25.09.2013

Francuskie stroje, francuska wymowa

Jak wszyscy wiemy, przez bardzo długi czas wszelka moda rodziła się we Francji i stamtąd dopiero przechodziła do innych krajów, dlatego też większość elementów historycznej garderoby nosi przede wszystkim nazwy francuskie. W dzisiejszych czasach niestety mało kto ma okazję do nauki tego języka, poproszona przez Porcelankę postanowiłam więc zrobić krótki wykaz, jak wymawiać nazwy francuskich ubiorów. 


Jean-Baptiste Greuze Chłopiec z książką do nauki, 1757


1. Robe à la française. 



Najbardziej znaną XVIII-wieczną suknię powinno się czytać jako

Rob a la fransez

Z tym, że owo "an" wymawiamy tak jak "ą" w nieprawidłowo wymówionym słowie "włączam" (mam nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi!).  


Z tyłu każdej sukni francuskiej znajduje się plisa à la Watteau. Czytamy to oczywiście jako 

plisa a la wato



Czyli po prostu 


Rob a langlez 

W tym przypadku znowu pojawia się owe charakterystyczne "an", czytane jak wyżej. Akcent stawiamy na "ez", które odrobinę przeciągamy. 

3. Robe à l'anglaise retroussée.



Czytamy jako: 


Rob a langlez retruse 

W tym wyrażeniu akcent pada na końcowe "se". 

4. Robe à la polonaise. 



Czytamy jako 


rob a la polonez 

I wychodzi nam nasza spolszczona "polonezka". 

5. Robe à la circassienne. 



W Polsce znana jako "suknia czerkieska". Po francusku czytana jako: 


rob a la cirkasien 

6. Robe de cour. 



Najdziwniejszy rodzaj sukien na świecie czytamy jako: 


rob dy kur 

Z tym, że "y" to jest bardzo krótkie i w zasadzie prawie go nie słychać. 

7. Déshabillé. 



Nazwa tej niezwykłej sukni pochodzi od czasownika "rozbierać się", więc możemy ją określić jako "suknia rozbierana". A czytamy ją jako 


dezabije 

Wygląda idiotycznie, ale to się naprawdę tak czyta. 

8. Robe à la turque. 



Znana jako "suknia turecka". Po francusku poznacie ją jako: 


rob a la tirk 

9. Chemise à la reine. 



Królewską koszulkę nazywamy 


szemiz a la ren 

Pamiętajcie o tym "en" na końcu- to nie jest "rę"! 

10. Robe de gaulle. 



Nazwę tej uroczej siostry chemise à la reine wymawiamy: 


rob dy gol 

Tak jak w przypadku sukni dworskiej: "y" prawie nie słychać i powstaje nam coś w rodzaju "rob dgol

11. Pet-en-l'air. 




Skrócona wersja sukni francuskiej to nic innego jak:


petanler 

przy czym "an" brzmi tak samo, jak "an" w sukni francuskiej.  

12. Pierrot. 



A ten uroczy żakiecik to po prostu 


piero 

13. Habit à la française. 



Nazwę tej spaniałej (i jakże męskiej) marynarki wymawiamy


abi a la fransez 

Towarzyszą jej zawsze spodnie culotte, czytane jako 


kilot 

Co ciekawe, we współczesnym francuskim słowo to oznacza po prostu "majtki". 

14. Les incroyables et  merveilleuses



Pamiętacie notkę o arystokratycznych dzieciach rewolucji? Jeśli chodzi o wymowę, to ich nazwy są tak samo fatalne jak pisownia: 


lezękrłajabl e lemerwejez  

Z tym, że w przypadku tych drugich akcent pada na lemerwejez, które wymawiamy jak "e" z ustami do "o". 

Cóż, wiem, że wygląda to jak mordowanie języka, ale nie znam się na profesjonalnym zapisie fonetycznym, więc wszystkie wyrazy napisałam w sposób całkowicie łopatologiczny. 
Mam jednak nadzieję, że notka ta chociaż w najmniejszym stopniu okaże się dla Was pomocna. 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

37 komentarzy:

  1. Chłopiec z obrazu Greuze`a popadł w melancholię podczas nauki francuskiego chyba :D

    A oto, jak całe życie czytałam ja:

    dezabil
    kemis / szemiz a la rejne (francuzi mdleją :D )
    habit
    kjulot
    inkrojables (najlepsze!)
    :D

    A skoro chemise czyta się chemiz, to w takim razie chemisette = chemizet? Dobrze to będzie?

