiodła tak "światowe" życie. I znowu wzbogaciłam swą wiedzę dzięki Tobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykle miło jest mi to przeczytać! :)

      Usuń
  10. Pierwszy obraz zaczarował mnie najbardziej:) Historia bez happy endu, ale myślę, że i tak miała bujne życie, którego mogłaby jej pozazdrościć niejedna osoba:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Jak na tamte czasy zrobiła wręcz zawrotną karierę, w końcu przeskoczyła na drabinie społecznej co najmniej kilka szczebli :)

      Usuń
  11. Uwielbiam poznawać heroiny dawnych lat. Za każdym razem jednak towarzyszy mi frustracja, że nie mogę się z nimi spotkać i odkryć ich wnętrz. Czy były podobne do wsppółczesnych kobiet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem! Też często wpatruję się w ich portrety i zastanawiam, jakie tak naprawdę były i co myślały... szkoda, że możemy to sobie już tylko wyobrażać! :)

      Usuń
  12. Pierwszy obraz zawsze robi na mnie wielkie wrażenie. Na pozostałych nie widać tej pewności siebie, która aż promieniuje z pierwszego :D Tylko na tym portrecie Emma zdaje mi się mieć to elektryzujące "coś", które narobiło tyle zamieszania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że mnie też ten pierwszy zaczarował najbardziej. Mogłabym na niego patrzeć godzinami - czar płynący z tego obrazu jest ewidentnie wciąż żywy!

      Usuń
  13. Bardzo piękna, naprawdę widać, że miała w sobie to coś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też tak uważasz :)

      Usuń
  14. jestem u Ciebie po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni :) jestem oczarowana blogiem - wielkie gratki :)
    a Kirke wspaniała
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak miłe słowa! I oczywiście zapraszam do zaglądania! :)

      Usuń
  15. ...czyli skończyła - że pozwolę sobie tak to nazwać - jak większość dzisiejszych 'wielkich gwiazd'. Bo sława i bogactwo nie mogą zagwarantować prawdziwie szczęśliwego życia.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać nic ująć! Faktycznie, jej historia jest niesamowicie współczesna :)

      Usuń
  16. Nelson miał z nią nawet córkę Horatię (haha). :) Biedak ponoć wspomniał o niej na łożu śmierci, mówiąc do kapitana Hardy'ego "Take care of poor lady Hamilton".
    Jednak nawet na mnie działa urok Emmy- bo po prostu nie jestem w stanie być zazdrosna o Nelsona, tylko absolutnie, w pełni go rozumiem. Pierwszy obraz jest wręcz nieziemski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z pewnością od samego patrzenia na ten obraz można się było w niej zakochać! :)

      Usuń
  17. Przepiękna kobieta, ciekawa postać, ale i nieszczęśliwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jej życie przynajmniej do pewnego momentu było jednak niesamowicie barwne :)

      Usuń
  18. pierwszy i drugi obraz jest po prostu CUDOWNY, a raczej Lady Hamilton na nim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też Ci się spodobały! :)

      Usuń
  19. Śliczna kobieta i... niezwykle plastyczna uroda! Każdy portret inny, ale piękny na swój sposób...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w tych czasach byłaby z pewnością niesamowicie wręcz fotogeniczna! :)

      Usuń
  20. przepiękne obrazy i piękna kobieta :)
    ps. buziaki i wszystkiego dobrego w Nowym Roku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają!
      I oczywiście dziękuję i nawzajem! :)

      Usuń
  21. Mnie skojarzyła się od razu z Zofią Potocką na portrecie kryjącym się w podanym przeze mnie linku.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger