07.11.2013

Ikony stylu: Maria Walewska

Maria Walewska to chyba jedna z najbardziej znanych i interesujących kobiet epoki napoleońskiej. Kiedy patrzymy na jej portrety, widzimy nie tylko urodę (nie oszukujmy się, bywały piękniejsze), ale przede wszystkim ogromne dumę i siłę, które przepełniają całą jej postawę. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o niej nieco więcej. 


Marie Walewska est une des plus connues femmes de l'époque  napoléonienne. Quand on voit ses portraits, on ne voit que la beauté, mais aussi la grande fierté. Ajpourd'hui je voudrais en raconter plus. 





Maria Łączyńska przyszła na świat w 1786 roku i już w wieku siedemnastu lat wydana została za mąż za dużo starszego Anastazego Walewskiego. Co ciekawe, Anastazy nigdy nie pokazywał się w towarzystwie, przez co Maria traktowana była jako młoda wdowa. Jej pierwszy syn przyszedł na świat sześć miesięcy po ślubie, a jego ojcem był najprawdopodobniej nie Walewski, lecz Arkadij Suworow, odrzucony przez jej rodziców ze względów patriotycznych. 

Marie Łączyńska est née à 1768. Elle avait 17 ans quand elle a epousé Anastazy Walewski qui était plus aîné qu'elle. Son premier fils est née six mois après leur marriage. Ce n'est pas trop possible qu'Anastazy était son père. 



Napoleon poznał Marię na warszawskim balu w 1807 roku. Nie wiadomo, czy uczucie cesarza powstało pod wpływem chwili, czy raczej długich przemyśleń. Anetka Potocka, znana polska pamiętnikarka, tak opisuje to w swoich wspomnieniach: Talleyrand posunął swoją usłużność aż do ułożenia tego pierwszego spotkania i usunięcia wstępnych przeszkód. Ponieważ Napoleon wyraził życzenie, aby jakaś Polka znalazła się wśród jego miłosnych podbojów, wybrano taką jak należy, to jest śliczną, ale nijaką umysłowo. 
Cóż, jeśli słowa Anetki okazałyby się prawdą, wybór ten byłby dla Marii raczej mało chlubny. 

Napoleon a connait Marie pendant un bal au 1807. Mais c'est possible que ce n'était pas un coup de foudre, mais un effect des réflexions multiples. Talleyrand devait trouver la Polonaise belle, mais sans la grande intelligence. Mais on n'est pas sur si c'est la vérité. 



Jeśli chodzi jednak o ową piękność Marii Walewskiej, to i tu pomocne okazują się nam wspomnienia Anetki Potockiej: prześliczna, wcielała typ urody z obrazów Greuze'a. Miała cudowne oczy, usta, zęby. Śmiech jej był tak świeży, spojrzenie tak łagodne, twarz tworzyła całość tak ponętną, że braki, które nie pozwalały uznać jej rysów za klasyczne, uchodziły uwagi. Już po przeczytaniu samego opisu można się w niej zakochać! 

S'il agit sa beauté, une des mémorialiste polonaise a écrit que Marie Walewska était très jolie, comme les femmes sur les tableaux de Greuze. Elle avait des yeux et bouches splenides. Son sourire était si frais, son vue si doux, un visage était si tentant... Si on peut la nier? 

Portret pani Walewskiej autorstwa Roberta Lefèvre'a
Ale Maria Walewska była nie tylko piękna, była także wyjątkowo dumna, pewna siebie i naprawdę bezinteresowna. Swoją uprzywilejowaną pozycję starała się wykorzystać do pozytywnego nastawienia cesarza do sprawy polskiej. Kiedy jednak on powiedział jej: dostaniecie nową Galicję, miała jedynie wydąć pogardliwie wargi i odpowiedzieć: Ech, tylko tyle! 

Mais elle n'était que belle, mais aussi très fière et vraiment désintéressée. Elle voulait utiliser sa position pour gagner des profiter pour la Pologne. Mais quand Napoleon l'a dit: vous vous obtiendra la nouvelle Galicja!, elle a repondu: ah, est rien de plus? 

Marie-Victoire Jacquotot, 1811
Maria Walewska jak mało kto potrafiła także zadbać o własne interesy. Romans z Napoleonem, a potem przyjście na świat ich wspólnego dziecka, pozwoliło jej usamodzielnić się finansowo i rozwieść z mężem: jej syn Aleksander otrzymał tytuł hrabiego i własne ziemie. 
W następnych latach Maria nawiązała romans z kuzynem Napoleona, Filipem-Antonim d'Ornano, z którym  wzięła ślub w 1817 roku. 

Mais Marie Walewska savait aussi prendre soin de ses propres intérêts. Un romans avec Napoleon l'a permet devenir indépendant. Son fils a obtenu un titre du comte et des succesion et elle- un petit palais. A 1817 elle a épousé Philippe-Antoine d'Ornano, un cousin de Napoleon. 

François Gérard, 1812
Niestety niewiele wiadomo, jeśli chodzi o jej styl ubierania się. Na portrecie Gérarda z 1812 roku możemy podziwiać ją we wspaniałej, czarnej sukni z kołnierzem cherusque, wykończonej u dołu złotymi frędzlami. Myślę, że już sam ten obraz jest doskonałym dowodem na elegancję i wyczucie stylu Marii Walewskiej. 


Malheureusement, on ne sait pas trop s'il agit ses vêtements. Mais quand on voit ce tableau de Gérard, on peut admirer sa belle robe noir avec cherusque et ruban d'or. C'est un bien exemple de son élégance et sens du style. 


François Gérard, 1812
O jej legendarnej wręcz urodzie bardzo dobrze świadczy także fakt, że kiedy w 1937 roku powstał film o jej życiu, w główną rolę zagrała w nim sama Greta Garbo: 

Il existe deux film sur elle: premier, de 1937, où Greta Garbo a joué une role principale:

Źródło obrazka.
Źródło obrazka.
Zaś w polskim filmie Napoleon i Marysieńka- Beata Tyszkiewicz. 

Dans un film polonais Napoleon i Marysieńska, Marie a été joué par Beata Tyszkiewicz:

Źródło obrazka.
Przyznam szczerze, że postać Marii Walewskiej jest dla mnie wyjątkowo intrygująca i chętnie przeczytałabym jej jakąś obszerniejszą biografię. A jak Wam podoba się polska żona Napoleona? 

Pour moi Marie Walewska est très intéressante. Et vous, qu;est-ce que vous en pensez? 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

Dwa pierwsze cytaty zawarte w notce pochodzą ze Wspomnień naocznego świadka 
Anny z Tyszkiewiczów Potockiej-Wąsowiczowej, wyd. mg, Warszawa 2010, kolejno ze stron 96 i 87. 


Trzeci cytat pochodzi z albumu Najpiękniejsze miejsca Tadeusza Glinki i Marka Piaseckiego, wyd. Podsiedlik-Raniowski i Spółka, ze strony 73. 

37 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa postać. Ostatnio coraz bardziej się nią interesuję. Miło przeczytać o niej u Ciebie, Gabrielle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, Zazo! Jakbyś dowiedziała się o niej czegoś ciekawego, to napisz koniecznie! :)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc to interesuję się nią do niedawna. Obecnie moja wiedza o niej nie przekracza za dużo tej, którą opisałaś tutaj. Lecz jeśli dowiem się czegoś ciekawego to oczywiście napiszę.

      Usuń
    3. W takim razie będę czekać! :)

      Usuń
  2. Suknia na portrecie jest rzeczywiście piękna - mogę sobie nawet próbować wyobrazić fakturę materiału :) A na pierwszym portrecie (i nie tylko) ma oczy, w których naprawdę można przepaść na długo. Bardzo ciekawa postać, cieszę się, że mogłam dowiedzieć się o niej czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, myślę, że malarz znakomicie ją odtworzył. Aż chciałoby się ją przymierzyć :)
      Też mam wrażenie, że jej oczy są po prostu magnetyzujące :)

      Usuń
  3. p. Beata Tyszkiewicz zupełnie do siebie nie podobna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie przez tę empirową stylizację (wydaje mi się, że na tych zdjęciach jej suknie są nareszcie udane) :)

      Usuń
  4. Maria Walewska jakoś nigdy mnie nie zachwycała, ale muszę przyznać, że na obrazie Gerarda w czarnej sukni wygląda pięknie!
    Filmu z Gretą Garbo nie znam, a zdjęcia wyglądają interesująco... Warto go obejrzeć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, nie widziałam :D Dowiedziałam się o nim dopiero niedawno, ale zdjęcia wyglądają bardzo interesująco- Greta musi być w nim zachwycająca! :)

      Usuń
  5. Uwielbiam czytać o mezaliansach, kontrowersjach oraz silnych i przebiegłych a przy tym pięknych kobietach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie postaram się pisać o nich częściej :)

      Usuń
  6. Cóż, patrząc na niektóre jej portrety trudno się nie zgodzić z panią Potocką: śliczna, ale raczej niezbyt bystra :). Takie przynajmniej jest moje pierwsze. Ale jej czarno-złota suknia rzeczywiście robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, na niektórych portretach nie wygląda zbyt bystro :)
      O tak, aż chciałoby się ją mieć w swojej szafie! :)

      Usuń
  7. ikony stylu zawsze robią wrażenie, ma panach chyba szczególnie (mówię w swoim imieniu), w każdej epoce takowe były, bardzo fajnie, że o nich piszesz, czytam z przyjemnością, no i drogie Panie .... nasladujecie je, to bardzo miłe,:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię o nich czytać i je podziwiać :)

      Usuń
  8. Ciekawa postać, jednak o jej urodzie można by dyskutować ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza patrząc na niektóre portrety :) Mnie osobiście ładna wydaje się tylko na dwóch pierwszych, na następnych trzech- oj, nie bardzo :D

      Usuń
  9. Dla mnie ikona stylu tamtego okresu była przede wszystkim Zofia Czartoryska, później Zamoyska. Nie przemawia do mnie Walewska, nawet z portretu pięknej czarnej sukni. Przykro mi.
    Ale jej syn Aleksander ożenił się z wnuczką Księcia Stanisława Poniatowskiego (tego z Florencji).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, w końcu każdy ma inny gust. Niestety, tu znowu pojawiają się moje braki w wiedzy w temacie Polek- nigdy nie słyszałam o Zofii Czartoryskiej, ale jeśli tylko będę miała okazję, na pewno chętnie dowiem się o niej czegoś więcej :)

      Usuń
    2. O Zofii napisała ksiązkę Aldona Cholewianka - Kruszyńska, Piękna i dobra. Ja niestety jej nie czytałam ale autorka pisze świetne teksty o kobietach XIX wieku. Zachowało sie wiele jej miniaturowych portretów. Napisała też (ponoc) - Rady dla córki, taki poradnik jak być posłuszną męzowi, i nie wiem czemu ale drukuja to i powielają gazety kościelne i polityczne. Troche jednak powątpiewam a autorstwo, bo nigdzie konkretnych badan nie czytałam a poza tym, jako siostra Marii Wirtemberskiej, której małżeństwo było tragiczne i widziała skutki tego małżenstwa jakoś trudno mi w to uwierzyć aby taki tekst mógł powstac. Ale to tylko moje gdybania.


      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za informację! Tradycyjnie już Aldony Cholewianki-Kruszyńskiej nie znałam, więc z tym większą chęcią zapoznam się z jej twórczością.
      O "Radach dla córki" też nigdy nie słyszałam i myślę, że może to nawet lepiej :)

      Usuń
  10. Muszę szczerze przyznać, że obrazy Marysi nie podobają mi się za bardzo, a raczej ona na nich :-) Nie zachwyca mnie, czym sama jestem zdziwiona, bo że pani Walewska taka piękna była obiło mi się o uszy... Ale za to Greta - och Greta! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Greta (i jej suknia!) jest tutaj zdecydowanie najpiękniejsza :)

      Usuń
  11. Nie jestem wielką wielbicielką urody Garbo, ale przemawia do mnie jakoś bardziej w tej roli niż Tyszkiewicz ;) Pani Walewska jakakolwiek nie byłaby w istocie (piękna czy mądra :D), to niewątpliwie była i jest prawdziwą ikoną czasów, nie tylko stylu. Do dziś się o niej pamięta i kojarzy ją powszechnie (w Polsce przynajmniej), a nie ze wszystkimi sławnymi paniami czasów minionych się tak dzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) I nawet, jeśli nie była piękna, to jej uroda i tak jest legendarna. Dla mnie na przykład z Polek minionych epok ta jest najbardziej charakterystyczna. Pozostałe mi się, niestety, bardzo często mylą :)

      Usuń
  12. jeśli wierzyć, że MW wyglądała mniej więcej jak na portretach, to zdecydowanie bardziej do roli pasuje Tyszkiewicz; Garbo ma taką zimną i wyniosłą urodę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie mi bardziej pasuje Garbo, chociaż przyznam szczerze, że obie wydają się być do niej bardzo podobne :)

      Usuń
  13. Hmm... Kobieta "nijaka umysłowo" miała zauroczyć Napoleona? Ciekawe czy naprawdę taka była. Też chętnie poczytałabym coś na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Bo wcale nie wydaje się taka być, ale z tych kilku zdań, które o niej przeczytałam, to naprawdę trudno jest coś wywnioskować.

      Usuń
  14. Niestety nie jestem zwolenniczką urody M. Walewskiej ;-) Ilekroć oglądam jej portrety, mam wrażenie, że ma... takie puste i nijakie oczy - i nie ma to nic wspólnego z łagodnym czy też "romantycznym" spojrzeniem.

    Z drugiej strony niezmiernie podziwiam kobiety, które mimo braku spektakularnej urody potrafiły zachwycać i budzić podziw. Widocznie miała "to coś" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, nam teraz w zasadzie trudno to oceniać, bo to są jednak tylko portrety. Ostatnio spotkałam się z określeniem, że ktoś był "malarsko niefotogeniczny". Podobno miała tak właśnie siostra Napoleona, Paulina- w rzeczywistości podobno piękna, a z obrazów straszy :)

      Usuń
    2. Właśnie! Poza tym zdjęcie (czy portret) nigdy nie oddaje w pełni rzeczywistości - gestykulacji, sposobu mówienia i poruszania się, mimiki, barwy głosu... a często te właśnie cechy decydują o tym, jak odbieramy daną osobę.
      Tzw. urok osobisty to nie tylko ładna buzia...

      Usuń
  15. Bardzo intrygująca postać, a tak nie wiele o niej wiem ;) Jednak jakoś moje kobiece ego rośnie jak ją widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa i intrygująca postać. Mnie się ona bardzo pdoba, szczególnie na dwóch pierwszych zdjęciach, słodka i niewinna. Pamiętam też, jak moja bacia swego czasu używała wody perfumowanej Pani Walewska, to było coś!

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam. Polecam , moim zdaniem, świetną książkę Brandysa pt.,, Kłopoty z tą Walewską". Dużo tam rozważań o epoce,panujących wówczas zwyczajach itp. Autor stara się rozwikłać tajemnicę młodego wydania Marii za mąż za o wiele od niej starszego Anastazego Walewskiego, obala zjadliwą opinię A.Potockiej o rzekomej nnijakości umysłowej hrabiny, przytacza wiele ogólnie nieznanych faktów z życia bohaterki. Stara się także zweryfikować prawdziwość wyznań Marii Walewskiej, zawartych w jej Pamiętnikach oraz dociec, gdzie obecniew której krypcie kościoła w Kiernozi, znajduje się miejsce wiecznego spoczynku ,,polskiej żony" Napoleona. Polecam lekturę, choć książka wydana wiele lat temu, we wczesnych latach 80 ub.wieku. Styl jednak nadal lekki, dowcipny a niektóre fakty z życia pięknej Marii potrafią zaskoczyć. Przy tym sympatia autora, mimo obalenia kilku mitów ze wspomnianych pamiętników, cały czas po stronie Pani Walewskiej. Zachęcam do lektury.Pozdrawiam.Cecylia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger