25.10.2013

Wszystkie oblicza geniuszu

Wolfgang Amadeusz Mozart jest niewątpliwie jednym z najbardziej znanych kompozytorów. Nie ma chyba człowieka, który chociaż raz nie zetknął się nie tylko z jego nazwiskiem, ale i muzyką. Nie można mieć wątpliwości- Mozart był geniuszem. I trzeba było takiego samego geniusza, żeby mógł o nim powstać film. Rzecz jasna- równie genialny. 

Wolfgang Amadeus Mozart est un des plus connus compositeurs à l'histoire. Tout le monde connait sa personne et son musique. Sans doute- il était génie. Et ce n'est qu'un génie qui pourrait fait un film sur lui. Bien sûr, un film génial.



Amadeusz nie jest krótki, łatwy i przyjemny. Scenarzysta Peter Shaffer i reżyser Milos Forman postanowili stworzyć artystyczną wariację na temat życia i śmierci Mozarta, skupiając się przede wszystkim na jego domniemanym konflikcie z nadwornym kompozytorem Antoniem Salierim. 

Amadeus n'est pas court, facile et agréable. Un scénariste Peter Schaffer et un realisateur Milos Forman ont fait un variation artistique sur la vie et la morte de Mozart. Surtout ils s'est concentré sur un conflict présomptif entre Mozart et Antonio Salieri, un compositeur de la cour. 



Narracja poprowadzona została w właśnie z punktu widzenia owego kompozytora, który po nieudanej próbie samobójczej przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Tam przybywa do niego młody, prosty ksiądz. Ale zamiast wyznania grzechów otrzymuje pełną pasji i brutalności historię o muzyce, która może prowadzić do szaleństwa, a nawet do śmierci. 

Un récit se déroule du point devue de vieux Salieri qui, après un tentative de suicide, reste  à l'hôpital psychiatrique. Le jeune prêtre y arrive pour ecouter sa confession. Mais plutôt la confession, il entende l'histoire de la musique qui qui mène à la folie et à la morte. 


Źródło obrazka.
Film ten jest prawdziwym polem do popisu dla grających w nim aktorów. Za rolę Antonia Salierego, którego największą tragedią było poznanie się na muzyce Mozarta, F. Murray Abraham otrzymał w pełni zasłużonego Oscara. Ale Tom Hulce także świetnie odtworzył postać genialnego kompozytora wystylizowanego na współczesną gwiazdę muzyki pop. Wspaniała była także Elizabeth Berrigde w roli Konstancji, żony Mozarta. Zachwyciła mnie przede wszystkim jej gestykulacja. Tak właśnie wyobrażam sobie ruchy i sposób poruszania się XVIII-wiecznych arystokratek! 

Ce film est magnifique surtout grâce aux acteurs. F. Murray Abraham a obtenu un Oscar pour sa role de Salieri. Mais aussi Tom Hulce a interpreté splendide sa role de Mozart. Et Elizabeth Berrigde en role de Constance. J'adore ses mouvements et gesticulation. 


Źródło obrazka.
Jeśli chodzi o kostiumy, to przyznam szczerze, że bardzo długo nie wiedziałam, co właściwie o nich myśleć. Czy rzeczywiście są one godne otrzymanego Oscara? Dziś jestem pewna, że tak. Forman nie aspirował do rekonstruowania czegokolwiek- tak samo jak jego film jest wariacją na temat życia Mozarta, tak kostiumy są wariacją na temat XVIII wieku. Widać jednak, Theodor Pistek zapoznał się dokładnie z realiami epoki- biało-niebieska suknia Konstancji jest jakby żywcem wyjęta z żurnala mody lat 80, suknie Kateriny Cavalieri świetnie odzwierciedlają ówczesne stroje teatralne. A stroje męskie są po prostu bajeczne. Zresztą, stroje w Amadeuszu są na tyle ciekawe, że w najbliższym czasie poświęcę im osobna notkę.

S'il sagit des costumes,  je ne suis pas sûre. Est-ce qu'ils sont dignes un Oscar? Maintenant je pense que oui. Amadeus n'est pas reconstitution: ni la vie de Mozart, ni les costumes au XVIIIe. Theodor Pistek a fait des variations sur la mode au ce temps, plus ou moins compatible avec XVIIIe. Mais ils sont si intéressants, que je voudrais faire un article séparé sur eux. 


To chyba najlepsza stylizacja w całym filmie!
Kto jednak w dalszym ciągu nie potrafi przekonać się do kostiumów, ten jednak na pewno zachwyci się prezentowanymi tam wnętrzami: pałac królewski, rezydencja Salierego, mieszkanie Mozarta czy wnętrze opery- wszystko to ukazane zostało z pełnym przepychem charakterystycznym dla tamtych czasów.

Mais s'ils des costumes sont controversés, des intérieurs ne sont que beau. Un palais royal, une résidence de Salieri, un appartement de Mozart sont plein du luxe caractéristique pour XVIIIe.


Źródło obrazka.
Film o Mozarcie nie istniałby, rzecz jasna, bez muzyki. Amadeusz jest więc cudownie wypełniony najlepszymi fragmentami z utworów tego genialnego kompozytora. Dzięki temu bez trudu możemy zauważyć, że jego muzyka wciąż działa. Mi osobiście niejednokrotnie ciarki przechodziły po plecach! 

Mais le film sur Mozart ne purrait pas exister sans sa musique. Amadeus est plein d'elle et on peut sentit que sa musique est toujours vivante et actuelle. 

Źródło obrazka.
 Bez wątpienia Amadeusz wymaga od widza sporej cierpliwości (trwa ok. trzy godziny), ale zdecydowanie jest tego warty. To najlepszy przykład ambitnego, artystycznego kina, w którym bez wyrzutów sumienia można się po prostu zatracić. 

Pour moi Amadeus n'est que magnifique. Il est long, mais il vaut ce temps. C'est une exemple excellente du film beau et très artistique.


Źródło obrazka.
 A Wy, oglądaliście Amadeusza? Jak Wam się podobał? 

Et vous, aimez-vous Amadeus

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

40 komentarzy:

  1. super post:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/10/powder-life.html

    OdpowiedzUsuń
  2. "Amadeusz" to jeden z moich ulubionych filmów. Przede wszystkim ze względu na niezwykła historię i postacie (nota bene - historię, która raczej jest mało prawdopodobna, co wcale nie przeszkadza jej porywać widza). Poza tym - muzyka, w której są wszystkie emocje, jakie tylko chciałby wyrazić reżyser. Film jest zrobiony moim zdaniem świetnie - ciężko się oderwać od jakiejkolwiek sceny :) Cieszę się, że i Tobie przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod każdym Twoim zdaniem! To też jeden z moich ulubionych filmów i również wcale nie przeszkadza mi to, że ukazana w nich historia jest niemal całkowicie nieprawdopodobna :)

      Usuń
  3. Hmm... już przez bardzo, naprawdę baaardzo długi czas zabieram się do obejrzenia tego filmu. Nie wiem dlaczego, ale zawsze po drodze znajduję coś innego i spycham "Amadeusza" na dalszy plan. Może czas wreszcie zebrać się w sobie i obejrzeć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, Lukrecjo! Jestem bardzo ciekawa, jakby Ci się spodobał :)

      Usuń
  4. Oglądając go miałam mieszane uczucia. Denerwowała mnie postać Mozarta, ale podobało mi się pokazanie historii z drugiej strony, czyli z punktu widzenia kogoś, kto nie był mu przychylny. Taka druga strona medalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo podobało mi się, że narracja była z innego punktu widzenia. Swoją drogą wydaje mi się, że takie przedstawienie Mozarta było naprawdę bliskie rzeczywistości :)

      Usuń
  5. Filmu nie oglądałam - muszę nadrobić :-) Zachęcasz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie Ci się podobał! :)

      Usuń
  6. Amadeusz, czyli jak czytać w zamyśle twórców - Ama deus - "ukochany przez Boga" to mój ukochany film i jestem pewna, że nigdy lepszy nie powstał, ani nie powstanie!;) Arcydzieło. Co do wersji "director's cut", to po przemyśleniu sprawy, raczej jej nie obejrzę. Ten pierwotny obraz jest tak doskonały, że każde dodatkowe ujęcie, lub brak jakiegokolwiek, popsułoby całą artystyczą siłę wyrazu. Właściwie to już trochę podpatrzyłam i dlatego doszłam do wniosku, że jednak nie.. co do kostiumów i wnętrz, to na tle opowiadanej historii wszystko zbladło.. to prawda, że każda rola była świetnie obsadzona, ale liczyli się tylko Mozart, Salieri, muzyka i próba rozwiązania zagadki, znalezienia odpowiedzi na pytanie o istotę geniuszu. Reszta była, chociaż wspaniałym, ale jednak tylko tłem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, jak miło znowu przeczytać to coś od Ciebie! I znów mogę się od Ciebie od dużo nauczyć (bo na przykład nie wiedziałam tego o tytule). Cieszę się, że dla Ciebie to też jest po prostu arcydzieło! :)

      Usuń
  7. Tydzień temu leciał na Kulturze. I chociaż nie oglądałam od początku i zostałam 'zaspojlerowana' przez mamę, bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też oglądałam go ostatnio na Kulturze! Cieszę się, że Tobie również się spodobał :)

      Usuń
  8. Super post. Filmu nie oglądałam. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny film. Pierwszy raz oglądałam go jak byłam mała i końcowa scena, kiedy ciało Mozarta zawinięte w prześcieradło zsuwa się do grobu, zrobiła na mnie mocne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ja oglądałam go już dobre kilka razy, a ta scena za każdym razem powoduje u mnie takie same ciarki :)

      Usuń
  10. Podobał się, podobał. :) Co tu dużo mówić, Amadeusz był muzycznym geniuszem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Cieszę się, że też tak uważasz :)

      Usuń
  11. Mi się bardzo spodobał, a pierwszy raz oglądałam go jak byłam dużo młodsza i zainteresowanie historią i strojami z dawnych epok było mi jeszcze nie w głowie:) Ma w sobie "coś" ten film:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ma w sobie coś takiego innego, magnetycznego, dzięki czemu nie można oderwać od niego wzroku :)

      Usuń
  12. Amadeusz to świetny film! W domu mam nawet dwie kasety (oldskul :D) ze ścieżką dźwiękową z filmu :) Choć faktycznie jest on bardziej wariacją na temat --> Salieri żył podobno w XIX wieku, a więc już po śmierci Amadeusza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ścieżka dźwiękowa była cudowna! Z tego, co się orientuję, to Salieri faktycznie był wtedy nadwornym kompozytorem, ale nic nie wiadomo o jego konflikcie z Mozartem :)

      Usuń
  13. To jeden z moich ulubionych filmów kostiumowych- owszem, trwa długo, ale nie jest przy tym "ciężki":) I ta muzyka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też jest jednym z Twoich ulubionych! :)

      Usuń
  14. ufff..oglądałam ten film, ale b. dawno temu, pamiętam, że dosyć długo się go oglądało, alenwarto było bo to film biograficzny, jednym słowem interesujący. Własnie mi go przypomniałaś, mogłabym go obejrzeć jeszcze raz, z miłą chęcią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, koniecznie! Myślę, że teraz, bo po kilku latach, spojrzałabyś już na niego inaczej. Może by Cię nawet zachwycił? :)

      Usuń
  15. Nie widziałam, ale nie wiem czy dam rade usiedzieć 3 godziny i go oglądać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, żeby obejrzeć ten film trzeba uzbroić się w dużą cierpliwość, ale naprawdę warto! :)

      Usuń
  16. Byłam niedawno ze szkołą na tym filmie w Ośrodku Kultury Filmowej i poprzedzał go króciutki wykład. Salieri w rzeczywistości nie miał żadnego konfliktu z Mozartem, bo prezentowali oni dwie różne płaszczyzny muzyczne: Salieri zajmował się głównie operami, Mozart z kolei muzyką instrumentalną. Jako ciekawostkę, powiedziano nam, że każde wnętrze ( w tym opera) było podczas kręcenia scen oświetlone tylko świecami, aby jak najlepiej oddać klimat tamtych czasów. Śmiech Mozarta to też nie przypadkowy element. Podobno rzeczywiście był on... dość specyficzny. ;) Film to prawdziwe arcydzieło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, o tych świecach nie wiedziałam! Ale faktycznie, klimat panujący w tamtych pomieszczeniach był niezwykły!
      Też uwielbiam ten film i z góry wybaczam mu wszystkie błędy i przekłamania! :)

      Usuń
  17. Kto wie, może obejrzę o ile się połapię co i jak, trudne filmy nie są dla mnie :))
    Ale trzy godziny na filmie wytrwam! Jak mam ochotę, to nawet "Przeminęło z wiatrem" oglądam za jednym zamachem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to Cię podziwiam- ja potrzebowałam kilku lat, żeby poskładać w całość te wszystkie fragmenty "Przeminęło z wiatrem", które obejrzałam :D
      Połapiesz się, na pewno! Film jako taki nie jest trudny, jest po prostu przyjemnie ambitny :)

      Usuń
  18. Przekonałaś mnie do obejrzenia tego filmu, muszę na chwilę zrezygnować z seriali ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy! Mam nadzieję, że będzie Ci się podobał! :)

      Usuń
  19. Fenomenalny film. Ma w sobie magnetyzm, którego brakowało np filmowi Copying Beethoveen. Uwielbiam kino lat 80- i 90-tych. Niesamowity klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Zdecydowanie jest on jedyny w swoim rodzaju :)

      Usuń
  20. Oglądałam dawno temu w kinie, kiedy powstał, oglądałam razem z siostra i obie wyszłyśmy spłakane i pod wielkim wrażeniem i filmu i muzyki, której co tu dużo kryć prawie wcale nie znałyśmy, poza kilkoma utworami. od tej pory upłynęło bardzo wiele czasu, a ja ilekroć słyszę Requiem widzę mam przed oczyma filmowe sceny. Po latach kupiłam płytkę z filmem i całkiem niedawno obejrzałam także z dużą przyjemnością. Bardzo lubię filmy Milosa Formana (dla przykładu Hair czy Duchy Goi), uważam że są fantastyczne i warte choćby jednokrotnego obejrzenia, co w moim przypadku jest nierealne, bo jak już coś mi się spodoba to oglądam po wielokroć

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham ten film!!!! I Amadeusza. Odtwórca roli niesamowity. Idealnie się wcielił w postać Mozarta. Bosko zagrał. Obraz rzeczywiście niełatwy ale jakże prawdziwy i piękny. W ogóle jest to mój ukochany kompozytor, jeden z najwspanialszych... Nie. Najwspanialszy. Najgenialniejszy kompozytor w historii muzyki. Mam kilka książek o nim. W jego muzyce się zatracam, kiedy tylko potrzebuje się wyciszyć Maestro Mozart jest pod ręką. Bardzo miły wpis. Serdecznie pozdrawiam. Kasia


    www.kasinyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger