28.08.2013

Kim właściwie była ta piękna pani

Z dedykacją dla Koriny Jankowskiej.

Kilka miesięcy temat razem z Koriną podziwiałyśmy wizerunek Maryi, widniejący na jednym z jej kieszonkowych obrazków. Nie można go nie podziwiać: Maria ukazana została na nim jako ucieleśnienie doskonałego piękna. Uwagę przykuwa zwłaszcza jej welon: lekki jak mgiełka i fantazyjnie udrapowany, tak niepodobny do tych, w których ukazywana bywa zazwyczaj. Może więc to wcale nie jest Maryja? A jeśli jest, kto namalował ją w tak, zdawałoby się, oryginalny sposób? 


Mon amie Corine m'a montré cet image de la Vierge il y a quelques mois. J'était ravie! Marie a été peinte comme une personnification de la beauté. Regardez sur son voile: délicat et drapé avec fantaisie. Il n'est pas traditionnel. Alors, peut-être, ce n'est pas Marie? Mais si oui, qui l"a peint? 

Odpowiedź na te pytania znalazłam przypadkowo podczas oglądania albumu z obrazami Botticellego. Ta niesamowita postać należy do dzieła Fra Filippa Lippi, jego pierwszego i najważniejszego nauczyciela. Obraz, noszący tytuł Madonna z Dzieciątkiem i aniołami, pochodzi z 1465 roku i w oryginalnej wersji prezentuje się tak: 


J'ai trouvé une réponse pendant la lecture d'album de Botticelli. L'auteur de cette belle Vierge est Filippo Lippi, son maître. Elle est pièce de l'œuvre Vierge à l'Enfant et deux anges de 1465:


Filippo Lippi Madonna z Dzieciątkiem i aniołami, 1465
Przedstawiona na obrazie Madonna prezentuje ideał urody włoskiego Quattrocenta (XV wieku): ma bardzo delikatne rysy twarzy, wysokie czoło i rude włosy. Ma na sobie najmodniejszą wówczas suknię z podniesionym stanem, podkreślającą równie modny, lekko wypukły brzuszek. Jej włosy spowija przezroczysty, misternie udrapowany welon, a czoło zdobi przepaska z pereł.

La Vierge y est une personnification de la beauté de Renaissance. Elle a un visage délicat, un front haut et des cheveux rouges. Elle porte la robe à la mode qui souligne une renflement du ventre. Ses cheveux sont tressés par un voile subtil et des perles décorent son front:


Sam Filippo Lippi, chociaż dużo mniej znany niż jego uczeń, mógł poszczycić się jednak dużo barwniejszą biografią. Był karmelitą o wyjątkowo dużej słabości do płci pięknej. Po wyjściu na jaw pewnego jego oszustwa uciekł do Prato, gdzie z jednego z klasztorów wykradł młodą zakonnicę, Lukrecję Buti, z którą następnie doczekał się syna. Innym razem został porwany przez berberyjskich piratów, którzy, zachwyceni jego sztuką, zwrócili mu jednak wolność. Jego śmierć miała miejsce w równie awanturniczych okolicznościach: zginął otruty przez braci pewnej panienki, którą próbował uwieść. 

La biographie de Filippo Lippi est très intéressant. Il était carme avec une faiblesse pour les femmes. Quand il devait échapper à Prato, il a dérobé, en route, la jeune nonne, Lucrezia Buti. Ensuite, il avait été saisi par les pirates qui, enchantés par son talent, lui ont libéré. Sa morte était aussi spectaculaire. Il a été empoisonné par les frères de son amante. 

Filippo Lippi Autoportret
Sam Botticelli był pod wyraźnym wpływem Lippiego, o czym świadczy chociażby pochodząca z 1465 roku Madonna z Dzieciątkiem i aniołem: 

Botticelli était aussi sous le charme de talent de Lippi. Regardez sur sa Vierge à l'Enfant et l'ange de 1465:

Sandro Botticelli Madonna z Dzieciątkiem i aniołem, 1465
Ale wizerunek pięknej Madonny będzie towarzyszył mu przez całe życie. Już w 1468 roku powstanie Madonna w ogrodzie różanym, znów przykuwająca uwagę delikatnym, prześwitującym welonem: 

Cette belle Marie lui accompagnera par toute sa vie. A 1468 il a peint Vierge à la roseraie:

Sandro Botticelli Madonna w ogrodzie różanym (fragment), 1468
Kolejna powstaje w roku 1469. Ubrana w luźną suknię i płaszcz, których ciężki materiał kontrastuje z lekkością fantazyjnie udrapowanego welonu: 

Marie prochaine a été peinte à 1469. Elle porte une robe et une manteau qui contraste au voile léger: 

Sandro Botticelli Madonna z Dzieciątkiem i dwoma aniołami, 1469
Rok 1470 przynosi kolejną Madonnę i kolejny niesamowity welon: 

La nouvelle Vierge au voile est née à 1470:

Sandro Botticelli Madonna w ogrodzie różanym, 1470
Największe wrażenie robi jednak fresk pochodzący z 1480 roku, na którym widzimy Madonnę, w skupieniu piszącą tekst Pieśni Zachariasza. Uwagę zwraca jej niezwykłej urody, natchniona twarz, której delikatność stanowi kontrast dla jej pełnego przepychu stroju: 

Mais Vierge la plus ravissante et celle de 1480. Son beau visage est attendrissant et la richesse de sa robe contraste à la beauté délicate:

Sandro Botticelli Madonna del Magnificat, 1480
Jej zupełnie inny wizerunek namalował Botticelli rok później, w 1481 roku. Madonna, siedząca w skromnym pomieszczeniu z Dzieciątkiem na kolanach, zdaje się być zwyczajnie zmęczona: jej oczy są przymknięte, a włosy w nieładzie opadają jej na ramiona. Zupełnie inaczej prezentuje się także jej welon. Zamiast misternych drapowań widzimy skromną, niedbale zarzuconą na fryzurę materię: 

Botticelli a peint son l'autre image à 1481. On y voit la Vierge à la chambre modeste, avec l'Enfant à genoux. Elle se semble fatiguée: les yeux sont fermés, ses cheveux sont défaits et son voile est abandonné négligemment sur son coiffure. 


Sandro Botticelli Madonna z księgą, 1481
Na wszystkich tych obrazach uroda Madonny pozostaje jednak niezmienna, zgodna z panującym wówczas kanonem. Jest ona przede wszystkim symbolem delikatnego i eterycznego piękna, znanym przede wszystkim z fresku Botticellego przedstawiającego Wenus: 

Mais la Vierge de Botticelli est toujours belle. Sa beauté est accordante avec le canon de la Renaissance italienne. C'est pesonification de la délicatesse et légèreté qu'on  associe surtout à La Naissance de Vénus:

Sandro Botticelli Narodziny Wenus (fragment), 1485
Osobiście jestem zachwycona tak malarstwem Botticellego, jak i panującym w XV-wiecznych Włoszech ideale piękna. A jak Wam podoba się taki renesansowy wizerunek Madonny? 

Moi, j'adore Boticelli et la beauté de renaissance. Et vous, aimez-vous la Vierge de renaissance?

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

W tytule notki wykorzystałam tytuł jednej ze wspaniałych piosenek Starego Dobrego Małżeństwa, którą możecie posłuchać tutaj, zaś w jej pisaniu bardzo pomogła mi książka Botticelli z serii Rzeczpostolitej Klasycy sztuki. 


13 komentarzy:

  1. Każdy jeden wizerunek Madonny jest piękny, ale coś wyjątkowego ma w sobie obraz Sandro Botticelli Madonna z Dzieciątkiem i aniołem. Szkoda tylko, że na każdym obrazie wygląda na nieszczęśliwa i zmęczoną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że są piękne? Ach, no ale popatrz tylko na Madonnę del Magnificat, tu bynajmniej nie jest zmęczona, po prostu uduchowiona :)

      Usuń
  2. Przepiękne, mogłabym patrzeć na nie godzinami.

    Hm... To i wypukły brzuszek był kiedyś modny. :) Do tej pory myślałam że to moda regencyjna jest najłaskawsza dla kobiet, ale chyba teraz zmienię zdanie. :)

    I historia tego karmelity też jest ciekawa. "Pobożny" był z niego brat, nie ma co. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wypukłe brzuszki najlepiej widać właśnie u Botticellego, w zasadzie im większa piękność, tym większy brzuszek.
      Haha, aż dziw, że go w końcu nie wyrzucili! :D

      Usuń
  3. Ta pierwsza Madonna jest tak bardzo nietypowa, że pewnie gdybym zobaczyła ją gdzieś bez podpisu (no i gdyby nie aureola i ta niebieska szata), pomyślałabym, że to jakaś renesansowa piękność :)
    Ale i tak z całego posta najbardziej podoba mi się życiorys Filippo Lippi`ego (czy to nazwisko się odmienia? :O ). Niezły diabeł w habicie, nie ma co :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że masz te same spostrzeżenia! Swoją drogą ciekawe, kim była modelka pozująca do tego obrazu :)
      Haha, też mam zawsze problem z tymi nazwiskami! A gdyby powiedzieć "życiorys Filippa Lippi"- można tak?

      Usuń
  4. Pewnie więcej takich diabłów w habitach było i ... jest ;D
    Madonny piękne, zauroczyły mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to taka opowieść ku przestrodze dla tych, którzy uwielbiają mówić, że "kiedyś to ludzie mieli w sobie więcej moralności" :)

      Usuń
  5. Piękna Madonna na każdym obrazie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też Ci się podoba! :)

      Usuń
  6. Muszę przyznać, że zawsze bardziej podobal mi sie obraz Lippi niż trochę "męskie" Madonny Botticellego ;) Swoją drogą podczas nauki do matury z historii sztuki zapamiętywałam artystów dzięki charakterystycznym twarzom malowanych postaci :D i pamiętam, że był do nauczenia Fra Filippo Lippi i Filipino Lippi, i byli to dwaj zupełnie różni artyści -_-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, powiedz jeszcze, że malowali w tej samej epoce, to już w ogóle będzie przerażające! :D Ale przynajmniej wiadomo, dlaczego matura z historii sztuki jest taka trudna :D

      Usuń
    2. No cóż, obaj to renesans... Tylko trochę się minęli, ale kilkanaście lat pożyli równocześnie ;)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger