04.07.2013

Zanurzyć oczy w oświeceniu

Kilka dni temu wybrałam się na zakupy celem zaopatrzenia się w kilka ciuszków. I jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, zamiast z ciuszkami wyszłam z wielkim albumem "Moda. Historia od XVIII do XIX wieku". 



Album wydany jest pięknie i bardzo elegancko. W kartonowym pudełku znajdują się dwa wielkie tomy w twardych okładkach. Jeden poświęcony został modzie XVIII i XIX wieku, drugi XX. Niestety, ten pierwszy jest dużo cieńszy od drugiego, co z wiadomych powodów bardzo mnie zawiodło. 



Przyznam szczerze, że kupując go byłam nastawiona przede wszystkim na poszerzenie wiedzy. Cóż, informacji nie ma tam zbyt wiele, ale tak naprawdę nie o nie tam chodzi. Album w całości wypełniony jest bowiem strojami z Instytutu Ubioru w Kioto. A trzeba powiedzieć, że ich kolekcja jest imponująca! Wszystkie zdjęcia są bardzo wysokiej jakości, przy niektórych sukniach zostały zamieszczone także zbliżenia na poszczególne zdobienia i materiał, z którego została uszyta.  




Przed każdą epoką znajduje się krótki, ale wyczerpujący opis zjawisk występujących wtedy w modzie. Dodatkowo, obok każdej z prezentowanych sukni, bardzo szczegółowo opisane zostały materiały, z których została uszyta. Jako że moja wiedza na temat tkanin niezbyt mnie zadowala, bardzo mnie to ucieszyło. 





Większość manekinów, na których ukazane zostały poszczególne stroje, zostało wystylizowaych "na daną epokę". Mają odpowiednie fryzury, nakrycia głowy, rękawiczki, buciki, parasolki i biżuterię, dzięki czemu możemy spojrzeć na modę danej epoki bardziej całościowo. 



Wiele z prezentowanych w albumie zdjęć można znaleźć w internecie, ale jakość tych w książce jest nieporównywalnie lepsza. Dokładnie widać misterność wykonania sukien, ich skomplikowane zdobienia czy delikatność koronek. 


Jedyne, czego żałuję, to że tomy te nie zostały wydane oddzielnie (wiem, że oddzielnie można kupić ten o XX wieku, ale tego o poprzednich już nie znalazłam). Przyznam szczerze, że ten poświęcony XX wiekowi przejrzałam tylko raz: do połowy wieku stroje były całkiem interesujące, ale o tych z drugiej połowy chciałabym jak najszybciej zapomnieć. Ale jest to oczywiście subiektywna opinia osoby, która mody II połowy XX wieku po prostu nie rozumie. 



Mimo wszystko myślę, że album ten jest pozycją obowiązkową dla każdego wielbiciela mody poprzednich stuleci. Dla mnie zaprezentowane w nim suknie są ogromną inspiracją i już znalazłam kilka modeli, które chętnie zawiesiłabym w mojej szafie. 


A Wy, lubicie tę książkę? 

Pozdrawiam, 
Gabrielle 

28 komentarzy:

  1. Jej, polowałam na to! A czy w środku jest może zdjęcie czerwonego żakietu z tafty, XVIII wiek, takiego z marszczonym dekoltem? Ujęcie z przodu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jest tylko ujęcia boczne :(

      Usuń
    2. Szkoda :( Tak strasznie mi się ten żakiet podoba, ale nie mam pojęcia jak został skonstruowany przód ;/

      Usuń
  2. Świetny album, zielenieję z zazdrości! I rozumiem cię doskonale - dla mnie moda ciesząca oko zatrzymała się na latach 60. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Jak zobaczyłam sukienkę z lat 90, która została wykonana z drewna, to prawie się załamałam :/

      Usuń
    2. Przyłączam się do waszego klubu, chociaż ja jeszcze zniosę sukienki z lat 70. Dalej to już ani rusz, a lata 90. to moim zdaniem prawdziwa tragedia...

      Usuń
    3. To prawda :) Ale powiedzmy sobie szczerze, nad modę XVIII i XIX wieku to nic nie ma :D

      Usuń
  3. Drewniana...:( O niebo lepsze już są kreacje McQueena;) Ostatnio na fb umieściłem link jednego pokazu:) Muzyka tam jest niesamowita;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, MCQueen jest ciekawy, ale to jednak nie samo co było w ubiegłych wiekach :)

      Usuń
  4. Widzę, że muszę się do księgarni wybrać, bo nie mam tej książki w swojej biblioteczce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją kupiłam w Matrasie, ale wiem, że na Merlin.pl można kupić sam tom II. Co mi akurat zupełnie nie odpowiada, bo ten akurat chętnie bym sobie podarowała :)

      Usuń
    2. Byłam dzisiaj w Matrasie i nie widziałam. Co prawda to było zanim przeczytałam o tej książce, więc o nią nie pytałam, ale w oczy mi się nie rzuciła.
      Kupowałaś w stacjonarnej czy internetowej?

      Usuń
    3. W stacjonarnej, ale sama raczej też bym jej nie zauważyła, bo stała sobie samotnie na jednej z bocznych półek :)

      Usuń
  5. Długo myślałam co napisać, ale nie przychodzi mi nic na myśl prócz tego, że jesteś piękna !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję bardzo za tak miły komplement! :)

      Usuń
  6. Nie znam tej książki, ostatnio poluję na Bouchera :)
    Bardzo ładne zdjęcia :) Las, napoleońska sukienka... Moje klimaty :D Porcelankowe oczęta lubią to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Bouchera jest bardzo dużo informacji, ale ilustracje, mówiąc szczerze, nie powaliły mnie :) Chyba nie można mieć wszystkiego :D
      Dziękuję! Cieszę się, że mogłam zadowolić Porcelankowe oczęta! :D

      Usuń
  7. Piękna sesja zdjęciowa, kojarzy mi się trochę ze zdjęciami w ekranizacji "Pana Tadeusza". :)
    Książka musi być naprawdę ciekawa. Taki album to prawdziwa gratka dla pasjonatów dawnej mody. Chętnie podejrzałabym zdobienia i hafty, na ubraniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! O tak, zwłaszcza ze sceną z mrówkami! Na zdjęciach tego nie widać, ale kiedy tak siedziałam w trawie, cały czas obłaziły mnie jakieś obrzydliwe robale :D
      Dokładnie, można do woli przyglądać się ich najmniejszym szczegółom :)

      Usuń
  8. Prześlicznie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Amazing photos and you is beautiful !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzie kupiłaś tą książkę? Poza tym, bardzo ładna sesja zdjęciowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! W matrasie, ale widziałam ostatnio na merlinie osobno cz.II, więc może da się je kupić oddzielnie, jeśli interesuje Cię tylko jedna z nich :)

      Usuń
    2. Raczej wolałabym cały komplet:) A osobno, jakby trzeba to tą o XVIII i XIX w. Dzięki za info:)

      Usuń
  11. Te zdjęcia! "Pan Tadeusz", Telimena, mrówki i "Świątynia Dumania" - do kwadratu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, dziękuję - dobrze tylko, że obyło się bez mrówek! :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz! Jeśli masz do mnie jakieś pytanie, proszę, pozostaw je pod bieżącym wpisem (dzięki temu szybciej uda mi się na nie odpowiedzieć), albo wyślij mi wiadomość mailową: mgjot1@gmail.com.

Copyright © 2014 Modna Historia , Blogger