    + takie specyficzne [ą] pojawia się też naturalnie w wyrazie tramwaj [trałwaj] :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, było prawie dobrze :D
      Dokładnie, to jest szemizet (lub szmizet). A właśnie, bo źle napisałam- koszulka to oczywiście szemiz :D

      Usuń
  2. Ja też zawsze czytałam "szemiz a la rejne". :D
    Przydatny post, Gabrielle. Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, nareszcie. Bardzo przydatne, kiedy będzie się chciało porozmawiać o sukniach. :)
    Pod tym względem, francuski zawsze wydawał mi się bardzo trudny, tzn. prawidłowe odczytywanie wyrazów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie do końca :) Dla mnie jest pod tym względem dużo prostszy niż angielski, w którym wymówienie każdego wyrazu jest zawsze wielką niewiadomą. We francuskim zasady wymowy zawsze są identyczne (chociaż, fakt faktem, jest ich mnóstwo) :)

      Usuń
    2. Mam podobne doświadczenia z francuskim :) Jak raz się nauczysz zasad wymowy, to potem wymówisz prawie każde słowo. Za to w angielskim co słowo to inna wymowa.

      Usuń
    3. Haha, cieszę się, że masz takie same wrażenia z nauki tych języków! Dla mnie francuski jest o tyle przyjemny, że jak raz nauczysz się podstaw, to potem masz już z górki. A w angielskim, jak na złość, zupełnie na odwrót! :)

      Usuń
  4. świetny post! naprawdę dobra robota :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Cieszę się, że tak myślisz! :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają! :)

      Usuń
  6. Lubię twojego bloga i chętnie go czytam mimo iż nigdy nie bawiłam się w szycie takich sukni i raczej nie mam tego w planach :P Jednak bawiłam się świetnie czytając te wszystkie nazwy :DDD Część z nich wcześniej czytałam podobnie sfrancuszczając [jest w ogóle takie słowo?] nazwy tak jak mi się wydawało, że brzmią. Chociaż niektóre nazwy mnie zawiodły ;DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, cieszę się, że go lubisz! :)
      Haha, no tak, francuski potrafi być zdradliwy :D

      Usuń
  7. Chylę czoła przed Twoją wiedzą. Ja jestem kompletnie "zielona" jeśli chodzi o nazwy sukni, a dzięki Twojemu wpisowi może się trochę podszkolę. Na szczęście podstawy francuskiego mam opanowane, więc przynajmniej nie muszę czytać fonetycznie :)
    Naszło mnie skojarzenie, że chyba już na zawsze utkwiła mi w głowie nazwa fontaź na określenie jednej z ozdób kobiecej fryzury nazwana tak na pamiątkę jednej z metres Ludwika XIV, ale do dziś nie wiem, jak ta ozdóbka wyglądała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa! Wbrew pozorom, te suknie wcale nie są takie skomplikowane. Jedyny problem polega na tym, że różni ludzie nazywali te suknie inaczej. W języku angielskim suknia francuska funkcjonuje na przykład jako "saque gown" :)
      Ach, tak, kojarzę tę ozdóbkę! Ona była noszona chyba pod koniec XVIII wieku, internet mówi, że wyglądała tak: http://www.gutenberg.czyz.org/grafika/05/g0509601.gif Rzeczywiście, sama nazwa jest bardzo ciekawa :D

      Usuń
    2. No i w końcu zaspokoiłam swoją ciekawość ;) Odmienne nazwy sukni we francuskim i angielskim specjalnie mnie nie dziwią, wziąwszy pod uwagę inny przykład. Po polsku i francusku powiemy, że ktoś się "wymknął po angielsku", a w angielskim ten zwrot funkcjonuje jako "take a French leave" ;)

      Usuń
    3. No popatrz, to tego nie wiedziałam! Ale jestem bardzo ciekawa, skąd się wzięła taka rozbieżność w tych zwrotach :D

      Usuń
    4. Powodem jest chyba odwieczny francusko-angielski "love and hate relationship" ;)))

      Usuń
    5. Haha, no tak! Właśnie jestem w trakcie lektury "Empirowego pasjansa" Waldemara Łysiaka, gdzie te trudne relacje zostały bardzo ciekawie opisane. Najbardziej zapadł mi w pamięć dialog między francuskim korsarzem, Surcoufem, a angielskim kapitanem, którego statek zajął:
      "-Wy, Francuzi, bijecie się tylko dla pieniędzy. My o honor narodu!
      -Słusznie, mój panie- odparł Surcouf.- Każdy bije się o to, czego mu brak".
      :)

      Usuń
  8. Kiedyś uczyłam się francuskiego (zwykle nie mam problemów z nauką języków, ale francuski chyba nie jest dla mnie, bo szedł mi strasznie opornie :P), ale do dzisiaj nie jestem nigdy pewna jak coś przeczytać. Post zdecydowanie przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że jest dla Ciebie przydatny! :)
      Cóż, zdecydowanie początki z francuskim są okropne, ale kiedy już przyswoi się podstawy, potem jest już naprawdę z górki :) Może kiedyś jednak się do niego przekonasz? :)

      Usuń
  9. Fantastyczny i bardzo, bardzo przydatny wpis!

    Chciałabym kiedyś nauczyć się francuskiego, choć pewnie potem nie będę go używać i zacznę zapominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Jestem pewna, że by tak nie było! Ten język naprawdę wciąga i nie łatwo potem z niego zrezygnować! :)

      Usuń
  10. Ślicznie dziękuję za polecenie :-)!!! A z dzisiejszym postem poradziłam sobie śpiewająco- chyba łatwiej czytało mi się z pisowni francuskiej niż polskiej. Opłacało się uważać na j.francuskim w szkole :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, już nawet zapomniałam, że przecież też miałaś francuski! To super, że po dwóch latach od ukończenia liceum ciągle go pamiętasz! :)

      Usuń
  11. Super! O ile z wymową nie miałabym problemu o tyle fajnie było poznać nazwy francuskich strojów - jak się uczyłam francuskiego tyle lat to nigdy nie było o tym mowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja na lekcjach też nie miałam o tym ani słowa! A szkoda, bo nauka na pewno byłaby wtedy dużo przyjemniejsza :)

      Usuń
  12. "lezękrłajabl e lemerwejez" a ja "lezę-i-kwiczę"! Nigdy nie uczyłam się francuskiego i chyba nie potrafiłabym się go nauczyć :D
    Jeśli chodzi o współpracę- marzy mi się zrobienie sesji w stylu Marii Antoniny, czyli bardzo duży przepych. Masz może jakieś suknie i dodatki, które wkomponowałyby się w ten klimat? Zapewne masz :D
    Ja mam na mieszkaniu kanapę z obiciem w kwiaty, dookoła porozwieszałabym multum materiałów w pastelowych odcieniach. Makijaż- bardzo blada cera z mocno zarysowanymi policzkami i obowiązkowo pieprzyk- co Ty na to?
    Masz może jakiś fanpage na fb? Chętnie zobaczyłabym jakieś zdjęcia Twoich stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tak, ta nazwa to czyste samobójstwo dla języka :D
      Pewnie, że mam coś w tych klimatach :) Azime, a mogłabyś podać mi swojego maila? To bym Ci tam wszystko napisała :)

      Usuń
  13. Ciekawie tu u Ciebie . Swego czasu bardzo interesowała mnie moda tamtego okresu. Uwielbiam kostiumy z filmu " Księżna" , Piękny wątek miłosny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się spodobało :) No tak, kostiumy w "Księżnej" są naprawdę wspaniałe :)

      Usuń
    2. Wiele jest pięknych filmów kostiumowych , wiadomo :-) Ale jakoś ten film mi bardzo się podobał, nie wiem może przez Keire:-) Wspaniałe kadry. Zapomniałam Ci napisać,że piękne masz zdjęcie profilowe.<3

      Usuń
    3. Dziękuję Ci bardzo! To zdjęcie z mojej niedawnej sesji, mam nadzieję, że niedługo będę mogła zamieścić z niej ich więcej! :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger