29.11.2013

Ikony stylu: Delfina Potocka

Delfina Potocka to bez wątpienia jedna z największym dam pierwszej połowy XIX wieku. Urodą, wdziękiem, wyczuciem stylu i niesamowitym głosem podbiła nie tylko Polskę, ale i Paryż. Wszystkie kobiety chciały być nią, a mężczyźni- z nią. 

Delfina Potocka est une des plus connues femmes de XIXe. Elle conqueérait les coeurs des gens grâce aux charme, beauté, style et chant. Toutes les femmes voulaient être comme elle, tous les hommes- avec elle. 


Miniatura Delfiny pędzla Moritza Michaela Daffingera, 1839
Życie Delfiny z Komarów Potockiej nie było usłane różami. W wieku kilkunastu lat poślubiła z miłości Mieczysława Potockiego, który okazał się być jednak tyranem znęcającym się nad nią psychicznie i fizycznie. Główną przyczyną problemów w ich małżeństwie był brak potomstwa- Delfina zachodziła w ciąże kilkakrotnie, jej dzieci jednakże umierały niemal natychmiast po urodzeniu. 

Mais la vie de Delfina n'était pas heureuse. Elle a épousé le comte Mieczysław Potocki qui s'est avéré être un tyran. Il voulait avoir des enfants, mais tous les enfants de la Delfine sont morts après un peu de temps. 
Miniatura Delfiny z początku lat 40 XIX wieku. 
Od brutalnego męża Delfina uciekła do Paryża, gdzie, w sposób bardziej lub mniej moralny, zaczęła korzystać z życia. Z miejsca zresztą podbiła serca wybrednych Francuzów. W jej biografii Edward Rudzki zamieścił takie oto słowa, wypowiedziane przez jednego z nich: 
Pomiędzy pięknościami, które w trzydziestych latach ubiegłego stulecia były ozdobą Paryża żadna nie była bardziej ponętna niż Delfina Potocka, polska hrabina na emigracji, obdarzona talentem muzycznym, bujnym temperamentem i owiana aurą arystokratycznego pochodzenia
Grafik hrabiny Potockiej wypełniali przede wszystkim kochankowie. Kandydatów było zresztą tak wielu, że niejednokrotnie musiała się dla nich rozdwajać i zajmować dwoma w jednym czasie. Jednym z nich był Charles de Flahaut, z którym swój epizod miała również Anetka Potocka. 

Delfina a échappé au mari-tyran en France où elle pouvait soulager toutes ses tristesses. Elle avait surtout beaucoup d'amants. Un d'eux était Charles de Flahaut- ancien amant de l'autre polonaise, Anetka Potocka. 


Fragment rysunku przedstawiającego Delfinę z książką, 
Powodzenie Delfiny nie może dziwić- idealnie bowiem wpasowała się ona w typ kobiety-anioła, tak przez romantyków pożądany. Była delikatna, eteryczna a przede wszystkim- odpowiednio smutna. Wiele cierpiała, a nie lubiła cierpieć w samotności: w towarzystwie zawsze miała więc minę melancholijną, wzrok nieobecny i ogrom nieszczęścia wypisany na twarzy. A wokół siebie pełno panów pragnących pełnić rolę jej pocieszyciela. 

Les succès d'amour de Delfina ne pouvons pas surprise, parce qu'elle était la personnification magnifique de la femme romantique. Elle était délicate, éthéré et, ce qui est le plus importante, triste. Elle souffrait beaucoup, mais elle n'aimait pas souffrir seule. Alors elle avait atour d'elle beaucoup de hommes prêts à devenir son consolateurs. 


A. Scheffer Portret Delfiny Potockiej, ok. 1820 
Jej najdłużej pełniącym ten zaszczyt kochankiem był zresztą sam Zygmunt Krasiński, który odkrył w niej swoją bratnią duszę. Nic dziwnego- on sam więcej cierpiał niż żył, więc znalazł w Delfinie idealną partnerkę do rozmów na temat chorób i śmierci. Jednym z jej przyjaciół natomiast był sam Fryderyk Chopin, który, oczarowany jej anielskim głosem, poświęcił jej dwa swoje utwory. To także ją poprosił, żeby śpiewała mu przed śmiercią, co w nadzwyczaj kiczowaty i egzaltowany sposób odmalował niejaki Barrias: 

Zygmunt Krasiński, un poète polonais, était son amant le plus important. Il en a trouvé un âme soeur- ils souffraient beaucoup tout les deux. Fryderyk Chopin, un grand compositeur, était son grand ami. Ici, un image représentatif un scène de la morte du Chopin. Il a demandé à Delfina de lui chantait. 


F.J. Barrias Delfina śpiewająca przy umierającym Chopinie, 1885
Delfina doskonale wiedziała, jak za pomocą odpowiedniego stroju zmienić się w romantycznego anioła. Nosiła (niemal) wyłącznie białe suknie szyte z lekkich, tiulowych materiałów. Lata 30 to czas ogromnych bufek i obszernych spódnic, dzięki którym madame Potocka mogła uzyskać tak pożądany efekt ducha lub zjawy. Zwróćmy uwagę na perłę ozdabiającą jej czoło na poniższym obrazie- jest to kolejne nawiązanie do włoskiego renesansu, kiedy taka ozdoba była szczytem mody: 

Delfina savait bien comme, par des vêtements, changer en un ange romantique. Elle ne portait que des robes blanches et légeres. Regardez sur la perle sur son front qui est un référence à la mode de la renaissance italienne. 


Portret Delfiny nieznanego artysty, pochodzący z lat 20/30 XIX wieku. 
Niestety, po kilku latach sielankowego romansu biedny, trzydziestoletni Zygmunt został zmuszony przez swojego tatę do ożenienia się z Elizą Branicką. I tak rozpoczęły się dzieje najbardziej znanego trójkąta w historii polskiego romantyzmu (który bynajmniej jednak nie miał w sobie nic z romantyczności, no chyba, że według Zygmunta, który dwoił się troił, żeby nadać mu pozory czegoś wzniosłego i, o zgrozo, chrześcijańskiego). 

Mais sa liaison avec Zygmunt Krasiński n'avait pas de fin heureuse. Quand il avait 30 ans, il devait marier Eliza Branicka. Mais il ne voulait pas renoncer de la Delfina. Ils ont continué sa liaison et, en fin, tous les trois étaient malhereux. 

Portret Delfiny autorstwa A. Scheffera. Wschodni turban był jednym z jej ulubionych dodatków. . 
Nie ukrywam, że styl Delfiny ogromnie mi się podoba- jak zapewne wiecie, mam słabość do białych sukien, a dla tej z przedostatniego obrazka zrobiłabym chyba wszystko. A Wam, jak podoba się styl pięknej hrabianki? 

Moi, j'aime bien un style de Delfina. Ses robes blanche m'impressione! Et vous, qu'est-ce que vous en pensez?

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

W pisaniu tego wpisu bardzo pomocna była dla mnie biografia Delfiny autorstwa Edwarda Rudzkiego. 

29 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy post, nie znałem prawie wcale tej damy, ale spodobał mi się jej wdzięk. Co do jej męża, to nie rozumiem takich mężczyzn, jak można mieć "perłę" i ją tak traktować, mój sposób traktowania dam jest dokładnie odwrotny niż tego hm, przepraszam za słowo - idioty
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam Ci ją jakoś przybliżyć :)
      Co do Mieczysława, to jest on chyba dobrym przykładem na to, że świat jednak wcale się nie zmienia i zawsze zdarzały się w nim takie ewenementy.

      Usuń
    2. niestety, choć dzisiaj takich, hm, ewenementów nie brak, czasem mam wrażenie, że to standard :(

      Usuń
  2. Mam wielką słabość do portretów, a te zaprezentowane w poście są piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się spodobały! :)

      Usuń
  3. Nie przepadam za Delfiną Potocką, wyśmiewała się z Elizy Krasińskiej razem z jej mężem "Zygmusiem". Jego też nie lubię, nawet to że był wybitnym poetą przesłania mi to jak postępował ze swoimi najbliższymi. Ale trzeba przyznać w tamtym czasie była piękną kobietą i ładnie z gustem się ubierała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że nawet ta jego "poetycka wybitność" pozostawia wiele do życzenia :) Cóż, przyznam szczerze, że ja osobiście uwielbiam czytać jego listy- tak bardzo egzaltowane, przesadzone i fałszywe, że aż fascynujące. Ale fakt faktem, że pod względem moralnym obojgu można zarzucić naprawdę bardzo wiele.

      Usuń
  4. Czytałam tego posta z prawdziwą przyjemnością. Faktycznie piękna kobieta, podoba mi się jej styl ubierania i niezwykłe losy. A to dziwne, że zazwyczaj takie kobiety poślubiają jakichś ponurych brutali. Dobrze że uciekła od męża. Muszę rozejrzeć się w bibliotece za jakąś książką na jej temat.
    A tak na marginesie ta czekoladka Delfina P. - wyglądająca jak kamea, to nie jest dedykowana tej pani?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się spodobała! Ja właśnie dopiero ostatnio natknęłam się na jej biografię autorstwa Edwarda Rudzkiego, wcześniej znałam ją tylko z opracowań dotyczących Krasińskiego :)
      Ach, na pewno! :)

      Usuń
  5. Jak dla mnie, bardzo nieszczęśliwa kobieta :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że mimo całej tej swojej nieszczęśliwej otoczki, wewnątrz była naprawdę nieszczęśliwa. Z pewnością miała świadomość, że nie bardzo radzi sobie ze swoim życiem.

      Usuń
  6. Ciekawe, że na lekcjach polskiego nie mówi się o życiu prywatnym Krasińskiego... ;DDD Delfina aniołem nie była, ale styl ubierania się miała iście anielski ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, a zdecydowanie jest o czym mówić :D

      Usuń
  7. Czytałam kiedyś, że Krasiński żałował później lat poświęconych Delfinie. Jak widać nie szata zdobi człowieka, szkoda tylko, że mężczyźni (nawet ci dziewiętnastowieczni) o tym nie pamiętają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz co, ja myślę, że on nie pokochał jej za urodę- w końcu wcale nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Zakochał się w niej raczej dopiero wtedy, kiedy zaczęli sobie razem cierpieć, co dla Krasińskiego było chyba ważniejsze nawet niż uroda :D

      Usuń
    2. No, to zrehabilitowało go trochę w moich oczach :D

      Usuń
  8. I że niby moralność teraz zmierza ku schyłkowi? Zawsze taka była, tylko mniej o niej mówiono :)
    Delfina wiedziała jak działają mężczyźni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, idealnie to wszystko podsumowałaś :D

      Usuń
  9. Proszę proszę, nigdy nie myślałam, że Delfina była taka.... hm... ciśnie się na usta pewne słowo, ale niech zostanie "hop do przodu". Zawsze słyszałam o niej jako o muzie romantyzmu, więc kojarzyła mi się z nostalgiczną anielicą, dla której romanse byłyby po prostu zbyt przyziemne. No cóż, widać mnie też oszukała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, co zrobić, chyba każda nostalgiczna anielica musi czasem pobyć ze śmiertelnikami :D
      Poza tym nie ma chyba bardziej zakłamanego nurtu niż romantyzm- taki Mickiewicz chociażby. Niby wielka miłość do Maryli, a na boku stadko kochanek :)

      Usuń
  10. Pierwszy raz usłyszałam o Delfinie Potockiej w Opinogórze, a konkretnie w Pałacu Krasińskich. Zaintrygowało mnie tam (nie przesadzając) dosłownie wszystko, zaczynając od samego pałacu, a kończąc na historii ludzi, żyjących w czasie XIX wieku. Ta melancholia romantyzmu i jego tajemniczość są mi naprawdę bliskie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zameczek w Opinogórze znam niestety jedynie ze zdjęć, ale już na nich samych widać, że to musi być naprawdę tajemnicze, "romantyczne" miejsce! Też jestem wielką zwolenniczką tego klimatu :)

      Usuń
  11. Piękna, tajemnicza i inspirująca, to dlatego mężczyźni tracili dla niej głowę:) wcale się nie dziwię

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawa postać. Szkoda, że wcześniej o niej nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze przecież lepiej późno niż wcale! :)

      Usuń
  13. Szkoda, że takich rzeczy nie uczą na historii ;) Nie miałam pojęcia, że Deflina i Krasiński byli parą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Myślałam, że mówienie o tym na polskim to podstawa- w końcu ich listy to chyba najważniejszy zabytek epistolograficzny romantyzmu! :)

      Usuń
    2. Nie pamiętam ;) Z lekcji polskiego kojarzę jedynie "Nie-Boską komedię". Z drugiej strony romantyzm nie był moją ulubioną epoką, więc ;)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger